Świat

Chcą podziękować Moskwie za 1936 r. Hiszpanie w Donbasie walczą dla separatystów

Świat


Przed dwoma tygodniami wyruszyli pociągiem z Madrytu i w końcu dotarli do Donbasu. Dzisiaj walczą w szeregach batalionu "Wostok" po stronie prorosyjskich separatystów z rządem w Kijowie i "Stanami Zjednoczonymi, które za tym wszystkim stoją". Angel Davilla-Rivas i Rafa Munoz swoją walką chcą podziękować Rosjanom za udział Związku Radzieckiego w hiszpańskiej wojnie domowej w 1936 roku.

- Jestem jedynym dzieckiem swoich rodziców i oboje bardzo cierpią, wiedząc, że narażam swoje życie, ale tam, w domu nie mogłem spać spokojnie wiedząc, co się tutaj dzieje - tłumaczy swoje przybycie na Ukrainę Angel Davilla-Rivas pochodzący z Barcelony. Ma około 25 lat i tatuaże na klatce piersiowej. To podobizny Lenina i Stalina.

Chcą powalczyć dwa tygodnie i wrócić do domu

Jego kolega, Rafa Munoz, jest z Madrytu. Reporterowi agencji Reutera opowiedział o tym, jak wyglądał jego i jego kolegi z oddziału wjazd do Donbasu. - Ukraińscy agenci z Kijowa czekali na nas, gdy wysiadaliśmy tutaj (w Donbasie) z pociągu. Rozdzielili nas, zamknęli w oddzielnych pokojach. Przesłuchiwali, pytali o cel wizyty. Zapytali, czy wiemy, co się tutaj dzieje i ostrzegli, że jeżeli w jakikolwiek sposób będziemy wspierali separatystów, zostaniemy uznani za kryminalistów i tak nas potraktuje armia Poroszenki - stwierdził.

W kolejnych dniach po przyjeździe Hiszpanom udało się trafić do jednego z dowództw separatystów. Potem zostali skierowani do dowództwa batalionu "Wostok". Tam po przeprowadzeniu wewnętrznego wywiadu, zostali skierowani do ośrodka szkoleniowego. Odwiedzając kolejne posterunki kontrolowane przez separatystów, zapoznawali się z ludźmi, z którymi teraz mają zamiar walczyć przeciwko rządowi w Kijowie i poznawali teren.

Angel Davilla-Rivas nie ma złudzeń, że walcząc po stronie separatystów wspieranych przez Rosję, stawia czoła nie tylko rządowi w Kijowie zdominowanemu przez prawicowych radykałów, ale przede wszystkim Stanom Zjednoczonym. - USA próbują sprowokować trzecią wojnę światową; wojnę z Rosją, wykorzystując do tego naszych ludzi złapanych w pułapkę pomiędzy trzema mocarstwami - Rosją, Unią Europejską i właśnie USA. Ale to USA wsadza w to wszystko pieniądze - stwierdza.

Zarówno on jak i Rafa zamierzają walczyć na wojnie dwa tygodnie. Potem chcą wrócić do swoich domów i przyjaciół.

Najemnicy z całej Europy?

W minionych tygodniach prorosyjscy separatyści kilkakrotnie mówili, że po stronie ukraińskiej w konflikcie w Donbasie walczą zachodni najemnicy, m.in. Szwedzi, ale przede wszystkim Polacy. Dowodów na te twierdzenia nie pokazali.

Tymczasem ukraińska armia podała pod koniec lipca, że schwytała w czasie walk w obwodzie donieckim grupę ponad 30 Serbów, którzy przybyli do Donbasu najprawdopodobniej w czerwcu. Serbowie ci mieli przybyć na Ukrainę, by wspomóc oddziały kozackie, które z kolei walczyły u ich boku z Chorwatami i muzułmanami w czasie wojny na Bałkanach w latach 1992-95.

Autor: adso//gak / Źródło: Reuters

Źródło zdjęcia głównego: Reuters

Tagi:
Raporty: