Amerykański prezydent podczas ceremonii w Białym Domu uhonorował w poniedziałek najwyższym odznaczeniem wojskowym trzech żołnierzy. Wśród nich znalazł się sierżant Michael Ollis, który zginął w 2013 roku w Afganistanie, kiedy zasłonił ciałem rannego żołnierza z Polski kapitana Karola Cierpicę.
- Karol, gdzie jesteś? Czy chciałbyś tu podejść, proszę? - wywołał go prezydent USA. Po czym przywitał go i dodał: "dziękuję, Karol".
Kapitan Cierpica zabrał głos na zaproszenie Trumpa. Mówił, że to szczególnie ważna dla niego ceremonia. - Chodzi tutaj o wyjątkowy zaszczyt. Jest to również moje zobowiązanie. To część mojej misji, która rozpoczęła się trzynaście lat temu - powiedział.
- Dzisiaj moje zobowiązanie, a także mój największy dar, polega na tym, żeby kultywować pamięć prawdziwego, heroicznego aktu odwagi, którego byłem świadkiem, wykonanego przez waszego ukochanego syna Michaela - mówił. W uroczystości uczestniczyli rodzice poległego w Afganistanie sierżanta Ollisa.
- Wybaczcie mi, proszę, jeżeli moje słowa nie do końca oddają to, co naprawdę dzisiaj czuję. Ale czasami słowa nie są wystarczające - kontynuował.
Przyznał, że jest "głęboko poruszony, szczęśliwy i wdzięczny Bogu za moją służbę, rodziców, rodzinę, ukochany dom - Polskę, za drugą rodzinę ze Staten Island i za drugi dom w Ameryce".
Żołnierz USA uratował Polaka w Afganistanie
Sierżant Michael Ollis zginął 28 sierpnia 2013 roku, kiedy baza operacyjna w prowincji Ghazni w Afganistanie została zaatakowana. Po wybuchu samochodu-pułapki na teren bazy wtargnęła grupa napastników w kamizelkach wypełnionych materiałami wybuchowymi.
Ollis najpierw nakazał swoim żołnierzom ewakuację do schronu, sprawdził, czy nie ma rannych, a następnie pobiegł w stronę ataku. Dołączył do polskiego oficera Karola Cierpicy i razem ruszyli w kierunku napastników - bez kamizelek kuloodpornych, uzbrojeni jedynie w karabiny.
Kiedy Cierpica został ranny i nie mógł się poruszać, Ollis zasłonił go własnym ciałem, ratując życie Polaka. Następnie ruszył w stronę atakującego, lecz ten zdołał zdetonować kamizelkę samobójczą, śmiertelnie raniąc 24-letniego amerykańskiego żołnierza. Cierpica dał jednemu ze swoich synów na imię Michał, na cześć Ollisa.
Podczas poniedziałkowej ceremonii odznaczeni zostali również starszy sierżant Roderick Edmonds i sierżant sztabowy Terry Richardson. Ten pierwszy jako więzień w niemieckim obozie jenieckim podczas II wojny światowej sprzeciwił się, mimo przystawionego do skroni pistoletu, dyskryminacji swoich żydowskich podwładnych. Ten drugi uratował podczas wojny w Wietnamie trzech rannych żołnierzy pod ogniem karabinów maszynowych.
W uroczystości w Białym Domu uczestniczył wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Opracowała Justyna Sochacka /lulu
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Reuters