"Tam nie ma zapachu bezdomności, tam jest zapach domu"

Źródło:
tvn24.pl
Pomagają od ponad 30 lat, zostali nagrodzeni przez Agatę Kornhauser-Dudę
Pomagają od ponad 30 lat, zostali nagrodzeni przez Agatę Kornhauser-DudęTowarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w Sanoku
wideo 2/5
Pomagają od ponad 30 lat, zostali nagrodzeni przez prezydentową Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w Sanoku

Aleksander Lasota był historykiem, pracował z młodzieżą. Zachorował i stracił obie nogi. Od lat jego domem jest schronisko dla bezdomnych w Sanoku. Trafiają tam mężczyźni w kryzysie bezdomności z całej Polski, chorzy, z niepełnosprawnościami. Historia każdego z nich jest inna. - Nikogo nie oceniamy. Pomagamy, bo każdy zasługuje na drugą szansę - mówi Alicja Kocyłowska prezeska Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Sanoku. Za pomoc, którą niosą od ponad trzech dekad, zostali nagrodzeni przez Agatę Kornhauser-Dudę.

Aleksander Lasota ma 80 lat. Pochodzi z Rzeszowa na Podkarpaciu, tam skończył liceum, później dostał się na studia historyczne w Krakowie. Po ich ukończeniu uczył młodzież historii, wychowania obywatelskiego i przysposobienia obronnego. Po godzinach był wychowawcą w zakładzie poprawczym. Zrobił kurs przewodnicki. "Trudną młodzież" próbował zainteresować historią Krakowa. - Lubiłem pracować z młodymi ludźmi, mieliśmy dobry kontakt - wspomina.

Nigdy się nie ożenił i nie założył rodziny. Kiedy jego mama zachorowała wrócił na Podkarpacie i do śmierci się nią zajmował. W międzyczasie sam zachorował, konieczna była amputacja nóg. - W stopy wdała się zgorzel, lekarz zdecydował, że trzeba amputować nogi. Po opuszczeniu szpitala wymagałem opieki, a że nie miałem rodziny, która by się mną zajęła, trafiłem do schroniska w Sanoku. To jest teraz mój dom - mówi.

W schronisku mieszka od kilkunastu lat. - Pan Aleksander jest duszą towarzystwa. Kocha historię i kontakt z ludźmi, jest bardzo towarzyski. To wykształcony i kulturalny człowiek. Swego czasu media chętnie o nim pisały. Można powiedzieć, że jest taką "ikoną" tego miejsca - opowiada Alicja Kocyłowska.

Aleksander Lasota Estera Matusiak

Nie wiedział kim jest, rozpoznał go syn

Takich historii jest więcej. Jedną z nich w 2009 roku pokazali reporterzy "Prosto z Polski" TVN24. Opowiedzieli o starszym mężczyźnie, którego półżywego znaleziono na ławce w okolicy dworca kolejowego w Ustrzykach Dolnych (powiat bieszczadzki). Nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Nie potrafił powiedzieć jak się nazywa, kim jest i skąd pochodzi. Jedyne co pamiętał, to wojnę oraz imię i nazwisko - Zygfryd Parybus, ale kiedy policjanci sprawdzili ten trop okazało się, że nikt taki w Polsce nie mieszka.

Czytaj też: Nie wie kim jest. Pamięta tylko wojnę

- Przyjeżdżała do nas policjantka z Rzeszowa, która zajmowała się sprawą, szybko zainteresowali się nią także dziennikarze. W mediach pojawiały się komunikaty z jego wizerunkiem, ale nikt się nie zgłaszał - wspomina Bogdan Ślusarz, kierownik schroniska.

Pomógł materiał przygotowany przez reporterów "Prosto z Polski". - Kilka dni po emisji programu odezwał się syn z Anglii, który rozpoznał pana Aleksandra w telewizji. Bo tak się ten pan naprawdę nazywał - Aleksander Tarasiuk - opowiada Bogdan Ślusarz.

Jak się wówczas okazało, pan Aleksander miał 80 lat i mieszkał w Otwocku. Mężczyzna dzięki zaangażowaniu pracowników schroniska i policji wrócił wtedy do domu.

Jakub skończył szkołę, Andrzej ma żonę i córeczkę

- Osoby bezdomne, to nie zawsze nałogowi alkoholicy śpiący na ławkach. Często są to ludzie skrzywdzeni przez los. Ich historie są bardzo zawiłe, niekiedy towarzyszą im prawdziwe dramaty. Niezależnie od tego kto, z jakiego powodu się u nas znalazł, nikogo nie oceniamy. Pomagamy, bo każdy zasługuje na drugą szansę - podkreśla prezeska sanockiego koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Sanoku.

I przytacza historię Wojciecha. Do schroniska trafił z ulicy. Lubił wypić, zdarzało mu się "pójść w długą". - Pamiętam dzień, kiedy wrócił "z miasta", przyszedł do mnie i powiedział: "Jeszcze jedna noc na ulicy i ja nie przeżyję. Niech mnie pani przyjmie, a zrobię wszystko, aby odbudować pani zaufanie". Powiedziałam mu wtedy: "Panie Wojciechu, pójdzie się pan wykąpać, zjeść, przespać i później będziemy gadać". I faktycznie, na następny dzień przyszedł, porozmawialiśmy. Od tego czasu nie pił, bardzo dużo pomagał w ośrodku. Nigdy nie musiałam mu pokazywać, że tu śrubka odpadła, tam coś się odkręciło i trzeba naprawić, sam przychodził rano, mówił co trzeba zrobić. I robił - wspomina Kocyłowska.

Mężczyzna przestał pić, udało mu się odbudować relacje z synami. Kiedyś przed Wigilią chciał podłączyć w schronisku radiowęzeł, potrzebował śrubek. Miał po nie pojechać do sklepu. Kiedy szedł do wyjścia, upadł. - Zaczęłyśmy go reanimować, najpierw ja i pielęgniarki, później przyjechało pogotowie. Nie udało się, pan Wojciech zmarł. Okazało się, że dostał rozległego zawału. Nie zapomnę tego dnia, bardzo przeżyłam jego śmierć. Był dla mnie przykładem na to, ile człowiek potrafi zrobić i osiągnąć, jeśli chce coś zmienić w swoim życiu - przyznaje prezeska Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Sanoku.

Jakub miał niecałe 30 lat, kiedy trafił do sanockiego schroniska. W domu nie układało mu się najlepiej, był skonfliktowany z matką. Po jednej z kłótni wyrzuciła go z domu. W schronisku miał spędzić trzy miesiące, mieszkał dwa lata. Czasu nie zmarnował, rozpoczął naukę w liceum, dzięki wsparciu pracowników schroniska udało mu się odbudować relacje z mamą, wrócił do domu. - Po jakimś czasie do moich drzwi zapukał elegancko ubrany chłopak i powiedział: "Przyjechałem podziękować. Postawiliście mnie na nogi, dzięki wam skończyłem szkołę, myślę o studiach, w domu wszystko mi się układa". To był nasz Jakub, bardzo dobry chłopak - wspomina Alicja Kocyłowska.

Był też Andrzej, nieco starszy od Jakuba. Służył w Legii Cudzoziemskiej. Do schroniska w Sanoku trafił po urazie głowy, miewał ataki padaczki. Był skonfliktowany z rodziną, nie miał gdzie się podziać, do domu wrócić nie mógł. - Pojechaliśmy do jego ojca, aby jakoś te ich relacje odbudować, po jakimś czasie nawiązali kontakt. Kiedy ojciec zmarł przepisał mu cały majątek. Pan Andrzej opuścił ośrodek, nie wiedziałam co się z nim dzieje. Kiedyś jedna z naszych pracownic była w restauracji w Krakowie i go tam spotkała. Okazało się, że to jego lokal, prowadzi go wspólnie z żoną, mają córeczkę. Ułożył sobie życie i świetnie funkcjonuje - opowiada Kocyłowska. I dodaje: - Te historie pokazują, że warto walczyć o ludzi.

ZOBACZ W TVN24 GO: Nowy rozdział >>>

Mieszkańcy schroniska dla bezdomnych mężczyzn w Sanoku tvn24.pl

Jedyne takie miejsce w Polsce

Schronisko dla bezdomnych mężczyzn w Sanoku - Dom Inwalidy Bezdomnego - powstało w 1993 roku. Przez wiele lat było to jedyne takie miejsce w Polsce, które kwateruje osoby w kryzysie bezdomności z niepełnosprawnościami. Aktualnie, po zmianie przepisów, na parterze mieści się schronisko dla bezdomnych mężczyzn z usługami pielęgnacyjnymi, na dwóch kolejnych piętrach schronisko dla bezdomnych. Aktualnie przebywa tam ponad 80 mężczyzn z całej Polski. Zimą ta liczba rośnie nawet do ponad setki.

Alicja Kocyłowska: - Trafiają do nas w różnym stanie zdrowotnym, więc w pierwszej kolejności staramy się pomóc im wrócić do zdrowia, załatwiamy lekarza, jak trzeba to miejsce w szpitalu i fachową opiekę, a później rehabilitację, lekarstwa, opatrunki. Naszą rolą jest też, aby każda z tych osób uwierzyła w siebie i odzyskała człowieczeństwo. Nigdy nie przekreślamy człowieka, każdy jest wartościowy i niesie coś dla społeczeństwa, niektórzy po prostu pogubili się w życiu i trafili na złą drogę.

Mieszkańcy schroniska mogą liczyć nie tylko na dach nad głową, własne łóżko i ciepły posiłek, ale także opiekę rehabilitantów, wsparcie psychologiczne i terapeutyczne. Kierownictwo placówki organizuje podopiecznym wycieczki, ogniska, spotkania z ciekawymi ludźmi i pikniki integracyjne. W schronisku jest też biblioteka, a chętnym kierownictwo ośrodka raz w miesiącu funduje bilety na miejscowy basen. - Staramy się robić wszystko, aby ci ludzie czuli się u nas dobrze. Oczywiście na tyle, na ile to możliwe. Jasne, że zdarzają się osoby, które nie korzystają z pomocy i nie chcą się zmienić, ale nie może być tak, że jednostki budują obraz całej grupy. Osoby w kryzysie bezdomności z różnych powodów znalazły się na życiowym zakręcie. Pomagamy im, bo wiemy, że część z nich bez nas nie dałaby sobie rady - mówi Alicja Kocyłowska.

Czytaj też: "Umieralnia"? Lekarze walczą z tym stereotypem: w hospicjum jest miłości po kokardę

Pomoc, która decyduje o losie i życiu człowieka

Sanockie koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta rozpoczęło działalność w 1991 roku. Najpierw powstała jadłodajnia. Korzystały z niej nie tylko osoby w kryzysie bezdomności i ubogie, ale także byli więźniowie, którzy po opuszczeniu zakładów karnych nie mieli gdzie się podziać i za co żyć. 

W 1992 roku powstał punkt "Dar Serca", gdzie potrzebujący mogą zgłaszać się m.in. po ciepłą odzież i buty, ale także pościele i środki czystości, rok później łaźnia, w której można skorzystać z prysznica.

W 1993 w Sanoku zaczęło funkcjonować, przez kolejne trzy dekady jedyne w Polsce, schronisko dla mężczyzn w kryzysie bezdomności, które kwateruje osoby z niepełnosprawnościami.

W 1997 roku powstał Dom Pomocy Społecznej, w 2009 w Olchowcach (jedna z dzielnic Sanoka) w budynku po jednostce wojskowej utworzono ośrodek pielęgnacyjno-opiekuńczy pełniący także rolę hospicjum.

- Do niektórych naszych placówek można trafić prosto z ulicy, jeśli chodzi o schronisko nawet o każdej porze dnia i nocy, i otrzymać odpowiednią pomoc, która często decyduje o losie, a nawet o życiu człowieka - podkreśla Bogdan Ślusarz.

Czytaj też: Zbierają banery wyborcze. Uszyją z nich torby i plecaki dla osób w kryzysie bezdomności

W zimie schronisko dla bezdomnych w Sanoku daje schronienie około setce mężczyzn tvn24.pl

"Tam nie ma zapachu bezdomności, tam jest zapach domu"

Za pomoc, jaką sanockie koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta niesie od ponad trzech dekad, organizacja została nagrodzona przez Agatę Kornhauser-Dudę w II edycji konkursu "Razem dla Seniorów" w kategorii "Dla Seniorów". Wręczenie nagród odbyło się na początku listopada w Pałacu Prezydenckim.

Do nagrody organizację z Sanoka nominowała członkini kapituły konkursu, prezeska Stowarzyszenia "Dla Równości", Mirosława Windurek. - Przez ostatnie lata zajmuję się problematyką osób wykluczonych poprzez bezdomność i zwróciłam uwagę na tę organizację, bo jest jedyna w Polsce, która daje opiekę, schronienie i wspiera osoby, nie dość, że bezdomne, chore, to jeszcze będące inwalidami - wyjaśnia Windurek.

Pierwszy raz do sanockiego schroniska przyjechała kilka lat temu. - Zobaczyłam jak działa, poznałam ludzi i tak zaczęła się nasza współpraca - opowiada. I dodaje: - Alicja robi cudowne rzeczy, ona jest sama wspaniałym człowiekiem. Myślę, że ta placówka bez niej nie byłaby tym samym miejscem. O tym co robi opowiada z wielką pasją, każdego z mieszkańców traktuje z wielkim szacunkiem. Urzekła mnie też atmosfera, jaka panuje w schronisku, podejście pracowników, a ja już wiele tego typu placówek widziałam. Powiem w cudzysłowie: tam nie ma zapachu bezdomności, tam jest zapach domu.

Aby pokazać, jak działają, pracownicy sanockiego koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta nagrali film, w którym opowiadają o swojej pracy. Ośmioosobowa kapituła konkursu "Razem dla Seniorów" jednogłośnie przyznała nagrodę sanockiej organizacji.

- Udało się, dostali pierwszą nagrodę. Dodam, że mieliśmy bardzo dużo zgłoszeń, bo było ich ponad 200 - mówi nam Mirosława Windurek.

Prezeska sanockiego koła Towarzystwa im. św. Brata Alberta podczas odebrania nagrody z rąk Agaty DudyKancelaria Prezydenta RP

O tym, że sanockie koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta zostało nominowane do nagrody Alicja Kocyłowska dowiedziała się z e-maila. - Otrzymaliśmy wiadomość z Kancelarii Prezydenckiej, później zaproszenie na uroczystą galę wręczenia nagród, więc już się domyślaliśmy, że coś jest na rzeczy, ale nie wiedzieliśmy, że to będzie pierwsza nagroda. O tym, że wygraliśmy dowiedzieliśmy się na miejscu - opowiada prezeska.

- Co pani czuła odbierając nagrodę?

- Radość i dumę. Nie robimy nic nadzwyczajnego, po prostu niesiemy pomoc potrzebującym, ale to bardzo miłe, że ktoś docenia pracę, jaką wykonujemy, bo to nie jest tylko moja praca, to jest praca szeregu ludzi, którzy są z nami tutaj na co dzień i zmagają się z różnymi problemami i sytuacjami. My za naszą pracę pobieramy wynagrodzenie, ale są osoby, jak pani Maria, która od 32 lat pracuje na "Darze Serca", czy pan Stanisław, który od ponad 16 lat działa na rzecz Towarzystwa, które robią to społecznie. Dla nich ta nagroda to piękne zwieńczenie ich pracy - podkreśla Alicja Kocyłowska.

List gratulacyjny od Agaty Kornhauser Dudy tvn24.pl

- W pomocy osobom w kryzysie bezdomności najważniejsze jest to, aby wszystkie działania nacechowane były godnością i ludzkim pierwiastkiem - komentuje Mira Windurek.

I dodaje: - W bezdomności może znaleźć się każdy z nas z różnych przyczyn. Spotykałam kobiety, które brały nietrafione kredyty dla swoich wnuczków i znalazły się na Dworcu Centralnym, więc trzeba mieć w sobie dużo pokory. Granica między tymi, którzy siedzą na Nowym Świecie w kawiarni, a tymi, którzy mieszkają zimą w schroniskach, jest bardzo cienka.

Czytaj też: "Każdy może stać się bezdomnym"

Autorka/Autor:Martyna Sokołowska

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24.pl

Pozostałe wiadomości

Czuję się wykorzystany, jeżeli akceptowałem wnioski, na podstawie których potem używano Pegasusa - powiedział w "Jeden na jeden" w TVN24 Igor Tuleya, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Dodał, że "użycie Pegasusa byłoby niezgodne z prawem". Sędzia mówił, że były wnioski o kontrolę operacyjną dotyczące polityków wówczas rządzących, polityków opozycyjnych, adwokatów, sędziów i rozmaitych przestępców.

Igor Tuleya: były wnioski o kontrolę operacyjną dotyczące i polityków wówczas rządzących, i opozycyjnych, i sędziów

Igor Tuleya: były wnioski o kontrolę operacyjną dotyczące i polityków wówczas rządzących, i opozycyjnych, i sędziów

Źródło:
TVN24

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski rozmawiał telefonicznie z szefem Rady Europejskiej Charles'em Michelem o sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej i zapewnił, że Kijów jest gotów do konsultacji. Tego samego dnia minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba rozmawiał z szefem Gabinetu Premiera RP Pawłem Grasiem i pełnomocnikiem Rady Ministrów do spraw odbudowy Ukrainy Pawłem Kowalem. Z kolei Konsul Generalny Ukrainy w Krakowie Wiaczesław Wojnarowski przypomniał, że Ukraina swoją walką próbuje ocalić Europę, ale potrzebuje solidarności i wsparcia.

