Błąd rodzin, czy błąd urzędników - w Polsce dyskusja nad fatalną zamianą ciał ofiar katastrofy smoleńskiej nabrała politycznego charakteru. Rodziny poczuły się urażone sugestią prokuratora generalnego, że to one źle rozpoznały ciała. Ale te wersję potwierdzają rosyjskie tłumaczki, młode studentki polonistyki z Uniwersytetu w Moskwie. Naszemu reporterowi opowiedziały, że identyfikacje przebiegały spokojnie i bez pośpiechu. Śledczy starali się rodzinom pomagać. Te - co bez znaczenia nie jest - były w ogromnym szoku.