Protesty, które rozpoczęły się w Iranie pod koniec grudnia, pochłonęły już życie setek ofiar - alarmują zarówno światowe media, jak i organizacje pozarządowe. Według agencji informacyjnej aktywistów na rzecz praw człowieka w Iranie (HRANA) bilans ofiar śmiertelnych wynosi 538 osób. Wśród nich są zarówno demonstranci, jak i przedstawiciele sił bezpieczeństwa.
Demonstracje, wywołane problemami gospodarczymi kraju, rozprzestrzeniły się już na 186 miast. Ich uczestnicy domagają się zakończenia istnienia republiki islamskiej i rządów ajatollaha Alego Chameneiego. Chamenei nazwał protestujących "awanturnikami".
Mediom, mimo problemów z łącznością spowodowanych odcięciem kraju od internetu, udało się dotrzeć do rodzin kilku z ofiar brutalnie tłumionych demonstracji.
Rodziny o ofiarach represji sił bezpieczeństwa
Trener futsalu Amir Mohammad Koohkan, którego przyjaciel rozmawiał ze stacją BBC Persian, zginął 3 stycznia. Miał 26 lat i został opisany jako "znany z dobroci". - Całe miasto go kochało - mówił przyjaciel zabitego 26-latka. W rozmowie ze stacją stwierdził, że rodzina mężczyzny jest "wściekła, ponieważ został zabity przez reżim".
Kilka dni później od postrzału w głowę zginęła 23-letnia studentka Rubina Aminian. - Walczyła o to, co uważała za słuszne, i walczyła zaciekle - przekazał w rozmowie z CNN wujek kobiety. Studiowała modę w Teheranie, marzyła o przeprowadzce do Mediolanu. Na koncie w mediach społecznościowych dumnie prezentowała tradycyjne kurdyjskie stroje. - Była silną, odważną dziewczyną i nie można było jej kontrolować ani podejmować za nią decyzji - mówił Nezar Minouei. - Pragnęła wolności, praw dla kobiet, dla siebie - dodał. Podkreślił, że "była pełna życia, energiczna".
Ojciec kobiety mówił w rozmowie ze stacją, że ciało Aminian było przechowywane razem z ciałami wielu młodych ludzi w wieku od 18 do 22 lat, musieli poszukiwać swojej córki w pobliżu uniwersytetu. - Prawie wszyscy zostali postrzeleni w głowę i szyję - zaznaczył. Jak podaje BBC Persian, rodzina została zmuszona do pochowania Aminian wzdłuż drogi między miastami.
- Jako rodzina jesteśmy zrozpaczeni, ale mamy podniesione głowy, ponieważ Aminian poniosła śmierć męczeńską na drodze do wolności, na drodze do lepszego życia, o które walczyła - komentował wujek 23-latki, Nezar Minouei.
Ebrahim Yousifi, 42-letni pracownik szpitala i ojciec trójki dzieci, zginął od postrzału w głowę, co przekazał jego kuzyn w rozmowie z CNN. Z uwagi na swoje bezpieczeństwo wolał pozostać anonimowy. Według informacji przekazanych przez bliskiego Yousifi pozostawił dwóch synów i córkę.
Z uwagi na problemy z łącznością mediom trudno zweryfikować informacje dotyczące szczegółów śmierci opisywanych osób. CNN podaje, że zginąć miał także Mehdi Zatparvar, były mistrz kulturystyki. Rodziny identyfikują coraz więcej bliskich.
Obecne demonstracje w Iranie są uważane za największy przejaw niezadowolenia społeczeństwa od 2022 roku, kiedy śmierć 22-letniej Mahsy Amini wywołała protesty w całym kraju. Rząd Iranu nie podał dotychczas żadnych danych o ofiarach demonstracji. CNN zwróciła się o komentarz do irańskiego MSZ.
Autorka/Autor: zeb//az
Źródło: BBC, CNN
Źródło zdjęcia głównego: 2026 Cable News Network, Inc