|

"Świetne" dla przekonanych, "bełkot" dla przeciwników

Donald Trump po wygłoszeniu orędzia o stanie państwa
Donald Trump po wygłoszeniu orędzia o stanie państwa
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/KENNY HOLSTON / POOL
Całe to wystąpienie było nastawione na kampanię wyborczą. Miało zmobilizować tych, którzy wcześniej głosowali na Donalda Trumpa, a teraz są mocno sceptyczni - tak wygłoszone przez prezydenta USA orędzie o stanie państwa komentuje dla TVN24+ Jan Misiuna ze Szkoły Głównej Handlowej. - To był gotowy soundbite do klipów wyborczych, które zapewne pojawią się w najbliższym czasie - dodaje.Artykuł dostępny w subskrypcji

Wygłoszone przez prezydenta USA Donalda Trumpa orędzie o stanie państwa było najdłuższym tego rodzaju wystąpieniem w historii. Przemawiał przez godzinę i 47 minut, pobijając tym samym dotychczasowy rekord Billa Clintona, którego orędzie w 2000 roku trwało niespełna półtorej godziny.

Było głównie o polityce wewnętrznej, sprawach migracji, cłach, podatkach, inwestycjach. Pojawiały się odniesienia do sytuacji międzynarodowej, ale ta tematyka była zdecydowanie na drugim planie. Było chwalenie się, tradycyjne już dla Trumpa słowa krytyki pod adresem politycznych przeciwników (i nie tylko), były też kolejne zapowiedzi.

Co najbardziej przykuło uwagę podczas prawie dwugodzinnego wystąpienia gospodarza Białego Domu?

Pozostało 85% artykułu
Czytaj także: