Cyberwojna to wojna przyszłości? Krótka historia strategii USA w cyberprzestrzeni

Świat


Zamieszanie związane z ujawnieniem przez Edwarda Snowdena szczegółów supertajnych operacji amerykańskiego wywiadu polegających na podsłuchiwaniu i przechwytywaniu informacji na całym świecie ponownie zwróciła uwagę na trwającą już całe lata wielką wojnę cybernetyczną na skalę globalną. Z każdym rokiem bitwa o kontrolę nad cyberprzestrzenią jest coraz zacieklejsza.

W konflikt zamieszane są mocarstwa, mniejsze państwa czy korporacje gospodarcze i finansowe. Poszczególnym jego uczestnikom chodzi zaś o ochronę danych i ich jednoczesne wykradanie, ochronę infrastruktury wojskowej i cywilnej, jak i o szkodzenie infrastrukturze przeciwnika. Spore znaczenie ma także rozpowszechnianie w sieci propagandy.

Eksperci amerykańskiej NSA zdefiniowali już dawno pojęcie "cyberprzestrzeń": obejmuje ona dwie wzajemnie przenikające się rzeczywistości: realną, którą tworzą komputery, sieci, terminale, satelity, anteny itd. oraz tę wirtualną, czyli wszystkie programy i dane komputerowe. Jedna i druga rzeczywistość nie mogą istnieć bez siebie. Połączenia realne np. komputerów, kabli i sieci mają swój odpowiednik w równoległej cyberprzestrzeni.

Jak wynika z dokumentów, odtajnionych niedawno przez rząd Stanów Zjednoczonych i różne instytucje państwowe i prywatne, Amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA) już kilkanaście lat temu otrzymała od rządu polecenie rozwijanie technik "ataków komputerowych w sieci" (Computer Network Attack – CNA).

Clinton. Ruszają rządowe cyberataki

Polecenie to wydał dokładnie 3 marca 1997 r., za rządów prezydenta Billa Clintona, ówczesny szef Pentagonu. Właśnie wtedy operacja Computer Network Attack (CNA) została po raz pierwszy zdefiniowana jako działanie na rzecz "zakłócenia, odcięcia, uszkodzenia lub zniszczenia informacji zgromadzonych w komputerach i sieciach komputerowych".

Szeroko komentowana dzisiaj rola NSA w gromadzeniu informacji poprzez monitorowanie komunikacji tradycyjnej i komunikacji cyberprzestrzeni bierze się z faktu, że to NSA ma zadanie zbieranie "danych wywiadowczych". Jako przykład działania w ramach CNA wymienia się zaś zamiar – nie wiadomo, czy zrealizowany – uszkodzenia lub całkowitego unieszkodliwienia systemów obrony przeciwlotniczej Libii dyktatora Kaddafiego. Operacja miała być przeprowadzona w marcu 2011 r., gdy NATO, głównie Francja i Wielka Brytania, przy wsparciu USA, rozpoczęło interwencję zbrojną w Libii.

W 1998 r. prezydent Bill Clinton podpisał prezydencką dyrektywę nr 63, której postanowienia koncentrowały się na ochronie "systemów infrastruktury i systemów cybernetycznych, niezbędnych do minimalnego funkcjonowania gospodarki i administracji rządowej". Dyrektywa nakazywała także intensyfikowanie działań wywiadowczych związanych z cyberprzestrzenią.

Bush. Cyberprzestrzeń - obszar działań US Army

Następca Clintona, George W. Bush podpisał kilka tajnych i jawnych dokumentów dotyczących amerykańskiej strategii w cyberprzestrzeni. Prezydencka Dyrektywa nr 16, pozostająca nadal tajną, ma ponoć zawierać wytyczne dotyczące prowadzenia "ofensywnych operacji w cyberprzestrzeni".

Jawny dokument z 2003 r., zatytułowany "Narodowa Strategia Zabezpieczenia Cyberprzestrzeni" przedstawia trzy zasadnicze cele, jakie stawia sobie rząd: zapobieżenie atakom cybernetycznym przeciwko Stanom Zjednoczonym, zredukowanie ryzyka narażenia Ameryki na atak i wreszcie, w przypadku ataku, minimalizowanie strat i jak najszybsze odzyskanie funkcjonalności zaatakowanych systemów. Jeszcze w 2006 r. specjalny dokument "Strategia Wojskowych Operacji w Cyberprzestrzeni" zatwierdził szef połączonych sztabów armii amerykańskiej. Część z tych dokumentów pozostaje tajna, wiadomo jednak, że US Army zdefiniowała cyberprzestrzeń jako obszar swoich działań. Obszar ten jest według dokumentu podobny do "zagranicy", terytoriów poza Stanami Zjednoczonymi, gdzie może prowadzić działania amerykańskie wojsko.

Obama. Powstaje cyberdowództwo

Kilka dokumentów dotyczących bezpieczeństwa cyberprzestrzeni i wojen cybernetycznych podpisał też obecny prezydent Barack Obama. Dokumenty jawne i niejawne regulują podział kompetencji między rządowe instytucje zajmujące się bezpieczeństwem Stanów Zjednoczonych, w tym bezpieczeństwem cyberprzestrzeni. W 2009 r. ówczesny szef Pentagonu Robert Gates polecił powołanie do życia Wojskowego Dowództwa Cybernetycznego, podległego Dowództwu Strategicznemu Armii Amerykańskiej.

Dowództwo Cybernetyczne jest odpowiedzialne za "planowanie, koordynowanie, funkcjonowanie sieci informatycznych Departamentu Obrony USA". To w tym dowództwie planowane są "militarne operacje w cyberprzestrzeni".

Kilka lat wcześniej, w 2002 r. oddział do spraw cyberprzestrzeni powołało amerykańskie biuro śledcze FBI.

Autor: Jacek Stawiski, TVN24 / Źródło: Na podstawie National Security Archive

Tagi:
Raporty: