Po śmierci małej Dominiki, najczęściej słychać narzekania na system. I rzeczywiście - jej rodzice bezskutecznie szukali pomocy dzwoniąc na pogotowie i do punktu nocnej pomocy doraźnej. Gdy dziecko trafiło w końcu do szpitala, było już za późno. Kto za to odpowie? Poszukiwanie winnych oczywiście trwa. Pytań i wątpliwości jest sporo.