- W nocy z soboty na niedzielę irańskie media potwierdziły śmierć najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu ajatollaha Alego Chameneiego w amerykańsko-izraelskich atakach.
- Po śmierci ajatollaha w Iranie rozpoczął się proces przekazania władzy. Obecne wydarzenia to dopiero druga zmiana przywództwa w Iranie od rewolucji islamskiej w 1979 roku.
- Według doniesień medialnych Chamenei już w czerwcu 2025 roku wyznaczył potencjalnych następców.
- Atak na Iran rozpoczął się w sobotę rano. Po nim irańskie rakiety poleciały w kierunku Izraela i amerykańskich baz w regionie. W kilku państwach Bliskiego Wschodu doszło do eksplozji. Kolejne irańskie ataki miały miejsce w niedzielę.
- Wszystkie te wydarzenia relacjonujemy w tvn24.pl.
Po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego jednym z głównych przywódców Iranu został Ali Laridżani, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Poinformował on w niedzielę o działaniach władz Iranu w celu utworzenia w kraju nowych struktur państwowych. Jak powiedział, do czasu wyboru nowego przywódcy Iranem kierować ma tymczasowa rada przywódcza.
Dodał, że rada przywódcza powstanie "jak najszybciej". - Od dzisiaj pracujemy nad jej sformowaniem - zapowiedział. Według niego tymczasowe kierownictwo może się ukonstytuować już w niedzielę.
Agencja ISNA kilka godzin później przekazała, że do rady przywódczej wybrany został Ali Reza Arafi z irańskiej Rady Strażników. W skład Rady wchodzą, poza Arafim, prezydent Iranu Masud Pezeszkian oraz szef władzy sądowniczej Golamhosejn Mohseni Edżei.
Rada będzie tymczasowo sprawować obowiązki zabitego w amerykańsko-izraelskich atakach najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Ali Chameneiego.
Chamenei nie żyje. "Już w zeszłym roku wyznaczył swoich potencjalnych następców"
Dziennik "New York Times", powołując się na swoje źródła, poinformował w niedzielę, że Ali Chamenei już w czerwcu ubiegłego roku, podczas ataku USA i Izraela, wyznaczył trzech potencjalnych następców.
"Najwyższym przywódcą musi być wyższy duchowny szyicki i uczony mianowany przez Zgromadzenie Ekspertów" - zauważył "NYT".
Opierając się na rozmowach z kilkoma wysokimi rangą irańskimi urzędnikami i dwoma duchownymi, dziennik podał, że do potencjalnych następców Chameneia należą: Golamhosejn Mohseni Edżei, szef sztabu zabitego ajatollaha Asgar Hedżazi oraz Hasan Chomeini, umiarkowany duchowny z reformatorskiej frakcji politycznej, wnuk ajatollaha Chomeiniego.
"Syn ajatollaha Chameneia, Modżtaba, który odgrywa ważną zakulisową rolę, cieszy się poparciem niektórych frakcji, ale Chamenei powiedział swoim zwolennikom, że nie chce, aby stanowisko najwyższego przywódcy było dziedziczne" - poinformował "NYT".
To dopiero drugi przypadek zmiany przywództwa w Iranie od rewolucji islamskiej w 1979 roku Chamenei (urodzony w 1939 roku) objął władzę w 1989 roku po śmierci ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego - przywódcy rewolucji islamskiej, która obaliła szacha Mohammada Rezę Pahlawiego.
Jak zauważył portal telewizji CNBC, Chamenei nie był wcale postrzegany jako oczywisty następca Chomeiniego. Karim Sadżadpur, analityk think tanku Carnegie Endowment for International Peace, zauważył w swojej pracy na temat zabitego ajatollaha, że nie posiadał on wymaganych przez konstytucję kwalifikacji religijnych.
Konstytucyjne zapisy zostały jednak zmienione na kilka miesięcy przed śmiercią Chomeiniego. Od tego czasu przywódca musiał być jedynie ekspertem w dziedzinie islamskiego prawa, posiadającym umiejętności polityczne i zarządcze. Umożliwiło to awans Chameneiowi.
"Wbijemy im nóż w serce"
Lardżani, zapowiadając wcześniej powstanie rady, zapowiedział dalsze działania odwetowe na Izraelu i Stanach Zjednoczonych. - Amerykanie wbili Irańczykom nóż w serce i my wbijemy im go w serce - powiedział. Jak dodał, Iran zapewnił przywódców na Bliskim Wschodzie, że nie zamierza walczyć z ich krajami, ale będzie nadal atakował amerykańskie bazy w regionie.
W niedzielę rano Iran wysłał kolejną falę rakiet na państwa Bliskiego Wschodu. W Bahrajnie zawyły syreny, a MSW tego kraju zaapelowało do mieszkańców o pozostanie w domach. W stolicy Kataru, Dosze, miało miejsce kilka eksplozji około godzinny 07.30 czasu lokalnego (godzina 5.30 w Polsce). W Iraku zbombardowane zostało lotnisko w Irbilu.
W stolicy ZEA Dubaju wybuchy słychać było po godzinie 8.15 czasu lokalnego, a szczątki zestrzelonych rakiet wywołały pożar w porcie Jebel Ali. W wyniku irańskich ostrzałów ucierpiało w nocy również lotnisko w Dubaju, które zostało ewakuowane.
Z kolei siły Izraela poinformowały o wykryciu pocisków lecących z Iranu, na które odpowiedziały izraelskie systemy antyrakietowe.
Atak na Iran
USA i Izrael rozpoczęły atak na Iran w sobotę rano. Uderzenia mają być kontynuowane w kolejnych dniach. W odpowiedzi Iran wystrzelił rakiety i drony w kierunku Izraela i innych państw Bliskiego Wschodu, w tym w stronę amerykańskich baz wojskowych w tym regionie.
Opracował Mikołaj Gątkiewicz /akw
Źródło: tvn24.pl, PAP, CNN
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH