Za uchwaleniem reform finansowych przez parlament, które pozwolą Atenom otrzymać nową transzę środków pomocowych, opowiada się nieco ponad jedna trzecia Greków - 34,8 proc.
Biedni najbardziej poszkodowani
Szef instytutu opinii Kapa Research, który przeprowadził w dniach 15-16 czerwca sondaż, Konstantinos Rutsunis, wyjaśnił, że Grecy nie są przeciwni oszczędnościom budżetowym samym w sobie, lecz uważają, że reformy niesprawiedliwie biorą na cel biednych, podczas gdy lekko traktują bogatych, którzy uchylają się przed płaceniem podatków, i skorumpowanych polityków. - Ludzie nie chcą, by Grecja wychodziła ze strefy euro. Rzeczywiście chcą fiskalnych środków konsolidacyjnych, ale sprawiedliwszych - powiedział.
Z sondażu wynika, że niecałe 90 proc. badanych patrzy bez optymizmu na kierunek, w którym zdąża Grecja, ale 80 proc. opowiada się pozostaniem kraju w strefie euro. Przeprowadzenia przez Grecję kolejnych reform domagają się Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, które uznały to za warunek przyznania kolejnej pożyczki, szacowanej na 120 mld euro. Pozwoliłaby ona uniknąć bankructwa.
Oczekuje się, że w niedzielę ministrowie finansów strefy euro zaaprobują uruchomienie kolejnej transzy w wysokości 12 mld euro z dotychczasowego pakietu ratunkowego dla Grecji.
Sondaż, którym objęto 1208 osób, przeprowadzono przed piątkowymi przetasowaniami w rządzie, dokonanymi przez premiera Jeorjosa Papandreu.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Reuters