Według lokalnych źródeł, na które powołała się agencja Reuters, około północy na lotnisku wybuchła strzelanina, po tym jak niezidentyfikowana grupa zbrojna zaatakowała posterunek wartownika. Walki trwały około dwóch godzin.
Położone 10 kilometrów od centrum stolicy Nigru Niamey lotnisko cywilne to w rzeczywistości rozbudowany kompleks wojskowy.
W bazie składowany jest tlenek uranu
To tam do lipca 2024 roku znajdowała się 101. baza lotnicza, w której stacjonowali żołnierze armii Stanów Zjednoczonych obsługujący drony - między innymi MQ-9 - wykorzystywane do śledzenia grup bojowników powiązanych z Al-Kaidą i tak zwanym Państwem Islamskim, w tym JNIM (Grupy Wsparcia Islamu i Muzułmanów), która najprawdopodobniej stoi za nocnym atakiem.
Po naciskach junty wojskowej, rządzącej Nigrem od lipca 2023 roku, Amerykanie opuścili tę bazę, w której wkrótce stacjonować będą kupione niedawno od Turcji drony TAI Aksungur i Bayraktar TB2.
W odrestaurowanych niedawno budynkach przylegających do portu lotniczego znajduje się również siedziba połączonych sił Nigru, Burkina Faso i Mali. Taką wspólną armię, w ramach Sojuszu Państw Sahelu (AES), powołały w ubiegłym roku trzy rządzone przez wojsko kraje Afryki Zachodniej do walki z zagrażającymi im dżihadystami.
Spory o uran
W bazie stacjonują również najemnicy rosyjscy z powstałego w ubiegłym roku Korpusu Afrykańskiego podporządkowanemu rosyjskiemu ministerstwu obrony. Pilnują przechowywanego w magazynach lotniska tysiąca ton stężonego tlenku uranu, z powodu koloru zwanego żółtym ciastem.
Uran ten pochodzi z kopalni Arlit położonej w północnej części Nigru, w której przez lata głównym udziałowcem była francuska firma Orano, nim nie została wyproszona z kraju w ubiegłym roku.
Na lotnisko uran trafił w listopadzie ubiegłego roku i jest obecnie przedmiotem sporu pomiędzy Orano a juntą wojskową, która sprzedała go Rosjanom planującym przetransportować go do portu w sąsiednim Togo. Jednak po dyplomatycznych naciskach Paryża na Niamey, transakcja została zawieszona, a uran utknął w magazynach.
Niger nie poinformował, czy w nocnym starciu ktoś zginął. Oficjalnie jedynym dotychczas poszkodowanym jest ASKY, przewoźnik z Togo, którego dwa samoloty stojące w tym czasie na płycie lotniska zostały podziurawione kulami.
Aby uspokoić kilka linii lotniczych wciąż obsługujących połączenia z Nigrem, dyrektor Krajowej Agencji Lotnictwa Cywilnego (ANAC), płk Hamadou Ousseini Ibrahim poinformował w czwartek w nocy, że "po wydarzeniach na międzynarodowym lotnisku Diori Hamani (...) działania związane z ruchem lotniczym trwają bez zakłóceń".
Jednak francuski portal JeuneAfriqu uznał, że junta wojskowa ukrywa szczegóły nocnej strzelaniny, podczas której prawdopodobnie uszkodzone zostały również samoloty wojskowe armii nigerskiej, a kule napastników trafiły też w magazyn z uranem.
Autorka/Autor: asty/ads
Źródło: PAP