Premier Malezji: ciało Kim Dzong Nama zostanie wydane Pjongjangowi


Zwłoki Kim Dzong Nama, zabitego na malezyjskim lotnisku przyrodniego brata dyktatora Korei Północnej, zostanie wydane rodzinie - oświadczył w czwartek premier Malezji Najib Razak. Zwłoki trafią do Korei Północnej. Reżim w Pjongjangu potwierdził tę informację.

Korea Północna w czwartek oświadczyła, że doszła z malezyjskimi władzami do porozumienia w sprawie zwrotu ciała swojego obywatela. Pjongjang dotychczas ani razu nie mówił, że chodzi o Kim Dzong Nama, zidentyfikowanego przez USA i Koreę Południową jako przyrodniego brata Kim Dzong Una. Pjongjang posługuje się nazwiskiem, które widnieje w dyplomatycznym paszporcie zmarłego - Kim Chol.

Także premier Malezji nie podał, że chodzi o Kim Dzong Una.

Malezja wyda ciało

Agencja KCNA oświadczyła, że ciało zmarłego zostanie zwrócone rodzinie w Korei Północnej. Dodano, że kraje zniosą obustronny zakaz podróżowania dla obywateli i zapewnią im bezpieczeństwo. Chodzi tu o dziewięcioro obywateli Malezji, którzy obecnie znajdują się w Pjongjangu, a którym zabroniono opuszczania kraju.

KCNA donosi, że porozumienie osiągnięto po rozmowach pomiędzy Koreą Północną a Malezją, do których doszło w Kuala Lumpur.

Premier Malezji oświadczył, że po ciało zgłosiła się rodzina z Korei Północnej. - Ze względu na zakończenie sekcji zwłok zmarłego i otrzymanie listu od rodziny, w którym poproszono o zwrot szczątków, koroner zgodził się na wydanie ciała - powiedział Najib.

Kim Dzong Nam nie żyje

Kim Dzong Nam został zabity 13 lutego na lotnisku w Kuala Lumpur, kiedy dwie kobiety zaatakowały go silnie trującym gazem bojowym VX.

Południowokoreańskie i amerykańskie władze są przekonane, że zabójstwa brata Kim Dzong Nama dokonały dwie agentki wywiadu Korei Północnej. Wywiad w Seulu poinformował deputowanych południowokoreańskich, że rozkaz zabicia swego przyrodniego brata wydał Kim Dzong Un i że taką próbę podjęto już w 2012 roku.

O zamordowanie Kim Dzong Nama podejrzewana jest Indonezyjka i Wietnamka. Obie aresztowano. Indonezyjka wyznała, że dostała równowartość 90 dolarów za, jak jej powiedziano, wzięcie udziału w programie typu "ukryta kamera". Ten "żart" miał zostać nagrany przez kamery.

Także Wietnamka twierdzi, że sądziła, iż chodzi o żart - poinformowało wietnamskie MSZ.

Kim Dzong Nam żył na uchodźstwie w należącym do Chin Makau i znany był przede wszystkim z hulaszczego trybu życia. Krytykował też reżim północnokoreański i jego przywódcę. Nie pretendował do władzy, jednak jako najstarszy syn rodu rządzącego Koreą Północną mógł być przez Kim Dzong Una uznawany za potencjalne zagrożenie.

Autor: pk/jb / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości