Przejechał przez opadające rogatki i uderzył w budynek

Przejechał przez opadające rogatki i uderzył w budynek
Rzeszów. Przejechał przez opadające rogatki i uderzył w budynek
W Rzeszowie kierujący samochodem osobowym przejechał przez opadające rogatki i uderzył w budynek. 33-latek był pijany. Miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie. Usłyszał zarzut. O jego losie zdecyduje sąd.

Do zdarzenia doszło w ubiegłą środę (4 lutego) przed północną na ulicy Reymonta w Rzeszowie. Policjanci otrzymali zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy, który uderzył w budynek, wysiadł z pojazdu i oddalił się.

"Policjanci, którzy pojechali na miejsce, zastali naocznego świadka. Kierujący toyotą, jadąc od strony ulicy Konopnickiej, nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej i w trakcie opuszczania rogatek, z dużą prędkością wjechał za nie. Następnie stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w schody budynku przy przejeździe kolejowym i w ogrodzenie prywatnej posesji" - podała Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.

Świadek zaproponował pomoc kierowcy, ale ten odmówił i oddalił się z miejsca zdarzenia. Od mężczyzny była wyczuwalna woń alkoholu. Świadek poinformował o tym służby.

Przejechał przez opadające rogatki i uderzył w budynek
Przejechał przez opadające rogatki i uderzył w budynek
Źródło: KMP w Rzeszowie

Ustalili i zatrzymali sprawcę kolizji

"Po numerach rejestracyjnych pojazdu, funkcjonariusze ustalili właściciela pojazdu. Informację o zdarzeniu dyżurny przekazał wszystkim patrolom pracującym na terenie miasta. Mundurowi ze Śródmieścia zorientowali się, że chwilę wcześniej interweniowali w jednym z mieszkań w centrum miasta. Zgłaszająca uskarżała się, że jej nietrzeźwy znajomy nie chce wyjść z mieszkania. Mężczyzna oddalił się przed przyjazdem funkcjonariuszy" - przekazała rzeszowska policja.

Przejechał przez opadające rogatki i uderzył w budynek
Przejechał przez opadające rogatki i uderzył w budynek
Źródło: KMP w Rzeszowie

Policjanci pojechali w miejsce, gdzie wcześniej interweniowali, jednak mężczyzny nie zastali w mieszkaniu. Chwilę później, zauważyli go wchodzącego do klatki i podjęli wobec niego interwencję. Po wylegitymowaniu okazał się nim 33-letni mieszkaniec Rzeszowa. Mężczyzna był właścicielem toyoty, biorącej udział w zdarzeniu na ulicy Reymonta.

"Funkcjonariusze sprawdzili jego stan trzeźwości i ustalili, że w chwili zatrzymania miał blisko 1,8 promila. 33-latek przyznał, że wcześniej pił alkohol i spowodował kolizję na ulicy Reymonta" - podała Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.

Mężczyzna usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. O jego losie zdecyduje sąd.

Opracował: Michał Malinowski

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: