"Odpowiedzią na zło powinny być dobro i przebaczenie"

Jeden z poszkodowanych podczas napaści ks. Adrian wygłosił kazanie na mszy świętej sprawowanej w intencji śp. ks. Stanisława Zbojnowicza w kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa w Jarosławiu
Homilię wygłosił ks. Adrian, który odniósł obrażenia w czwartkowym ataku i po udzieleniu pomocy medycznej opuścił szpital
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Piotr Polak
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zło, które się wydarzyło w naszym opactwie, musimy zwyciężyć miłością i przebaczeniem - powiedział podczas sobotniej homilii ksiądz Adrian, zraniony w czwartek przez 31-latka. Ksiądz Stanisław, który próbował odeprzeć atak, zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. - Proszę was o modlitwę za naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego - zaapelował ksiądz Adrian.

Ksiądz Adrian mówił o przebaczeniu i prosił wiernych o modlitwę za niego, rannego księdza Marka oraz zmarłego księdza Stanisława. Szczególnie zwrócił się jednak z prośbą o modlitwę za sprawcę ataku.

- Wybaczamy i prosimy o modlitwę za nas, ale w sposób szczególny proszę was o modlitwę za naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego. Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna. Zło, które się wydarzyło w naszym opactwie, musimy zwyciężyć miłością i przebaczeniem - powiedział ks. Adrian.

Jeden z poszkodowanych podczas napaści ks. Adrian wygłosił homilię na mszy świętej sprawowanej w intencji śp. ks. Stanisława Zbojnowicza w kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa w Jarosławiu
Jeden z poszkodowanych podczas napaści ks. Adrian wygłosił homilię na mszy świętej sprawowanej w intencji śp. ks. Stanisława Zbojnowicza w kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa w Jarosławiu
Źródło zdjęcia: PAP/Piotr Polak

Ksiądz Adrian odniósł się również do narodowości sprawcy. Zaapelował, by nie przenosić odpowiedzialności za jego czyn na innych Ukraińców.

- Chcę was prosić, abyście nie winili narodu, z którego był oprawca, bo zła dokonał konkretny człowiek. Zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie, która odpowiada za swoje czyny. Dlatego proszę was, abyście nie odpowiadali złem za zło, ale miłością, wsparciem, zrozumieniem i troską - podkreślił.

"Proszę was o szacunek dla ludzi, którzy żyją w naszym opactwie, w naszym mieście, w naszym województwie i w naszym kraju. Proszę was, abyście się wzajemnie szanowali i wspierali jako dwa bratnie narody - dodał.

Marsz Ciszy

Homilia poprzedziła sobotni Marsz Ciszy, który przeszedł ulicami Jarosławia. Wzięło w nim udział kilkaset osób. Uczestnicy wydarzenia przemaszerowali w ciszy z jarosławskiego rynku przed opactwo. Nieśli znicze, kwiaty oraz flagi Polski. W ten sposób uczcili pamięć zmarłego ks. Stanisława Zbojnowicza, który w czwartek został śmiertelnie zraniony na terenie opactwa sióstr Benedyktynek przez 31-letniego obywatela Ukrainy.

Marsz milczenia w Jarosławiu po śmierci księdza Stanisława Zbojnowicza, 26 września 2026 roku
Marsz milczenia w Jarosławiu po śmierci księdza Stanisława Zbojnowicza, 26 września 2026 roku
Źródło zdjęcia: Piotr Polak/PAP

Atak w klasztorze

Do tragicznych wydarzeń doszło w czwartek rano. 31-letni Ihor M. wszedł na teren klasztoru sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, z kuchni wziął nóż kuchenny. Mężczyzna zaatakował pięć osób: czterech mężczyzn oraz kobietę. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł ksiądz Stanisław.

Dwie poszkodowane osoby w stanie ciężkim przebywają w szpitalu w Jarosławiu. Zgodnie z przekazanymi informacjami ich stan od piątku pozostaje stabilny. Ranna kobieta jest hospitalizowana w Przeworsku.

W sobotę Sąd Rejonowy w Jarosławiu zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Decyzją sądu areszt będzie wykonywany w warunkach szpitalnych.

Z ustaleń biegłych psychiatrów wynika, że u mężczyzny stwierdzono ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne, co uniemożliwia przeprowadzenie czynności procesowych i przedstawienie zarzutów.

Według ustaleń prokuratury mężczyzna wjechał do Polski z Niemiec w nocy 23 września przez przejście w Świecku. Zamierzał przekroczyć granicę z Ukrainą w Korczowej. Jego samochód nie miał jednak obowiązkowego ubezpieczenia OC. Ihor M. zostawił go w Korczowej, a do Jarosławia został podwieziony prywatnym samochodem przez przypadkowe osoby. Auto poddano oględzinom i zabezpieczono na potrzeby śledztwa.

Źródło: PAP/tvn24.pl
Czytaj także: