Drony uderzyły w międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie. Jedna osoba nie żyje, kilkadziesiąt jest rannych

Pożar i zniszczenia na lotnisku w Kuwejcie po ataku Iranu
Zniszczenia na międzynarodowym lotnisku w Kuwejcie po irańskim ataku
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Reuters
W wyniku irańskiego ataku na Kuwejt zginęła jedna osoba, a co najmniej 63 zostały ranne - przekazał rzecznik ministerstwa zdrowia. Drony i pociski uderzyły w międzynarodowy port lotniczy.

Rzecznik ministerstwa zdrowia Kuwejtu dr Abdullah al-Sanad poinformował, że siedem osób wymagało poważnych zabiegów chirurgicznych. Zespoły medyczne nadal monitorują przypadki krytyczne, wymagające intensywnej terapii lub zaawansowanego leczenia - poinformowała państwowa agencja informacyjna KUNA.

Według al-Sanada obrażeń doznali cywile, pracownicy lotniska i podróżni. Zakres obrażeń obejmował między innymi rany odłamkowe i powstałe w wyniku wybuchów, złamania, urazy głowy, krwotoki mózgowe oraz zatrucia dymem.

Rzecznik zapewnił, że resort wdrożył protokoły postępowania w sytuacjach nadzwyczajnych, w tym zarządził pełną mobilizację personelu medycznego, a także ogłosił zwiększoną gotowość na oddziałach ratunkowych i oddziałach intensywnej terapii. Al-Sanad poinformował również o koordynacji działań wszystkich właściwych agencji państwowych.

Uszkodzone lotnisko w Kuwejcie

Reuters, powołując się na krajowy urząd lotnictwa cywilnego, informował, że atak spowodował "poważne uszkodzenia" budynku T1 lotniska. Do czasu zakończenia niezbędnych procedur i potwierdzenia, że port jest gotowy do wznowienia działalności, loty będą przekierowywane - podał portal Gulf News, dodając, że rozpoczęła się już inspekcja mająca na celu ocenę zniszczeń.

Rzecznik ministerstwa obrony Kuwejtu pułkownik Saud Abdulaziz Al-Atwan nazwał atak "przestępczą irańską agresją" - poinformował emiracki dziennik "Khaleej Times".

Także siły zbrojne Bahrajnu przekazały w środę rano, że przechwyciły irańskie drony i pociski.

USA przeprowadziły atak na wyspę Keszm

Kilka godzin wcześniej wojsko USA powiadomiło, że dwa irańskie pociski wystrzelone w kierunku Kuwejtu nie trafiły w cel lub rozpadły się w trakcie lotu, a trzy pociski wystrzelone w kierunku Bahrajnu zostały przechwycone przez siły USA i Bahrajnu. W odpowiedzi na próby ataków ze strony Iranu siły amerykańskie przeprowadziły ataki na wyspę Keszm i zestrzeliły wiele irańskich pocisków balistycznych i dronów - przekazało Dowództwo Centralne (CENTCOM) USA.

Irański resort spraw zagranicznych potępił amerykański atak na wieżę telekomunikacyjną na wyspie Keszm oraz irański tankowiec. Ministerstwo podkreśliło, że uderzenia naruszyły porozumienie o zawieszeniu broni i prawo międzynarodowe. Resort zaznaczył, że Kuwejt i Bahrajn ponoszą "bezpośrednią i jednoznaczną odpowiedzialność" za ataki, ponieważ ich terytorium i obiekty zostały wykorzystane do wspierania operacji wojskowych USA, wymierzonych w Iran.

Teheran zastrzegł sobie prawo do samoobrony i zapowiedział, że użyje wszelkich dostępnych środków, aby odpowiedzieć na ewentualne przyszłe ataki. Doradca najwyższego przywódcy Iranu i były dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohsen Rezei zapowiedział zaś "potop rakiet i dronów" w przypadku dalszej agresji ze strony USA - przekazała agencja AFP.

Apel o stanowisko państw regionu Zatoki Perskiej

Po środowym incydencie wysoki rangą urzędnik ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaapelował o spójne stanowisko państw regionu Zatoki Perskiej.

"W obliczu powtarzających się agresji Iranu na Kuwejt i Bahrajn, zdecydowane i spójne stanowisko państw (tej części świata) jest niezbędne. Żaden kraj regionu Zatoki Perskiej nie powinien być w obliczu tych ataków pozostawiony sam sobie" - napisał w serwisie X Anwar Gargasz, doradca prezydenta ZEA. "Ta agresja nie jest wymierzona tylko w jeden kraj, jest wymierzona w nas wszystkich" - dodał.

Zawieszenie broni, mające być wstępem do zakończenia wojny rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, obowiązuje od 8 kwietnia.

Źródło: PAP
Czytaj także: