Walczą o sprawiedliwość w imieniu swoich dzieci, które jak twierdzą, straciły życie przez media społecznościowe. - Erik był wspaniałym i zadziornym dzieckiem - mówi Judy Rogg z Kalifornii, pokazując jego ostatnie zdjęcie z początku kwietnia 2010 roku. Chłopiec zmarł z powodu internetowego wyzwania.
- Media społecznościowe wyrządziły naszym dzieciom różne krzywdy, ale wszystko sprowadza się do tego samego: to nieodpowiedzialne praktyki biznesowe platform społecznościowych są powodem, dla którego tu jesteśmy - twierdzi John Demay z Michigan.
W Los Angeles rozpoczyna się proces przeciwko gigantom technologicznym, którzy oskarżani są o tworzenie produktów, które z założenia mają uzależniać.
Powódką jest 19-latka z Kalifornii, która będąc dzieckiem uzależniła się od mediów społecznościowych, co miało negatywny wpływ na jej zdrowie psychiczne. Młoda kobieta występująca w dokumentach jako KGM twierdzi, że mierzyła się z depresją, stanami lękowymi i zaburzonym postrzeganiem własnego ciała.
Przed sądem staną Meta, właściciel Facebooka i Instagrama oraz Google, do którego należy YouTube. Snapchat i TikTok zawarły z powódką ugodę.
"Wykorzystując w dużym stopniu techniki behawioralne i neurobiologiczne stosowane w automatach do gry i wykorzystywane przez przemysł tytoniowy, oskarżeni celowo umieścili w swoich produktach szereg cech konstrukcyjnych, mających na celu maksymalizację zaangażowania młodzieży, aby zwiększyć przychody z reklam" - wskazano w dokumentach sądowych.
Meta i Google na ławie oskarżonych
Ława przysięgłych nie będzie decydować o tym, czy konkretne treści na platformach były szkodliwe - rozstrzygnie, czy właściciele mediów społecznościowych dopuścili się zaniedbań, projektując platformy tak, by zachęcić dzieci do spędzania na nich więcej czasu.
W procesie, który ma potrwać od sześciu do ośmiu tygodni zeznawać ma między innymi szef Facebooka Mark Zuckerberg.
"Ograniczanie wyzwań, z jakimi borykają się nastolatkowie, do jednego czynnika oznacza ignorowanie badań naukowych i licznych czynników stresogennych oddziałujących na dzisiejszą młodzież, takich jak presja edukacyjna, bezpieczeństwo w szkole, problemy społeczno-ekonomiczne i nadużywanie substancji psychoaktywnych" - napisano w oświadczeniu właściciela Facebooka.
Wynik sprawy toczącej się w Kalifornii może wpłynąć na rozstrzygnięcia podobnych procesów w całych Stanach Zjednoczonych.
Połowa amerykańskich nastolatków twierdzi, że media społecznościowe szkodzą osobom w ich wieku - wynika z badania przeprowadzonego przez Pew Research Center. Co piąty nastolatek w USA twierdzi, że media społecznościowe negatywnie wpływają na jego zdrowie psychiczne - wskazano.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Jasne, że też się boję"
- W ciągu ostatnich 10-15 lat obserwuję coraz więcej problemów związanych z nadmiernym korzystaniem z ekranów - zwraca uwagę psychiatra Jennifer Zumarraga. - Najważniejszą rzeczą jest komunikacja i próba dowiedzenia się, co dzieci oglądają oraz, ile czasu spędzają przed ekranem - dodaje.
Kraje zakazują dzieciom korzystania z mediów społecznościowych
W trosce o bezpieczeństwo i zdrowie psychiczne dzieci coraz więcej krajów ogranicza nieletnim dostęp do mediów społecznościowych. Nad zmianą przepisów pracują Hiszpanie, Francja i Grecja - grunt pod wprowadzenie ograniczeń przygotowuje Turcja.
- Moje dziecko cały czas trzyma telefon w dłoni. Mówi: "tylko na coś spojrzę, zagram w grę". Dzieci są uzależnione od mediów społecznościowych. Jesteśmy w naprawdę trudnej sytuacji - podkreśla Belma Kececioglu z Ankary.
Mieszkanka Aten Kelly Nika wierzy, że wprowadzenie zakazu sprawi, że dzieci będą zdobywać życiowe doświadczenia. - Będą spotykać się z przyjaciółmi, będą żyć w prawdziwym świecie - dodaje.
W grudniu 2025 roku Australia stała się pierwszym krajem na świecie, który zakazał korzystania z mediów społecznościowych dzieciom poniżej 16. roku życia.
Opracował Adam Styczek
Autorka/Autor: Justyna Kazimierczak
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Reuters