"Szantaż islamistycznego sułtana Erdogana jest nie do zniesienia"

TVN24


Przedstawiciel francuskiej skrajnie prawicowej partii Zjednoczenie Narodowe Jordan Bardella wezwał we wtorek Unię Europejską, aby "stanowczo i ostatecznie odmówiła" potencjalnego przyjęcia do Unii Turcji, która dzień wcześniej zaczęła odsyłać do krajów ojczystych zagranicznych dżihadystów.

"Szantaż islamistycznego sułtana Erdogana jest nie do zniesienia. Unia Europejska musi zdecydowanie i ostatecznie odmówić Turcji przystąpienia do UE i przestać co roku płacić Turcji miliony i miliardy" w ramach procesu przedakcesyjnego i kontroli przepływu migrantów przez Ankarę - apelował w telewizji Francji 2 wiceprzewodniczący Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella, mówiąc o prezydencie Turcji Recepie Tayyipie Erdoganie.

Turcja o przyjęcie do UE stara się od 1987 roku, ale negocjacje, które rozpoczęła w 2005 roku, utknęły w martwym punkcie.

Prezydent Turcji "od lat grozi Europie, a Europa śpi" i "niesamowite jest to, że dalej daje Turcji miliardy euro" - mówił w kanale Public Senat przewodniczący niewielkiej partii suwerenistycznej Powstań Francjo (DLF) Nicolas Dupont-Aignan. Public Senat to polityczny i parlamentarny kanał telewizyjny, którego udziałowcem jest francuski Senat.

Dodał, że dżihadystów "trzeba będzie sądzić we Francji, a ponieważ francuski wymiar sprawiedliwości jest bardzo pobłażliwy, poniesiemy szkody".

Turcja odsyła dżihadystów

W poniedziałek tureckie władze poinformowały, że zaczęły odsyłać do krajów ojczystych zagranicznych bojowników z tak zwanego Państwa Islamskiego i zapowiedziały, że w najbliższym czasie deportują kolejnych, w tym Francuzów i Niemców.

Według tureckiego nadawcy państwowego TRT Haber Turcja zamierza odesłać około 2500 bojowników, w tym większość do krajów Unii Europejskiej. Jak dodano, w 12 ośrodkach deportacyjnych w Turcji przebywa obecnie 813 dżihadystów.

Według francuskiego MSZ dżihadyści i członkowie ich rodzin regularnie odsyłani są z Turcji do Francji i aresztowani w momencie wyjścia z samolotu na płytę lotniska.

Ofensywa w północno-wschodniej Syrii

Turcja zaczęła odsyłać dżihadystów po ofensywie Ankary w północno-wschodniej Syrii, mocno krytykowanej przez Zachód za atakowanie kurdyjskich sił sojuszniczych w międzynarodowej koalicji przeciwko dżihadystom z tak zwanego Państwa Islamskiego.

Turecka ofensywa wywołała powszechne zaniepokojenie o los więźniów. Zachodni sojusznicy Turcji i Syryjskie Siły Demokratyczne ostrzegają, że ich zwolnienie może utrudnić walkę z Państwem Islamskim i przyczynić się do jego odrodzenia.

We Francji deportacje te dokonywane są na podstawie wynegocjowanej w 2014 roku przez ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bernarda Cazeneuve'a umowy w tej sprawie, "która na razie działa bez żadnych problemów" - wynika z informacji francuskiego MSZ.

W 2016 roku Unia Europejska i Turcja zawarły porozumienie, które pozwala na odsyłanie do Turcji przybyłych przez terytorium tego kraju migrantów, których wnioski azylowe uznano za bezzasadne. Unia Europejska z kolei zobowiązała się przeznaczać środki finansowe na utrzymanie migrantów w Turcji.

Erdogan w ostatnim czasie zaczął ponownie grozić państwom zachodnim, że jeżeli nie będą spełniać jego żądań "otworzy on (azylantom) bramy" do Europy. Na mocy zawartego w 2016 r. porozumienia UE przekazała od tego czasu Turcji 6,7 mld USD w zamian za zatrzymanie napływu imigrantów.

Turecka ofensywa w Syrii
PAP

Autor: asty/adso / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: