"Mieszkańcy nie są chronieni". Syn zmarłej kobiety zakażonej koronawirusem zgłosił Łukaszenkę na milicję 

TVN24 | Świat

Autor:
tas/pm
Źródło:
PAP, Biełsat, tut.by
Łukaszenka wizytuje farmę w obwodzie mińskimpresident.gov.by
wideo 2/36
president.gov.byŁukaszenka wizytuje farmę w obwodzie mińskim

Syn 68-letniej Lidii Macwiejeu z Połocka, która zmarła z powodu zakażenia koronawirusem, żąda wszczęcia sprawy karnej przeciwko prezydentowi Białorusi. Jego zdaniem Alaksandr Łukaszenka "nie podjął odpowiednich działań dla ochrony ludności". Według oficjalnych danych w kraju odnotowano, jak dotąd, 700 przypadków zakażenia COVID-19. 13 osób zmarło.

Jak poinformowała telewizja Biełsat, Alaksandr Macwiejeu, który mieszka we Francji, zgłosił sprawę na milicję po tym, kiedy jego 68-letnia matka zmarła w szpitalu w Witebsku.

KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. CZYTAJ RAPORT TVN24.PL >>>

Mężczyzna nie mógł przyjechać do kraju na jej pogrzeb z powodu zamkniętych granic. Tłumaczył redakcji Biełsatu, że jego matka przez kilka tygodni przebywała na oddziale neurologicznym Witebskiego Okręgowego Szpitala Klinicznego. Miała ból pleców. Wykonany rezonans magnetyczny wykazał, że ma łagodny nowotwór na kręgosłupie. Kobieta przeszła udaną operację. Jednak dwa dni po operacji zaczęła kaszleć, a jej temperatura wzrosła. Jak wynika ze świadectwa zgonu, opublikowanym na stronie Biełsatu, zmarła 2 kwietnia.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

"Mieszkańcy nie są chronieni"

Macwiejeu mówił, że zwrócił się do komendy powiatowej policji w Połocku, domagając się wszczęcia postępowania karnego przeciwko Alaksandrowi Łukaszence. - W swoim zgłoszeniu podkreśliłem, że prezydent Białorusi nie podjął niezbędnych działań w celu ochrony ludności przed rozprzestrzenieniem się szczególnie niebezpiecznego wirusa - i moja matka zmarła. W kraju nie ogłoszono ogólnej kwarantanny. Mieszkańcy nie są chronieni. Mój 20-letni syn odwiedził mamę w szpitalu - bez żadnej ochrony. Mógł sam zostać zakażony wirusem, a potem zainfekować innych. Zagrożona jest jego matka, a moja była żona. Jest poważnie chora. Zakażenie koronawiusem byłoby dla niej bardzo niebezpieczne - cytuje jego wypowiedź portal tut.by.

Łukaszenka odwiedził zakłady przetwórcze w obwodzie mińskimpresident.gov.by

Krewni, z którymi skontaktował się syn zmarłej, opowiadali, że kiedy jej stan się pogorszył, przepisano jej antybiotyki, później kobieta trafiła na oddział intensywnej terapii z ciężkim zapaleniem płuc. Podłączono ją pod respirator. Żadnych oficjalnych komentarzy ze szpitala nie było, krewni nie mogli tam się dostać. O jej stanie i śmierci dowiedzieli się za pośrednictwem przyjaciół lekarzy. Diagnozę koronawirusa postawiono zmarłej w kostnicy.

Jak poinformował syn zmarłej, nie została ona uwzględniona w podanych 5 kwietnia statystykach dotyczących zgonów z powodu koronawirusa, choć w świadectwie zgonu wpisano, że przyczyną zgonu była "niewydolność oddechowa, wirusowe zapalenie płuc i koronawirus".

700 przypadków zakażenia

Na Białorusi nie zastosowano dotychczas przepisów dotyczących wprowadzenia kwarantanny ani zamknięcia granic.

Do poniedziałku potwierdzono w tym kraju 700 przypadków zakażenia COVID-19. Oficjalnie potwierdzono też 13 zgonów z powodu koronawirusa. Nie wiadomo, czy w tej liczbie została uwzględniona Lidia Macwiejeu, ponieważ - jak zauważa Biełsat - białoruskie ministerstwo zdrowia nazwisk nie podaje.

Administracja Łukaszenki dotąd nie odniosła się do sprawy.

Autor:tas/pm

Źródło: PAP, Biełsat, tut.by

Źródło zdjęcia głównego: president.gov.by

Tagi:
Raporty: