Komitet wyborczy Karola Nawrockiego ukarany

Karol Nawrocki, Przemysław Czarnek
Czarnek cytuje testament pana Jerzego (wideo archiwalne)
Źródło: TVN24
Komitet Wyborczy Karola Nawrockiego został ukarany przez Urząd Ochrony Danych Osobowych za ujawnienie danych osobowych między innymi Jerzego Ż., zawartych w dokumentach dotyczących kontrowersyjnej sprzedaży mieszkania w Gdańsku.

UODO napisał w komunikacie, że do ujawnienia danych doszło na konferencji prasowej posłów PiS, w toku ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej. W jej trakcie pojawiły się zarzuty, że ówczesny kandydat na prezydenta (obecnie prezydent) w sposób "wzbudzający wątpliwości" nabył mieszkanie od Jerzego Ż.

Dokumenty dotyczące tej transakcji - wśród nich były umowa przedwstępna sprzedaży mieszkania, pełnomocnictwa oraz testament - przedstawił na konferencji prasowej, która odbyła się 6 maja 2025 r. w siedzibie PiS, poseł Przemysław Czarnek.

Kara dla komitetu wyborczego Karola Nawrockiego

Dokumenty te - jak czytamy w komunikacie udostępnionym przez RODO - zawierały m.in. dane osobowe, w tym imiona i nazwiska stron umowy: imiona rodziców, numery ewidencyjne PESEL, numery i serie dowodów osobistych, adresy zamieszkania, informacje o sytuacji rodzinnej oraz o sposobie rozporządzenia majątkiem.

"Były wśród nich dane osobowe kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ale także dwóch osób, które funkcji publicznych nie pełniły (właściciela mieszkania i małżonki kandydata). Pierwsza z nich z pewnością nie wyraziła zgody na udostępnienie danych, której jej dotyczyły" - czytamy.

W związku z zaistniałą sytuacją prezes UODO Mirosław Wróblewski zwrócił się do Czarnka z prośbą o wyjaśnienie. Pełnomocnik posła wskazał, że polityk nie miał zamiaru "ujawnienia jakichkolwiek danych osobowych widniejących na dokumentach". Sam Czarnek stwierdził, że dokumenty "otrzymał od organizatorów konferencji Kandydata na Prezydenta Karola Nawrockiego, którzy go 'poinstruowali, żeby przedstawić na konferencji prasowej rzeczywiste okoliczności zdarzeń objętych oszczerstwami w kampanii wyborczej'".

Wyjaśnienia komitetu wyborczego

"W związku z wyjaśnieniami posła Przemysława Czarnka Prezes UODO zwrócił się o wyjaśnienia do Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta RP. Ten potwierdził wyjaśnienia posła, ale nie zgodził się z twierdzeniem, że w trakcie konferencji doszło do ujawnienia danych osobowych osób niepublicznych" - poinformował UODO.

Jak czytamy, komitet argumentował, że dane osobowe ws. właściciela mieszkania "były już uprzednio znane, krążyły w sieci w materiałach osiągających ogromne zasięgi i były dostępne przeciętnemu użytkownikowi internetu". Wskazał też, że zagadnienia z konferencji dotyczyły "dyskusji o kawalerce" zakupionej przez Nawrockiego. Związane z tym okoliczności znajdowały się według komitetu w obszarze "szczególnego zainteresowania opinii publicznej" - dlatego też jego zdaniem, ujawnienie tych danych było elementem prowadzonej w mediach debaty i polemiki wyborczej i miało stanowić "przeciwwagę dla formułowanych wobec kandydata na prezydenta negatywnych opinii mogących mieć wpływ na ostateczny wynik wyborów".

Prezes UODO o upublicznieniu danych

Natomiast zdaniem Wróblewskiego, w sieci znaleźć można było imię i nazwisko Jerzego Ż., jednak nie jego pozostałe dane osobowe. "Publiczna dostępność części danych osobowych nie stanowi argumentu decydującego o legalności przetwarzania danych ujawnionych na konferencji prasowej. Nie ma żadnego dowodu, by właściciel mieszkania sam wcześniej je publikował czy też na taką publikację wyraził zgodę. Tymczasem w momencie ich ujawnienia na konferencji utracił nad nimi kontrolę” – podkreśla UODO.

W jego ocenie żadna z przesłanek wskazanych w RODO nie legalizowała udostępnienia na konferencji prasowej danych osobowych właściciela mieszkania lub małżonki Nawrockiego. "Komitet Wyborczy nie wykazał w toku postępowania legitymowania się taką podstawą w stosunku do żadnej z tych osób, mimo ciążącego na administratorze takiego obowiązku wynikającego z zasady rozliczalności zawartej w RODO" - czytamy.

Wysokość kary

Prezes UODO nałożył więc na komitet karę finansową w wysokości 35 582 zł. W jego ocenie - czytamy - sankcja ta stanowi "możliwie adekwatną, a nade wszystko sprawiedliwą reakcję na stwierdzone naruszenia przepisów RODO".

"Nałożenie administracyjnej kary pieniężnej w ustalonej kwocie jest konieczne i uzasadnione charakterem, wagą, jak i pozostałymi okolicznościami sprawy. Zastosowanie innego środka naprawczego (…), w szczególności zaś poprzestanie na upomnieniu - w sytuacji uprzedniego jego zastosowania w związku z innym, przypisanym Komitetowi Wyborczemu na Prezydenta RP naruszeniem przepisów RODO - nie byłoby proporcjonalne do stwierdzonych nieprawidłowości" - czytamy. 

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Paulina Karpińska/kris

Zobacz także: