Oddawał krew - nie wyjaśnili mu, że jest chory

Oddawał zakażoną krew
Oddawał zakażoną krew
Źródło: TVN24
Piątek, 9 majaPrzez ponad dziesięć lat Roman Kutzner regularnie oddawał krew na leki dla chorych na hemofilię i ciężarnych kobiet. Mężczyzna przez cały ten okres był zakażony wirusem HCV. O tym fakcie od początku wiedzieli lekarze, jednak nie sam zainteresowany.

Od 1991 r. Roman Kutzner oddawał osocze niezbędne do produkcji leków dla chorych na hemofilię i ciężarnych kobiet. W tym czasie każde badanie jego krwi wykrywało w niej obecność przeciwciał wirusa HCV - wywołującego zapalenie wątroby typu C.

- Oddałem około 10 litrów krwi i 20 litrów osocza - wyznaje krwiodawca. - Nie miałem pojęcia co to jest. Lekarz mi powiedział, że to termin medyczny i tyle - dodaje.

Stacja o wszystkim wiedziała

Zaświadczenie stacji krwiodawstwa (fot. TVN24)
Zaświadczenie stacji krwiodawstwa (fot. TVN24)
Źródło: TVN24

Stacja krwiodawstwa od początku wiedziała o wirusie w organizmie mężczyzny. Wydała także zaświadczenie, w którym potwierdza, że od 1991 roku wiedziała o jego obecności. - Osocze nie trafiało do lecznictwa, tylko było przerabiane - wyjaśnia Michał Zamolski z Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi.

Z wyjaśnień stacji wynika także, że wszyscy nosiciele HCV, u których wykryto obecność wirusa, byli natychmiast kierowani na leczenie. Dokumenty jakie posiada chory pokazują, że takiego skierowania nie otrzymał.

Dowiedział się sam

Kutzner do szpitala z dolegliwościami wątroby zgłosił się sam. Stwierdzono u niego wówczas marskość tego narządu w wyniku czego przeszedł długą chemioterapię. Teraz mężczyzna chce się zgłosić do pełnomocnika chorych jako świadek zaniedbań w służbie zdrowia, tak aby "podobne błędy nie miały miejsca".

Czytaj także: