Zakaz mediów społecznościowych. Władze zaczynają konsultacje

PREMIUM MARK ZUCKERBERG / FACEBOOK smartfon dziecko shutterstock_172896839
Eksperci zwracają uwagę na pracę dzieci w mediach społecznościowych
Źródło: TVN24
Rząd Wielkiej Brytanii rozpoczyna trzymiesięczne konsultacje społeczne w sprawie ewentualnego zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia. Władze chcą poznać opinie młodych ludzi, ich rodziców i opiekunów przed podjęciem decyzji w sprawie kontrowersyjnej propozycji.

Brytyjski rząd zaprosił do udziału w konsultacjach "każdego, kto ma swoje zdanie", w tym rodziców, opiekunów, młodzież, osoby pracujące z dziećmi, organizacje społeczne, środowisko akademickie oraz przedstawicieli branży.

Zakaz mediów społecznościowych

Debata o minimalnym wieku użytkowników mediów społecznościowych nabrała tempa po decyzji Australii, która w grudniu jako pierwsza na świecie wprowadziła zakaz korzystania z wybranych platform przez osoby poniżej 16 lat. Ograniczenia objęły m.in. Instagram, Snapchat, YouTube oraz TikTok. W lutym podobne plany zapowiedziała Hiszpania.

Sekretarz ds. technologii Liz Kendall podkreśliła, że konsultacje mają pomóc ustalić, w jaki sposób młodzi ludzie mogą "rozwijać się w erze gwałtownych zmian technologicznych".

Rząd nie ogranicza się jednak do pytania o całkowity zakaz. Wśród rozważanych rozwiązań znalazły się m.in. obowiązek wyłączania przez platformy "uzależniających funkcji, takich jak nieskończone przewijanie i automatyczne odtwarzanie", wprowadzenie obowiązkowych nocnych ograniczeń dostępu, wzmocnienie weryfikacji wieku oraz pytanie o to, czy dzieci powinny móc korzystać z chatbotów AI bez ograniczeń.

"Świetne dzieciństwo także w świecie online"

- Droga do dobrego życia prowadzi przez wspaniałe dzieciństwo, pełne miłości, nauki i zabawy. Dotyczy to w takim samym stopniu świata online, jak i tego rzeczywistego - zaznaczyła Kendall.

Dodała też: - Wiemy, że rodzice wszędzie zmagają się z pytaniami o to, ile czasu ich dzieci powinny spędzać przed ekranem, kiedy dać im telefon, co oglądają w internecie i jaki wpływ to wszystko ma na ich życie.

- Dlatego prosimy dzieci i rodziców o udział w tych przełomowych konsultacjach - podkreśliła.

Konsultacje potrwają do 26 maja, a rząd zapowiedział odpowiedź latem. Równolegle mają ruszyć pilotaże testujące część proponowanych rozwiązań, by dostarczyć "dowodów z rzeczywistego świata" na ich skuteczność.

Klatka kluczowa-104782
Aleksandra Sidorowska: trochę martwię się o dzieci australijskie, wejście w media społecznościowe może okazać się dla nich trudne
Źródło: TVN24+

Polityczne wsparcie i krytyka

W Izbie Lordów przegłosowano już poparcie dla pełnego zakazu dla osób poniżej 16 lat. Ponad 60 posłów Partii Pracy dołączyło do konserwatystów i Liberalnych Demokratów, opowiadając się za takim rozwiązaniem.

W liście otwartym do premiera posłowie Partii Pracy napisali, że "kolejne rządy zrobiły zbyt mało, by chronić młodych ludzi przed nieuregulowanymi, uzależniającymi platformami społecznościowymi".

Liderka konserwatystów Kemi Badenoch zapowiedziała wcześniej, że jej partia wprowadziłaby zakaz, gdyby przejęła władzę. Z kolei rzeczniczka Liberalnych Demokratów ds. edukacji Munira Wilson oceniła, że "nie ma czasu do stracenia w ochronie naszych dzieci przed gigantami mediów społecznościowych" i ostrzegła, że konsultacje mogą oznaczać "kolejne odkładanie sprawy na później".

Głosy rodzin i organizacji

Fundacja Molly Rose Foundation przyjęła zapowiedź konsultacji z zadowoleniem, określając je jako "kluczową okazję do zdecydowanego wzmocnienia przepisów o bezpieczeństwie w internecie i opowiedzenia się po stronie dzieci i rodzin".

Organizacja została założona przez rodzinę Molly Russell, która w 2017 roku odebrała sobie życie w wieku 14 lat po oglądaniu treści dotyczących samookaleczeń i samobójstw m.in. na Instagramie.

Ojciec dziewczynki - Ian Russell - powiedział niedawno BBC, że rząd powinien egzekwować obowiązujące przepisy zamiast "wdrażać rozwiązania w stylu uderzenia młotem, takie jak zakazy".

Część aktywistów uważa jednak, że nie ma na co czekać. Ruth Moss, która straciła córkę w 2014 roku, podkreśliła, że rozmowy o ochronie dzieci w sieci trwają "od prawie dekady".

- Myślę, że różnica polega na tym, że wtedy nie mieliśmy całego zaplecza badań naukowych pokazujących, że media społecznościowe są szkodliwe dla młodych umysłów - powiedziała.

- Ale teraz je mamy - więc teraz jest czas na działanie. To nie jest kolejny moment na rozmowy o tym - dodała.

Ellen Roome, która prowadzi kampanię na rzecz reformy dostępu do danych w mediach społecznościowych po śmierci swojego 14-letniego syna, dodała: - Po prostu nie wierzę, że musimy czekać trzy miesiące.

"Fałszywe poczucie bezpieczeństwa"

Inne organizacje ostrzegają przed "niezamierzonymi konsekwencjami" pełnego zakazu. W ich ocenie może on stworzyć "fałszywe poczucie bezpieczeństwa, które sprawi, że dzieci - ale także zagrożenia wobec nich - przeniosą się w inne obszary internetu".

Sonia Livingstone, profesor psychologii społecznej w London School of Economics, wskazała, że "wszyscy chcą zobaczyć lepsze standardy bezpieczeństwa ze strony Big Techów, a wtedy dzieci mogłyby wyrażać siebie i łączyć się online tak, jak chcą".

Platformy społecznościowe znalazły się w ostatnim czasie pod rosnącą presją regulatorów. W lutym Unia Europejska poinformowała TikToka, że musi zmienić swój "uzależniający projekt", w przeciwnym razie grożą mu wysokie kary finansowe. Platforma zapowiedziała, że zakwestionuje tę decyzję.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Jan Sowa/kris

Zobacz także: