|

Im gorzej, tym lepiej? Szturm na Kapitol to próba "przyspieszenia"

"Bojowe" skrzydło zwolenników Donalda Trumpa ma bogatą i długą historię. Jego początki sięgają nie 2016 roku i wyboru Trumpa na prezydenta, ale lat 70. XX wieku, kiedy to na skrajnej amerykańskiej prawicy nastąpił zwrot w stronę paramilitaryzmu i antypaństwowości - dla tvn24.pl pisze dr Kacper Rękawek, ekspert ds. terroryzmu i przemocy politycznej.Artykuł dostępny w subskrypcji

Accelerationism – akceleracjonizm. Warto zapamiętać to słowo, ponieważ najlepiej oddaje treść wydarzeń z 6 stycznia 2021 roku na waszyngtońskim Kapitolu, kiedy połączone izby Kongresu zatwierdzały wybór Joe Bidena na prezydenta USA, a jednocześnie zwolennicy jego kontrkandydata, Donalda Trumpa, szturmem wdarli się do budynku, by powstrzymać ten proces. Pozornie nie mieli planu na to, co miałoby dziać się dalej, a niektórzy wyglądali niczym postacie wyjęte z powieści Karola Maya o Dzikim Zachodzie. Część miała ze sobą flagi Skonfederowanych Stanów Ameryki z czasów wojny secesyjnej, byli wśród nich też ludzie w bluzach z napisem "Obóz Auschwitz – praca czyni wolnym".

Pozostało 94% artykułu
Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Kacper Rękawek - ekspert ds. terroryzmu i przemocy politycznej, związany z amerykańskim think tankiem Counter Extremism Project i słowackim Globsec. Autor "Człowieka z małą bombą - o terroryzmie i terrorystach", obecnie pracuje nad książką o udziale europejskich ekstremistów w wojnie na Ukrainie.  
Czytaj także: