Donald Trump spytany o twierdzenia Rosji: nie wierzę

Donald Trump
Ołeh Biłecki o rosyjskich oskarżeniach. "W interesie Ukrainy są rafinerie i infrastruktura"
Źródło: TVN24
Wtedy nikt o tym nie wiedział. To była pierwsza informacja, jaką otrzymałem - powiedział Donald Trump pytany, dlaczego początkowo uwierzył Władimirowi Putinowi, że Ukraina zaatakowała rezydencję rosyjskiego przywódcy. Władze w Kijowie od razu zaprzeczały rosyjskim twierdzeniom.

O rzekomym ukraińskim ataku na rezydencję Władimira Putina pod koniec grudnia informowało rosyjskie MSZ. Rosyjskim twierdzeniom od razu zaprzeczyły władze Ukrainy. O tamte rosyjskie doniesienia w niedzielę pytany był Donald Trump.

- Nie wierzę, że ten atak miał miejsce - powiedział dziennikarzom na pokładzie Air Force One, gdy wracał z Florydy do Waszyngtonu. - Coś się wydarzyło w pobliżu, ale nie miało to nic wspólnego z tą sprawą - dodał amerykański przywódca.

Dopytywany, dlaczego początkowo uwierzył, gdy o rzekomym ataku poinformował go w rozmowie telefonicznej Władimir Putin, Trump odparł: - Ponieważ wtedy nikt o tym nie wiedział. To była pierwsza informacja, jaką otrzymałem.

- (Putin - red.) powiedział, że jego dom został zaatakowany. Nie wierzymy, że do tego doszło, bo teraz udało nam się to zweryfikować. Ale wtedy był pierwszy raz, gdy o tym usłyszeliśmy - powiedział.

Atak na rezydencję Putina

Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych 29 grudnia stwierdziło, że Ukraina przeprowadziła nalot dronowy na rezydencję Putina w obwodzie nowogrodzkim. Władze w Kijowie kategorycznie zaprzeczyły tym informacjom, rosyjskie doniesienia odrzucił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

- Ukraina nie przeprowadziła ataku na rezydencję Władimira Putina, a przedstawione przez Moskwę nagrania, mające udowodnić rzekomy nalot, są śmieszne - komentował 31 grudnia rzecznik MSZ w Kijowie Heorhij Tychyj w rozmowie z agencją Reutera.

W dniu, gdy Rosja poinformowała o rzekomym ataku, Trump powiedział, że Putin poinformował go o nim,. Prezydent USA dodał, że był z powodu tego zdarzenia "bardzo zły", już wtedy przyznał jednak, że możliwe, iż do nalotu w ogóle nie doszło. Na platformie Truth Social udostępnił później także artykuł "New York Post" zatytułowany "Bzdury Putina o 'ataku' pokazują, że to Rosja blokuje pokój" i zacytował go.

Czytaj także: