Świat

Darfur: Wyrzucenie przedstawiciela ONZ

Świat

TVN24Wael al-Haj-Ibrahim koordynował pomoc dla miliona osób w Darfurze

Lokalne władze Sudanu wydaliły najwyższego rangą przedstawiciela ONZ ds. humanitarnych oskarżając go o nieokreślone złamanie przepisów - podały w środę Narody Zjednoczone.

Wael al-Haj-Ibrahim, szef Biura Koordynacji Spraw Humanitarnych, odpowiadał za pomoc dla około miliona osób. To zmuszone do opuszczenia swoich domów ofiary trwającego od 2003 roku konfliktu w Darfurze.

- Narody Zjednoczone są niezwykle zaniepokojone implikacjami tej decyzji - powiedziała rzeczniczka ONZ Marie Okabe dodając, że decyzja o wydaleniu łamie warunki umowy zawartej z sudańskim rządem. Jej zdaniem zarządzenie gubernatora prowincji nie zmusza al-Haj-Ibrahima do opuszczenia Sudanu.

Tysięce uchodźców z Darfuru znajdują się w obozach dla uchodźców w Czadzie (TVN24) TVN24

Przedstawiciele Organizacji Narodów Zjednoczonych poinformowali, że gubernator oskarżył pracownika organizacji o złamanie "zasad akcji humanitarnej", nie podając jednocześnie, w jaki sposób je naruszył.

Zarówno przedstawiciele ONZ, jak i niezależnych organizacji humanitarnych, od dłuższego czasu skarżą się na biurokratyczne przeszkody stawiane przez przedstawicieli sudańskich władz.

Konflikt w Darfurze

Starcia w Darfurze rozpoczęły się w 2003 roku, gdy zdominowany przez muzułmanów rząd w Chartumie postanowił rozprawić się z paramilitarną Sudańską Armią Wyzwolenia (SLA). W trakcie konfliktu ucierpiała przede wszystkim afrykańska ludność cywilna.

Zginęło ponad 200 tys. ludzi, a ponad 2 miliony znajdują się w obozach dla uchodźców. Problemu nie rozwiązało podpisanie w zeszłym roku układu pokojowego: dokonały tego jedynie trzy walczące grupy. Pozostałe wkrótce rozpadły się na ponad 12 niezależnie działających oddziałów zbrojnych, co wręcz pogłębiło chaos.

W ciągu następnych kilku miesięcy w Darfurze ONZ i Unia Afrykańska wspólnie wystawią w Darfurze największe na świecie pokojowe oddziały w liczbie 26 tysięcy żołnierzy. W ich skład wejdą 7-tysięczne oddziały Unii Afrykańskiej, które dotąd nie potrafiły poradzić sobie z walczącymi bojówkami. Jednak ich przybycie może opóźnić m.in. uzyskanie zgody od władz w Chartumie.

Źródło: Reuters, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24