Konfiskata dokumentów, prezes linii lotniczych z zakazem wyjazdu z kraju. Mnożą się pytania po katastrofie

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, Reuters
Nagranie z momentu katastrofy samolotu w Korei Południowej
Nagranie z momentu katastrofy samolotu w Korei PołudniowejReuters
wideo 2/4
Nagranie z momentu katastrofy samolotu w Korei PołudniowejReuters

Policja przeprowadza w czwartek rewizję na międzynarodowym lotnisku w Muan w Korei Południowej. W niedzielę doszło tam do katastrofy samolotu, w której zginęło 179 osób. Przeszukane zostało też biuro linii Jeju Air, regionalny urząd lotnictwa, a prezesowi Jeju Air zakazano opuszczania kraju.

Samolot linii lotniczej Jeju Air rozbił się w niedzielę podczas lądowania na lotnisku Muan na południu kraju. W wyniku katastrofy zginęło 179 ze 181 osób na pokładzie. Dwoje członków załogi przebywa w szpitalu z poważnymi obrażeniami. Maszyna wylądowała bez wysuniętego podwozia. Sunęła po pasie o długości 2800 metrów, a następnie z impetem uderzyła w betonowe ogrodzenie. Wtedy doszło do eksplozji i całkowitego zniszczenia samolotu.

Reuters podaje, że nie wiadomo, dlaczego samolot nie wysunął podwozia i co skłoniło go do najwyraźniej pospiesznej próby lądowania. Rejestrator danych lotu samolotu, tak zwana czarna skrzynka, uległ uszkodzeniu. Ma zostać zbadany w USA, we współpracy z amerykańskimi śledczymi.

CZYTAJ TEŻ: Wielki problem po katastrofie. Specjalna przesyłka poleci do USA

Katastrofa samolotu w Korei PołudniowejEPA/PAP

Policja w czwartek poinformowała, że przeprowadza rewizję na lotnisku. Przeszukano też biuro linii lotniczych Jeju Air oraz regionalny urząd lotnictwa.

"Policja zamierza zgodnie z prawem szybko i dokładnie ustalić przyczyny wypadku i osoby odpowiedzialne" - przekazała policja w oświadczeniu.

Jeden z policjantów powiedział Reutersowi, że funkcjonariusze zamierzają skonfiskować dokumenty i materiały związane z lotami rozbitego samolotu Boeing 737-800 oraz jego konserwacją, a także z działaniem lotniska.

Dyrektor linii lotniczych Song Kyeong-hoon na konferencji prasowej przekazał, że linie lotnicze Jeju Air współpracują z policją. Jednocześnie dyrektor generalny linii Kim E-bae otrzymał od policji zakaz opuszczania kraju w związku z prowadzonym dochodzeniem, podała agencja Yonhap.

Śledczy policji przenoszą przedmioty z biura Muan w Biurze Lotnictwa Regionalnego w Busan, Korea Południowa (02.01.2025 r.)PAP/EPA/YONHAP

Autorka/Autor:kgr/ads, adso

Źródło: PAP, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/YONHAP