Sławomir Mentzen opisał całe zajście w popołudniowym wpisie na platformie X. "Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem" - przekazał lider Konfederacji.
Polityk wyjaśnił, że do Londynu przyleciał z rodziną, by spędzić tam weekend. Do opisywanej sytuacji doszło podczas kontroli paszportowej. "Zapewnili mnie, że potrwa to krótko. I rzeczywiście, dla wszystkich innych zatrzymanych, trwało to krótko" - napisał Mentzen.
Jak opisywał, po godzinie został poinformowany przez funkcjonariusza, że "oznaczyła" go "jakaś organizacja", w związku z czym musi być zatrzymany. "Powiedział też, że wysłał maila, żeby się dowiedzieć co dalej z tym zrobić. Bo on nie wie w czym jest problem, ani nawet kto ma ze mną problem" - dodał Mentzen.
Polityk opisywał, że funkcjonariusze pytali go między innymi o to, po co przyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie nocuje i co będzie tam robił. "Funkcjonariuszka dopytała, czy zamierzam uczestniczyć w jakichś wydarzeniach i na nich przemawiać" - dodał polityk. Stwierdził, że kobieta "wyglądała na niedowierzającą", gdy zaprzeczył i wyjaśnił, że przyleciał prywatnie z rodziną na weekend.
Wedle relacji Mentzena, po ponad trzech godzinach funkcjonariusze oddali mu paszport i pozwolili opuścić lotnisko.
Mentzen dziękuje Sikorskiemu
W późniejszym wpisie na platformie X Mentzen podziękował szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu i konsul Agnieszce Fabryczewskiej "za kontakt oraz obietnicę wysłania pytań i próśb o wyjaśnienia do brytyjskich instytucji". Minister podał dalej jego wpis.
"Dziękuję też ministrom Marcinowi Przydaczowi i Adamowi Andruszkiewiczowi za zainteresowanie się sprawą i obietnicę właściwych działań ze strony Kancelarii Prezydenta" - dodał.
Lider Konfederacji dodał też, że cieszy go, iż "w takich sprawach nasze państwo czasem działa, i to niezależnie od różnic politycznych". "Zawsze stałem na stanowisku, że w Polsce możemy się kłócić, ale poza granicami powinniśmy jako Polacy się wspierać, nie atakując siebie nawzajem ani naszego państwa" - zaznaczył polityk.
Przydacz zapowiada interwencję
Do opisanej przez polityka sytuacji odniósł się we wpisie na X prezydencki minister Marcin Przydacz. Podkreślił, że nie musi się zgadzać z Mentzenem w każdej sprawie, ale lider Konfederacji "jest obywatelem RP, ma pełnię praw, w tym prawo do swoich opinii". "I nie ma zgody na traktowanie tak człowieka, tylko ze względu na jego poglądy" - podkreślił szef BPM.
"W zakresie swoich kompetencji i w zgodzie z moim przekonaniem, zwrócę uwagę stronie brytyjskiej na nieadekwatność takich środków i fakt, że sytuacje takie nie wpływają korzystnie na wizerunek naszego sojusznika w oczach Polaków" - zadeklarował Przydacz.
Strona brytyjska dotychczas nie skomentowała publicznie tej sprawy.