Doping wśród niemieckich sportowców w latach 50. i 60. nie był jedynie domeną NRD. Zawodnicy byli faszerowani wspomagaczami nie tylko po wschodniej, ale również po zachodniej stronie Niemiec. Testy antydopingowe nie były wtedy normą, osiąganie nadludzkich wyników wydawało się więc zupełnie naturalne. Dopiero po latach poznaliśmy prawdę o tych wyczynach. Teraz okazuje się ona niewygodna dla kolejnych niemieckich sportowców.