Zełenski: jesteśmy gotowi do konsultacji w celu sprawiedliwego rozwiązania sytuacji na granicy z Polską

Zełenski: jesteśmy gotowi do konsultacji w celu sprawiedliwego rozwiązania sytuacji na granicy z Polską

Źródło:
PAP
Sędziowie nie chcą "rycerza Ziobry", piszą do prezydenta Dudy. "Niewyobrażalne"

Sędziowie nie chcą "rycerza Ziobry", piszą do prezydenta Dudy. "Niewyobrażalne"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się dziś, Koalicja Obywatelska uzyskałaby 33,5 procent głosów, zaś PiS - 29 procent. Na trzecim miejscu znalazłaby się Trzecia Droga z wynikiem 14 procent - wynika z sondażu pracowni Opinia24 dla More In Common Polska, opublikowanego w piątek przez "Rzeczpospolitą".

Sondaż przed wyborami do europarlamentu. Koalicja Obywatelska na czele

Sondaż przed wyborami do europarlamentu. Koalicja Obywatelska na czele

Źródło:
PAP

W hiszpańskiej Walencji doszło do pożaru 14-piętrowego wieżowca. W płomieniach stanęła cała fasada budynku, a płonące fragmenty budowli spadły na chodnik. Jedna z osób, które były świadkami zdarzenia, relacjonowała, że widziała, jak strażacy ewakuowali chłopca uwięzionego na pierwszym piętrze. Lokalne media donoszą, że część mieszkańców bloku nadal może być w nim uwięzionych. "El Pais" pisze, że według wstępnego bilansu rannych zostało 13 osób, w tym kilku strażaków.

Pożar w Walencji. Cała fasada w płomieniach, ludzie na balkonach wołali o pomoc  

Pożar w Walencji. Cała fasada w płomieniach, ludzie na balkonach wołali o pomoc  

Źródło:
Reuters, El Pais

Kierowca warszawskiego autobusu pomógł niewidomej kobiecie przejść na drugą stronę Nowego Światu. Pracownik MZA - pan Marcin - widząc, że pieszej nikt nie pomaga, zatrzymał autobus i przeprowadził ją przez przejście.

Niewidoma kobieta nie wiedziała, czy jest przy pasach. Pomógł jej kierowca autobusu

Niewidoma kobieta nie wiedziała, czy jest przy pasach. Pomógł jej kierowca autobusu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Ministrowie odliczają dni do setki i już dziś wiedzą, że fajerwerków nie będzie. W resortach trwają więc gorączkowe poszukiwania, bo sto dni rządu przypada na koniec marca, czyli na finisz kampanii samorządowej. - Spokojnie! Mamy jeszcze 28 dni - żartują ministrowie, którym wyliczamy, co obiecał w kampanii Donald Tusk, a co trudno będzie nowej koalicji rządowej zrealizować nawet w tysiąc. Tym bardziej że o jeden ze stu konkretów - "aborcja do 12. tygodnia ciąży będzie legalna, bezpieczna i dostępna" - pokłócili się Włodzimierz Czarzasty z Szymonem Hołownią. - My tego nie odpuścimy - mówi w nowym odcinku programu "Wybory kobiet" Magdalena Biejat z Lewicy. Arleta Zalewska z "Faktów" TVN i Aleksandra Pawlicka z "Newsweeka" zauważają jednak, że spór o aborcję to nie jest tylko kwestia światopoglądowa. To taktyka wyborcza obliczona na odróżnienie się Lewicy od reszty koalicjantów.

W rządzie trwa nerwowe poszukiwanie konkretów na 100 dni. Jest "specjalna tabelka"

W rządzie trwa nerwowe poszukiwanie konkretów na 100 dni. Jest "specjalna tabelka"

Źródło:
TVN24

Prezydent USA Joe Biden spotkał się w czwartek z żoną i córką zmarłego w zeszłym tygodniu rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, "aby wyrazić swoje najszczersze kondolencje" – poinformował Biały Dom. Biden potwierdził, że w piątek USA ogłoszą nowe sankcje wobec Rosji.

Biden spotkał się z żoną i córką Nawalnego

Biden spotkał się z żoną i córką Nawalnego

Źródło:
Reuters

Odyseusz, sonda prywatnej amerykańskiej firmy Intuitive Machines, pomyślnie wylądowała w czwartek na Księżycu i transmituje sygnał na Ziemię - poinformował zespół firmy. Planowaną godzinę wylądowania przekładano dwukrotnie. Było to pierwsze amerykańskie lądowanie na Srebrnym Globie od ponad 50 lat.

NASA: Odyseusz pomyślnie wylądował na Księżycu

NASA: Odyseusz pomyślnie wylądował na Księżycu

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, Reuters, tvnmeteo.pl

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w piątek odwiedzi Polskę wraz z premierem Belgii Alexandrem De Croo. Wspólnie wezmą udział w trójstronnym spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem. Szef rządu mówił w czwartek w Sejmie, że wszystko wskazuje na to, że wreszcie usłyszymy, że Polska ma odblokowane środki z KPO.

Ursula von der Leyen w Polsce. Spotka się z Donaldem Tuskiem

Ursula von der Leyen w Polsce. Spotka się z Donaldem Tuskiem

Źródło:
PAP

Prezydent Andrzej Duda odniósł się do przyjętej w czwartek przez Sejm ustawy, zgodnie z którą tabletka "dzień po" ma być dostępna bez recepty dla osób powyżej 15 lat. Jego zdaniem w nowych przepisach chodzi o to, żeby to "było bez kontroli" i że to "bardzo kontrowersyjny pomysł". Samą tabletkę określił jako "bombę hormonalną". Zastrzegł, że decyzję w tej sprawie podejmie dopiero, kiedy ustawa trafi na jego biurko.

Prezydent pytany o pigułkę "dzień po". Mówi o "bombie hormonalnej" i solariach

Prezydent pytany o pigułkę "dzień po". Mówi o "bombie hormonalnej" i solariach

Źródło:
PAP, Konkret24

W części kraju w piątek obowiązują alerty Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej przed silnym wiatrem. Możliwe są porywy dochodzące do 80 kilometrów na godzinę.

Uwaga na porywisty wiatr. Alerty IMGW

Uwaga na porywisty wiatr. Alerty IMGW

Źródło:
IMGW

Trzy osoby zginęły w wyniku nocnego ataku rosyjskich dronów w Odessie na południu kraju. W mieście Dniepr zostało rannych osiem osób - podały Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy i władze obwodowe.

Kolejny atak na Ukrainę. W Odessie zginęły trzy osoby

Kolejny atak na Ukrainę. W Odessie zginęły trzy osoby

Źródło:
PAP

Brutalna napaść na Pradze Północ. Kobieta najprawdopodobniej została uderzona młotkiem w głowę. Straciła przytomność, trafiła do szpitala. Policja po krótkich poszukiwaniach zatrzymała podejrzewanego o atak.

Została uderzona w głowę, straciła przytomność

Została uderzona w głowę, straciła przytomność

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Przeciwko odrzuceniu w całości projektu o tabletce "dzień po" zagłosowało w czwartek 88 posłów PiS, włącznie z Jarosławem Kaczyńskim. Po ogłoszeniu wyników na sali plenarnej dało się słyszeć okrzyki i śmiech, rozległy się również brawa. Do marszałka Sejmu podeszła wtedy Barbara Bartuś z PiS i zaczęła z nim dyskutować. Po krótkiej wymianie zdań Szymon Hołownia oświadczył, że posłanka informuje, iż "to głosowanie, które odbyło się przed chwilą ze strony klubu Prawa i Sprawiedliwości było głosowaniem w pełni świadomym". - Proszę więc nie szydzić z posłów PiS - dodał.

Hołownia po głosowaniu w sprawie tabletki "dzień po": proszę nie szydzić z posłów PiS

Hołownia po głosowaniu w sprawie tabletki "dzień po": proszę nie szydzić z posłów PiS

Źródło:
TVN24

CBA złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie wyjazdu skazanych w aferze gruntowej agentów Biura do domu publicznego w Wiedniu. Według Tomasza Kaczmarka stało się to na polecenie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Sprawą zajmuje się już Prokuratura Regionalna w Łodzi.

"Afera wiedeńska". CBA złożyło zawiadomienie, sprawa w prokuraturze

"Afera wiedeńska". CBA złożyło zawiadomienie, sprawa w prokuraturze

Źródło:
tvn24.pl
"Ochroniarz Kaczyńskiego", brat sędziego i bohater afery sprzed lat już nie pracują w Orlenie

"Ochroniarz Kaczyńskiego", brat sędziego i bohater afery sprzed lat już nie pracują w Orlenie

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Kierowca autobusu wezwał policję do agresywnej pasażerki, która nie chciała ustawić bezpiecznie wózka z dziećmi. - Zaraz po zdarzeniu opisał wszystko swojemu przewoźnikowi i przekazał nagranie sytuacji - mówi prawniczka kierowcy. Reakcja przewoźnika? Publicznie zagroził kierowcy surowymi konsekwencjami i mimo jego żądania do teraz nie usunął piętnującego oświadczenia. Sprawą zajmuje się policja. Publikujemy nagranie z prywatnego wideorejestratora kierowcy.

Kierowca wyprosił pasażerkę, która go obrażała. Grozi mu za to kara. Nowe nagranie z autobusu

Kierowca wyprosił pasażerkę, która go obrażała. Grozi mu za to kara. Nowe nagranie z autobusu

Źródło:
tvn24.pl

Podczas wystąpienia premiera Donalda Tuska w trakcie sejmowej debaty w sprawie wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości doszło do przepychanki słownej. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia w dość zdecydowany sposób przerwał okrzyki z sejmowych ław.

Tusk zaczyna wystąpienie, Hołownia: to nie jest telewizja, a wy nie jesteście na kanapie z chipsami

Tusk zaczyna wystąpienie, Hołownia: to nie jest telewizja, a wy nie jesteście na kanapie z chipsami

Źródło:
TVN24

Orange Polska kontynuuje proces wyłączania sieci 3G w Polsce. W maju przyjdzie czas na okolice Słupska i Koszalina - poinformował operator. Zwrócono przy tym uwagę, że dla niektórych użytkowników będzie to oznaczało konieczność wymiany karty SIM lub telefonu. Zmiany już wcześniej wprowadziło T-Mobile Polska.

Duży operator zapowiada kolejne zmiany. Konieczna może być wymiana karty SIM lub telefonu

Duży operator zapowiada kolejne zmiany. Konieczna może być wymiana karty SIM lub telefonu

Źródło:
tvn24.pl

Dziewczynka przebywająca wraz z rodziną na wakacjach na Florydzie zmarła przysypana piaskiem na plaży w Lauderdale-by-the-Sea. Zapadł się dół, który wykopała razem z bratem.

Nie żyje siedmiolatka przysypana piaskiem na plaży

Nie żyje siedmiolatka przysypana piaskiem na plaży

Źródło:
The New York Times, NBC 6

Matka Aleksieja Nawalnego przekazała, że widziała ciało syna i podpisała akt zgonu. W nagraniu opublikowanym na oficjalnym profilu Nawalnego powiedziała, że próbowano zmusić ją do zorganizowania potajemnego pochówku. - Chcą mnie zaprowadzić na skraj cmentarza, do świeżego grobu i powiedzieć: "tu leży twój syn". Nie zgadzam się na to - mówiła matka Nawalnego. Wcześniej apelowała do Putina o możliwość zobaczenia ciała zmarłego syna.

Matka Nawalnego widziała ciało syna. Podpisała akt zgonu

Matka Nawalnego widziała ciało syna. Podpisała akt zgonu

Źródło:
Reuters

Joe Biden odniósł się do Władimira Putina, używając słowa "SOB", które jest skrótem wulgarnego określenia. Do sprawy odniósł się później rosyjski przywódca. - Jesteśmy gotowi współpracować z każdym prezydentem. Uważam jednak, że dla nas Biden jest bardziej pożądanym prezydentem i sądząc po tym, co właśnie powiedział, mam całkowitą rację - ocenił Putin. Tymczasem rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow komentował, że prezydent USA chciał być jak "hollywoodzki kowboj".

Joe Biden ostro o Władimirze Putinie, użył wulgaryzmu. Rosyjski prezydent reaguje

Joe Biden ostro o Władimirze Putinie, użył wulgaryzmu. Rosyjski prezydent reaguje

Aktualizacja:
Źródło:
Reuters, CNN, tvn24.pl

W Szczecinie (woj. zachodniopomorskie) pojawiła się oferta sprzedaży małej kawalerki w centrum miasta o powierzchni niecałych ośmiu metrów kwadratowych. Cena to 169 tysięcy złotych. Eksperci są zgodni - jest to rzadka oferta, ale nie dziwi, bo rynek potrzebuje różnorodności. Jak mówią, jeśli znajdzie się kupiec, to będzie znak, że jest zapotrzebowanie na tego typu lokale.

