Siostra Kima pokazała się publicznie po 53 dniach


Północnokoreańskie media państwowe pokazały we wtorek zdjęcia siostry Kim Dzong Una, towarzyszącej bratu na wydarzeniu artystycznym na stadionie w Pjongjang. Kim Yo Jong nie pojawiała się publicznie od blisko dwóch miesięcy, w związku z czym media na świecie spekulowały o jej losie po fiasku szczytu Kim-Trump w Hanoi.

Południowokoreański dziennik "Dzoson Ilbo" pisał w ubiegłym tygodniu, powołując się na anonimowe źródło, o brutalnych czystkach wśród dygnitarzy w Korei Północnej. Czystki miały być związane z fiaskiem lutowego szczytu z udziałem przywódcy tego kraju Kim Dzong Una z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Hanoi.

Według dziennika jeden z najważniejszych urzędników w państwie Kim Jong Czol, uznawany za prawą rękę Kim Dzong Una i odpowiedzialny za przygotowania do szczytu w Hanoi, miał zostać zesłany do obozu pracy w pobliżu granicy z Chinami. Specjalny przedstawiciel Pjongjangu do kontaktów z Waszyngtonem Kim Hjok Czol i kilku innych urzędników miało natomiast zostać rozstrzelanych pod zarzutem zdrady na rzecz Stanów Zjednoczonych.

Razem z bratem na stadionie

Ukarana miała zostać także siostra Kima. W poniedziałek jednak Kim Yo Jong wzięła udział w propagandowym przedstawieniu sportowo-artystycznym "Ziemia Ludu", odbywającym się na stadionie May Day w Pjongjangu - przekazała państwa północnokoreańska agencja informacyjna (KCNA).

Zdjęcie z wydarzenia pokazała reżimowa gazeta "Rodong Sinmun". Siostra Kima znajduje się obok brata oraz jego żony Ri Sol Dzu na trybunie honorowej. Był to pierwszy raz, gdy Kim Yo Jong pojawiła się publicznie od czasu obrad Najwyższego Zgromadzenia Ludowego w kwietniu, 53 dni wcześniej.

Przed medialną nieobecnością pełniła ona funkcję asystentki przywódcy. W drodze Kima na szczyt do Hanoi została uchwycona przez kamery japońskiej telewizji, gdy niosła bratu popielniczkę podczas przerwy na papierosa na jednej z chińskich stacji kolejowych.

Domniemane czystki po szczycie w Hanoi

Także w poniedziałek "Rodong Sinmun" pokazał zdjęcia z innego wydarzenia w Pjongjagu. Podczas niego w jednym rzędzie z Kim Dong Unem siedział Kim Jong Czol, który według południowokoreańskiej prasy miał zostać zesłany do obozu pracy.

W niedzielę wieczorem Kim Jong Czol zasiadł wśród najwyższej rangi dygnitarzy, w tym na widowni podczas występu amatorskiej grupy artystycznej złożonej z żon oficerów północnokoreańskiej armii - podał "Rodong Simnun.

Na jednym ze zdjęć opublikowanych przez "Rodong Sinmun" widać mężczyznę przypominającego Kim Jong Czola, siedzącego o pięć miejsc od Kim Dzong Una, ale zasłaniającego twarz obiema dłońmi. Wśród uczestników niedzielnego wydarzenia artystycznego oficjalna prasa Korei Północnej nie wymienia Kim Hjok Czola, który według "Dzoson Ilbo" miał zostać stracony.

"Była dziewczyna Kima" i ważny generał

W przeszłości zdarzało się już, że informacje o rzekomych czystkach w Korei Północnej okazywały się fałszywe. W 2016 roku obserwatorów zaskoczył jeden z najważniejszych generałów kraju Ri Jong Gil, o którym źródła rządowe w Seulu informowały, że został stracony za korupcję. Trzy miesiące później Ri pojawił się publicznie, mianowany na dwie nowe funkcje w partii.

W 2013 r. "Dzoson Ilbo" informował, że północnokoreańska piosenkarka Hjon Song Wol, określona przez gazetę jako "była dziewczyna Kim Dzong Una", została stracona za rzekomą produkcję nagrań pornograficznych. Rok później Hjon wystąpiła jednak w programie telewizyjnym, a w 2017 roku weszła w skład Komitetu Centralnego Partii Pracy Korei.

Autor: ft\mtom / Źródło: The Korea Times, Fox News, Kyodo News, PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości