25-lecie stacji obchodzimy pod hasłem "Jesteśmy stąd". Gospodarzami sobotniego spotkania byli dziennikarze związani z województwem śląskim. Justyna Kosela, Piotr Świerczek i Wojciech Bojanowski przybyli do centrum Bielska-Białej czerwonym Fiatem 126p.
To wyjątkowy egzemplarz malucha. Na co dzień parkuje przy Miejskim Centrum Informacji Turystycznej. Został kupiony przez lokalny samorząd w związku z 50. rocznicą rozpoczęcia produkcji słynnego pojazdu. Pierwszy Fiat 126 ze znaczkiem "p" został zmontowany w Bielsku-Białej w 1973 roku. Ten, z którym świętowaliśmy, zjechał z taśmy produkcyjnej w 1990 roku i do momentu zakupu przez miasto nie był rejestrowany.
Jedno z niewielu takich miejsc na świecie
Ale Bielsko-Biała kojarzy się nie tylko z kultowym fiacikiem. Reporter TVN24 Artur Molęda, który miał okazję odbyć lot szybowcem, podkreślał, że największe miasto Podbeskidzia jest jednym z najważniejszych ośrodków szybowcowych w Polsce. - Dla osób kochających lotnictwo to bardzo symboliczne miasto: jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie produkowane są szybowce, które na całym świecie cieszą się uznaniem - mówił.
25-lecie TVN24. Bielsko-Biała
Tomasz Zubilewicz w Bielsku-Białej nie tylko przedstawiał prognozę pogody. Wcielił się także w przewodnika, pokazując naszym widzom atrakcje miasta. Dziennikarz był m.in. nad rzeką Białą, która - jak przypomniał - w przeszłości rozgraniczała m.in. Śląsk i Małopolskę, ziemie czeskie od ziem polskich i województwo śląskie od województwa krakowskiego. Do 1950 roku była rzeką graniczną między dwoma miastami: Bielskiem i Białą Krakowską.
Co mówili widzowie TVN24
- Najważniejsze jest to, że z nami są nasi widzowie - podkreślał Wojciech Bojanowski. Goście TVN24 mieli okazję zobaczyć telewizję od kuchni: obejrzeć od środka wóz transmisyjny, a nawet wcielić się w reportera przed kamerą. - Na żywo wyglądamy chyba gorzej? - żartował dziennikarz w rozmowie z widzami. - Lepiej. Zdecydowanie lepiej! - usłyszał w odpowiedzi.
Widzowie mogli porozmawiać nie tylko z osobami, które znają z anteny TVN24, ale również z tymi, które stoją po drugiej stronie kamery, m.in. z operatorami. - Jestem pełen szacunku dla ich pracy - przyznał jeden z widzów, doceniając "kawał ciężkiej pracy", jaką wykonują.
- Ważna okoliczność. 25 lat to szmat czasu - mówił przed kamerą jeden z naszych widzów. - Ta atmosfera i to, że jest bezpośredni kontakt z państwem, zupełnie zmieniają perspektywę oglądania TVN. Tu są sami sympatyczni ludzie - podkreślał inny widz. Reporterka Małgorzata Marczok od jednej z pań otrzymała pamiątkowy kamyk z Bielska-Białej. W innym zakątku placu reporter Jerzy Korczyński zapraszał chętnych do gry w szachy. Orkiestra Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zagrała dla nas natomiast "Sto lat".
Wyjątkowi goście na urodzinach TVN24
W samym sercu Bielska-Białej rozmawialiśmy także z profesorem Andrzejem Bochenkiem, kardiochirurgiem, członkiem zespołu profesora Zbigniewa Religi, który w 1985 roku przeprowadził pierwszy w Polsce udany przeszczep serca. - Ten przeszczep to jest tylko jeden etap. Marzeniem Religi było to, żeby każdy w Polsce mógł mieć dostęp do nowoczesnej medycyny - podkreślał lekarz w sobotniej rozmowie z TVN24.
Sebastian Kawa, 18-krotny szybowcowy mistrz świata i zdobywca 39 medali na mistrzostwach świata, mówił z kolei o wyzwaniach stojących przed pilotami oraz o swoich planach. - Moim marzeniem jest to, żeby polatać szybowcem nad Antarktydą. Długo już nad tym pracujemy - wyznał.
Wśród naszych bielskich gości był także... Gandalf i inne osoby zaangażowane w festiwal "Wojownicy Światów", który łączy rekonstrukcję historyczną z popkulturą.
Zebrani przed Zamkiem Książąt Sułkowskich mogli wysłuchać też gry na akordeonie Marcina Wyrostka. - To jest to, co mój tato zawsze robił w domu: brał akordeon i wszyscy śpiewali - wspominał muzyk. Choć pochodzi z Jeleniej Góry, w Bielsku-Białej czuje się jak w domu. - Tu jest ten klimat, górki na horyzoncie, bardzo zielono i bardzo górzyście - mówił.