Ośmiometrowa kawalerka za prawie 170 tysięcy złotych

Ośmiometrowa kawalerka za prawie 170 tysięcy złotych

Źródło:
tvn24.pl

Zużywające ogromne ilości energii komputery zwane "koparkami" i router internetowy odkryli policjanci w stacji transformatorowej w pobliżu drogi krajowej nr 12 pod Głogowem (woj. dolnośląskie). W sprawie zatrzymano 48-latka, któremu za kradzież grozi nawet pięć lat więzienia.

Kopalnia kryptowalut ukryta w starej stacji transformatowej

Kopalnia kryptowalut ukryta w starej stacji transformatowej

Źródło:
tvn24.pl

Pogoda na dziś. Piątek 23.02 zapowiada się pochmurnie i z opadami deszczu. Tylko w części kraju będzie szansa na większe rozpogodzenia. Termometry pokażą od 7 do 12 stopni, miejscami silniej powieje.

Pogoda na dziś - piątek 23.02. Deszczowy dzień w wielu regionach kraju

Pogoda na dziś - piątek 23.02. Deszczowy dzień w wielu regionach kraju

Źródło:
tvnmeteo.pl

"Diuna: Część druga" Denisa Villeneuve'a wciąga totalnie. Nawet tych, którzy do kina sci-fi podchodzą sceptycznie. Kanadyjczyk udowodnił, że z literatury sci-fi można stworzyć fenomenalne widowisko, skłaniające do głębszej refleksji. W prawie trzygodzinnej opowieści jest wszystko, co najlepsze we współczesnym kinie. Mało tego: film pozostawia poczucie niedosytu, budząc apetyt na to, co wydarzy się dalej. Niedosytu, jaki towarzyszy oczekiwaniu kolejnego sezonu najlepszych seriali. O filmie pisze Tomasz-Marcin Wrona w cyklu "Wybór Wrony".

"Diuna: Część druga" w reżyserii Denisa Villeneuve'a. Arcydzieło, które przekracza granice

"Diuna: Część druga" w reżyserii Denisa Villeneuve'a. Arcydzieło, które przekracza granice

Źródło:
tvn24.pl

Akademia Fonograficzna ZPAV ogłosiła nominacje do Fryderyków 2024. Szansę na najwięcej statuetek ma Vito Bambino, który otrzymał aż osiem nominacji. Kto jeszcze został wyróżniony? Przedstawiamy listę nominacji w kategoriach muzyki rozrywkowej.

Fryderyki 2024. Osiem nominacji dla Vito Bambino - lista nominowanych

Fryderyki 2024. Osiem nominacji dla Vito Bambino - lista nominowanych

Źródło:
tvn24.pl

Jedna osoba zginęła, a dziesiątki tysięcy domów zostało pozbawionych prądu, gdy burza Louis przeszła w czwartek przez Francję. W kilku departamentach zawieszono kursy pociągów z powodu powalonych przez silny wiatr drzew. Podmuchy dochodziły nawet do 123 kilometrów na godzinę.

Rzeka porwała samochód, uwięziony mężczyzna utonął

Rzeka porwała samochód, uwięziony mężczyzna utonął

Źródło:
PAP, "Le Figaro", meteoalarm.org

TVN24 otrzymała w czwartek wyróżnienie z okazji 15-lecia Fundacji DKMS, organizacji non-profit zajmującej się walką z nowotworami krwi i innymi chorobami układu krwiotwórczego. Nagrodę w imieniu TVN24 odebrała wiceredaktorka naczelna Brygida Grysiak. - Dobrze jest być takim małym trybikiem w tej wielkiej maszynie czynienia dobra - mówiła.

TVN24 wyróżniona przez Fundację DKMS. "Dobrze jest być takim małym trybikiem w tej wielkiej maszynie czynienia dobra"

TVN24 wyróżniona przez Fundację DKMS. "Dobrze jest być takim małym trybikiem w tej wielkiej maszynie czynienia dobra"

Źródło:
TVN24, tvn24.pl, PAP

Centrum Dawców Szpiku łączy ludzi i ratuje życie. Fundacja DKMS, która je prowadzi, obchodzi 15-lecie działalności. Jubileusz jest dobrą okazją nie tylko do świętowania, ale i podsumowania. Podczas uroczystej gali nagrodę w imieniu TVN24 odebrała wiceredaktorka naczelna Brygida Grysiak. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Fundacja DKMS obchodzi 15-lecie. Wspomnienia wyleczonych i dawców

Fundacja DKMS obchodzi 15-lecie. Wspomnienia wyleczonych i dawców

Źródło:
TVN24