Gwiazdy przerywają milczenie. "To, co się dzieje, jest absolutnie przerażające"

sklejka3
Protestujący maszerują w Minneapolis po śmiertelnym postrzeleniu Alexa Prettiego
Źródło: Reuters
Po tym, jak administracja Donalda Trumpa wysłała agentów do Minneapolis, w Hollywood na długo zapadła cisza. Jednak zastrzelenie przez funkcjonariuszy ICE pielęgniarza Alexa Prettiego spowodowało, że gwiazdy zdecydowały się przerwać milczenie - pisze CNN. O brutalności służb mówi Natalie Portman, głos zabrali również Pedro Pascal czy Elijah Wood. "To już nie przypomina Ameryki, w którą nas nauczono wierzyć" - pisze modelka Bella Hadid.

Podczas trwającego Sundance Film Festiwal gwiazdy otwarcie potępiają brutalne działania służb federalnych. Po sobotnim zastrzeleniu 37-letniego pielęgniarza, a wcześniej jego równolatki Renee Good, część z nich mocno wypowiada się na temat Urzędu do Spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE). Aktorka Natalie Portman w rozmowie z magazynem "Deadline" przyznała, że to, "co dzieje się teraz w tym kraju, jest absolutnie przerażające". - To, co robi rząd federalny, rząd Trumpa, Kristi Noem, ICE. To, co robią, to najgorsze z najgorszych rzeczy - mówiła gwiazda "Gwiezdnych Wojen".

Natalie Portman
Natalie Portman
Źródło: CAROLINE BREHMAN/EPA/PAP

Elijah Wood, znany z "Władcy Pierścieni", powiedział na tym samym wydarzeniu magazynowi "Deadline", że "bezprawne zastrzelenie ludzi w Minnesocie jest straszne".

- Nie możemy pozwolić sobie na kolejny dzień, po prostu akceptować tego jako nowej normy. To oburzające. Ludzie są mordowani… - mówiła "Variety" aktorka i reżyserka Olivia Wilde. Przyznała, że jest "przerażona i wstrząśnięta".

Jak zauważa "The Hollywood Reporter", coraz więcej celebrytów zaczyna nawoływać do narodowego protestu. Edward Norton, którego słowa przytacza magazyn, przyznał, że "podczas gdy oni rozmawiają tu o filmach, organizowana jest nielegalna armia przeciwko obywatelom USA".

Walton Goggins, znany z serialu "Biały Lotos", we wpisie w mediach społecznościowych w ostrych słowach ocenił obecną sytuację. "To jest złe" - komentuje. "Alex Pretti został zamordowany. Renee Good została zamordowana. Nie chodzi o partię polityczną, z którą ktokolwiek z nas jest związany. Chodzi o człowieczeństwo. Chodzi o nasz kraj. Naszą konstytucję. Nasz styl życia. To jest cholernie złe".

Pedro Pascal napisał na swoim profilu na Instagramie w poniedziałek: "Prawda to linia demarkacyjna między rządem demokratycznym a reżimem autorytarnym. Pan Pretti i Renee Good nie żyją". Dodał, że "naród amerykański zasługuje na to, by wiedzieć, co się stało".

Pedro Pascal
Pedro Pascal
Źródło: SEBASTIEN NOGIER/EPA/PAP

Wpis dołączony był do grafiki - zawierającej rysunkowe portrety zabitych w tym miesiącu osób oraz napis: "Pretti Good reason for a National Strike" będący grą słów, w której nazwiska ofiar łącznie z pozostałymi słowami można odczytać jako "Całkiem Dobry Powód do Ogólnokrajowego Strajku".

Tą samą grafikę można zobaczyć również na profilu m.in. Jamie Lee Curtis. "To byli Amerykanie! Zastrzeleni przez nasze władze!" - pisze na Facebooku aktorka.

Głos zabrały także słynne piosenkarki - Billie Eilish, Katy Perry czy Ariana Grande. Pierwsza z nich nazwała 37-letniego Prettiego "prawdziwym amerykańskim bohaterem", Perry wezwała obserwatorów, by pisali do swoich przedstawicieli w Senacie, natomiast Grande opublikowała relację, w której sytuację w Minnesocie określiła jako "okupację".

Modelka Bella Hadid pisze na Instagramie: "Zlikwidować ICE. Ile jeszcze Ameryka może znieść?". Jej zdaniem to, co dzieje się teraz w Ameryce, jest niewiarygodne. "To jedyne słowo, jakie przychodzi mi do głowy, by opisać tę potworność. To już nie przypomina Ameryki, w którą nas nauczono wierzyć".

Zabójstwo Renee Nicole Good i protesty

Na początku swojej drugiej kadencji Donald Trump zaostrzył politykę imigracyjną, co było jedną z jego obietnic wyborczych. Agenci ICE stali się głównym narzędziem do realizowania celu zatrzymań i masowych deportacji. W grudniu ICE rozpoczęło w Minneapolis operację nazwaną "Operation Metro Surge", która miała być wymierzona w imigrantów, m.in. somalijskich. Stan Minnesota jest największym skupiskiem Somalijczyków w USA, choć szacuje się, że większość z nich posiada amerykańskie obywatelstwo.

Do Minneapolis początkowo wysłanych zostało około 2 tysięcy agentów ICE. CBS News podaje, że obecnie jest tam łącznie około 3 tysięcy agentów ICE i Urzędu Celnego i Ochrony Granic (CBP). Portal zauważa, że to pięciokrotnie więcej, niż liczy cały departament policji Minneapolis, który zatrudnia ok. 600 funkcjonariuszy.

Postrzelenie i śmierć Renee Good, do którego doszło na początku stycznia, wywołało masowe protesty przeciwko działaniom tych służb w stanie Minnesota.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: