- Trwa drugi tydzień izraelsko-amerykańskich nalotów na Iran. Nowym najwyższym przywódcą kraju jest syn zabitego Alego Chameneiego - Modżtaba.
- We wtorek szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział "najintensywniejszy dzień ataków" na Iran. "Donald Trump ogłosił z kolei, że mógłby być skłonny do rozmów z Iranem" - poinformowała stacja Fox News.
- Z powodu trwającego konfliktu ceny amerykańskiej ropy przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od marca 2022 roku.
- W ciągu 11 dni wojny w Iranie zginęło ponad 1700 osób - przekazała we wtorek wieczorem Amerykańska Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka HRANA. Wśród nich 1262 to potwierdzeni cywile, 190 to irańscy wojskowi. Status pozostałych nie został jeszcze zweryfikowany.
- Z kolei w Libanie w wyniku izraelskich nalotów zginęło ponad 500 osób - przekazało libańskie ministerstwo zdrowia.
Izrael przeprowadził w środę nalot na budynek mieszkalny w centrum Bejrutu, przekazały libańskie media państwowe.
Z kolei rzecznik irańskich sił zbrojnych, generał Abolfazl Szekarczi, zapowiedział odwet na Izraelu i USA za "ataki na dzielnice mieszkalne w Iranie" - podaje Reuters.
Baghdad Diplomatic Support Center, rozległe zaplecze logistyczne dla amerykańskich dyplomatów, położone w pobliżu lotniska w Bagdadzie i irackich baz wojskowych, stało się celem ataku - podał "Washington Post", powołując się na anonimowego urzędnika do spraw bezpieczeństwa oraz wewnętrzny komunikat Departamentu Stanu.
W kierunku kompleksu wystrzelono sześć dronów. Pięć zostało zestrzelonych, a jeden trafił w teren placówki. Według amerykańskiego urzędnika nie ma doniesień o ofiarach. Dron spadł w pobliżu wieży strażniczej, a personel otrzymał polecenie "duck and cover", nakazujące natychmiastowe schronienie się.
Irackie ministerstwo obrony potępiło ataki w pobliżu baz wojskowych i zapowiedziało ukaranie sprawców. - Ministerstwo obrony podkreśla, że nie będzie biernym obserwatorem. Będzie stanowczo stawiać czoła wszystkim zaangażowanym stronom i je ścigać - głosi oświadczenie irackiego resortu, na które powołuje się "Washington Post".
Źródła gazety twierdzą, że atak mogły przeprowadzić bojówki funkcjonujące w ramach Islamskiego Ruchu Oporu w Iraku, czyli koalicji ugrupowań zbrojnych wspieranych przez Iran.
U północnych wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich uległ uszkodzeniu kontenerowiec - poinformowało UK Maritime Trade Operations (UKMTO). Incydent został spowodowany przez "nieznany pocisk", a rozmiar uszkodzeń jest "badany przez załogę - przekazało UKMTO w raporcie.
Statek znajdował się na północny zachód od Ras Al Khaimah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wszyscy członkowie załogi są bezpieczni i mają się dobrze - dodało UKMTO.
- Polityka Kanady jest jasna: Kanada podtrzymuje konieczność wstrzymania programu nuklearnego Iranu i eksportu terroryzmu - powiedział premier Mark Carney w Izbie Gmin kanadyjskiego parlamentu. Dodał, że "Kanada nie uczestniczy w operacjach ofensywnych USA i Izraela i nigdy nie będzie brała w nich udziału".
Premier swoim kategorycznym oświadczeniem chciał przekonać opozycję, która oskarża go o brak konsekwencji, że jego stanowisko jest spójne. Opozycja i media przypominają, że Mark Carney powiedział w czwartek podczas wizyty w Australii, że nie można jednak całkowicie wykluczyć wojskowego udziału Kanady w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Podkreślił jednak, że będzie to zależało od sytuacji.
- Nikt nie może kategorycznie wykluczyć udziału - powiedział Carney odpowiadając na pytania dziennikarzy podczas wspólnej konferencji z premierem Australii Anthonym Albanese. - Będziemy popierać naszych sojuszników kiedy będzie to uzasadnione - dodał.
Reprezentacja Iranu w piłce nożnej kobiet odleciała we wtorek z Australii po odpadnięciu z rozgrywanego tam Pucharu Azji. W Australii pozostało jednak siedem członkiń ekipy, którym zaoferowano wizy humanitarne - potwierdziły australijskie władze.
We wtorek premier Australii Anthony Albanese ogłosił, że wizy pozwalające na pozostanie w kraju przyznano pięciu irańskim piłkarkom. W środę szef MSW Tony Burke poinformował o udzieleniu azylu dwóm kolejnym osobom - zawodniczce i innej członkini ekipy.
Irańska organizacja Czerwony Półksiężyc poinformowała, że reaguje na nalot na dzielnicę mieszkalną w Teheranie. "Przed chwilą inna dzielnica mieszkalna została zaatakowana, a teraz Czerwony Półksiężyc i straż pożarna udzielają pomocy i ratują ofiary" - poinformowała organizacja w poście na X.
Film opublikowany przez Czerwony Półksiężyc pokazuje ekipy próbujące dostać się do zbombardowanego budynku i psa ratowniczego zbliżającego się do miejsca zdarzenia. Na ulicach widać gruzy. Nie jest jasne, gdzie dokładnie w mieście doszło do ataku.
Senator Chris Murphy, po udziale w dwugodzinnym, tajnym briefingu na Kapitolu, nazwał plany wojny z Iranem opracowane przez administrację Trumpa "niespójnymi i niekompletnymi" i wyraził obawę, że konflikt może przerodzić się w "niekończącą się wojnę".
"Wszystkie briefingi są zamknięte, ponieważ Trump nie może bronić tej wojny publicznie" - przekazał we wpisie na platformie X demokrata z Connecticut. "Ale zasługujecie na to, by wiedzieć, jak niespójne i niekompletne są te plany wojenne" - dodał.
Murphy, który należy do grona senatorów Partii Demokratycznej domagających się publicznych przesłuchań w sprawie wojny, powiedział, że nie może ujawnić tajnych informacji, ale podzielił się kilkoma obawami, które pojawiły się podczas briefingu.
"Być może chodzi o to, że cele wojny NIE obejmują zniszczenia irańskiego programu zbrojeń jądrowych. To, hm… zaskakujące… skoro Trump ciągle powtarza, że to kluczowy cel" - stwierdził Murphy.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował, że rozpoczął "najbardziej intensywną i najcięższą operację" od początku wojny - podają państwowe media.
Iran twierdził, że w nocnym ataku wystrzelono rakiety, w tym rakietę balistyczną dalekiego zasięgu, w kierunku celów w Izraelu i amerykańskich obiektów w regionie - poinformował irański nadawca państwowy IRIB.
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa poprosiła Izrael, by nie prowadził dalszych ostrzałów obiektów energetycznych w Iranie, przede wszystkim infrastruktury naftowej - poinformował serwis Axios, powołując się na trzy źródła. Władze USA, kierując do Izraela taką prośbę, po raz pierwszy od początku wspólnej operacji przeciwko Iranowi podjęły działania ograniczające stronę izraelską - zauważył Axios.
Według źródła izraelskiego wiadomość od USA została przekazana na wysokim szczeblu politycznym. Otrzymał ją też szef sztabu izraelskiej armii gen. Ejal Zamir.
- USA poprosiły, byśmy informowali ich z wyprzedzeniem o przyszłych uderzeniach na infrastrukturę naftową w Iranie - przekazał z kolei inny izraelski rozmówca Axiosa.
Kolejne źródło przekazało, że administracja Trumpa zwróciła uwagę, iż takie ataki szkodzą irańskiemu społeczeństwu, a duża jego część jest przeciwna reżimowi. Trump chce też współpracować z irańskim sektorem naftowym po zakończeniu wojny, tak jak ma to miejsce w przypadku Wenezueli. Uderzenia mogą również wywołać zmasowane irańskie ataki odwetowe na infrastrukturę energetyczną w krajach Zatoki Perskiej - tłumaczyła administracja.
Prawdopodobnie irański dron zaatakował amerykańską placówkę dyplomatyczną w Iraku - poinformowały CNN dwa źródła zaznajomione ze sprawą. Dron zaatakował Bagdadzkie Centrum Wsparcia Dyplomatycznego - duży ośrodek logistyczny i wsparcia operacyjnego, położony w pobliżu lotniska w Bagdadzie.
Dron uderzył w pobliżu wieży strażniczej - poinformowało jedno ze źródeł. Nie wiadomo, czy w związku z tym incydentem ktoś ucierpiał. Skala zniszczeń również nie jest znana.
Rosyjski konsulat w irańskim mieście Isfahan został uszkodzony w wyniku ostrzału - powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Przekazała, że w wyniku tego zdarzenia wybite zostały szyby, ale nikt nie zginął ani nie odniósł poważnych obrażeń.
Rzeczniczka oceniła, że atak na misję dyplomatyczną jest "rażącym pogwałceniem" międzynarodowych konwencji, i wezwała wszystkie strony konfliktu do poszanowania przedstawicielstw dyplomatycznych - przekazała agencja Reutera.
Bombowiec B-1 Lancer Sił Powietrznych USA przygotowuje się do startu w bazie RAF Fairford w Cotswolds w Wielkiej Brytanii. Wcześniej brytyjski premier Keir Starmer wyraził zgodę na podjęcie przez Stany Zjednoczone działań "obronnych" przeciwko irańskim wyrzutniom rakiet z brytyjskich baz lotniczych.
Rzecznik północnokoreańskiego MSZ powiedział, że Pjongjang stanowczo potępia ataki USA i Izraela, oskarżając je o niszczenie pokoju w regionie i "eskalację niestabilności na świecie poprzez nielegalny atak militarny na Iran" - donosi północnokoreańska państwowa agencja prasowa KCNA.
Pjongjang skrytykował również to, co określił jako zewnętrzną ingerencję w irański system polityczny, ostrzegając, że "groźby retoryczne i działania militarne" mające na celu osłabienie rządu innego kraju "nigdy nie będą tolerowane".
Korea Północna wyraziła szacunek dla decyzji irańskiego Zgromadzenia Ekspertów o wyborze nowego najwyższego przywódcy, twierdząc, że decyzja ta odzwierciedla "prawa i wybór narodu irańskiego" - podała KCNA.
Szef irańskiej policji Ahmad-Reza Radan ostrzegł, że policja użyje broni wobec każdego, kto wyjdzie na ulice, aby protestować. - Każdy, kto wyjdzie na ulice na prośbę wroga, nie będzie już postrzegany jako protestujący, lecz jako wróg i potraktujemy go tak, jak traktujemy wroga - powiedział Radan podczas wystąpienia w telewizji państwowej.
Przestrzegł, że siły bezpieczeństwa są gotowe i trzymają palec na spuście. - Poświęcimy nasze życie dla naszego kraju i ludzi – zakończył Radan patetycznie podniesionym głosem.
Adam Styczek
Źródło: PAP, CNN, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: FAZRY ISMAIL/PAP/EPA