Umowa SAFE podpisana. "Czasu jest mało, a pieniądze dość duże do wydania"

ppr piorun
Dura: czasu jest mało, a pieniądze dość duże do wydania
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP / Leszek Szymański
W piątek podpisano w Warszawie umowę w ramach programu SAFE. Eksperci w programie "Tak jest" podkreślali, że przy tak dużej kwocie i ograniczonym czasie kluczowe będzie mądre wydanie pieniędzy.

Ministrowie obrony i finansów oraz unijni komisarze do spraw budżetu oraz obronności podpisali w piątek w Warszawie umowę dotyczącą programu SAFE, na mocy której Polska ma otrzymać nawet 43,7 miliardy euro na obronność w postaci niskooprocentowanych pożyczek.

- O wydawaniu tych pieniędzy decydują ludzie w wojsku, którzy naprawdę myślą. To nie są idioci. Miejmy nadzieję, że wszystko będzie w porządku - podkreślił w programie "Tak jest" w TVN24 ekspert portalu Defence24.pl kmdr por. rez. Maksymilian Dura.

- Natomiast problem będzie z czasem, bo tego czasu jest mało, a pieniądze dość duże do wydania - zwrócił uwagę. - Tutaj będziemy musieli bardzo uważać i się sprężyć. Jak na razie się udaje - dodał. Czas na podpisywanie umów jest do końca maja.

Wskazał, że Polska pilnie potrzebuje okrętów hydrograficznych. - Natomiast pamiętajmy o tak zwanej tarczy bałtyckiej, która nakazuje nam aresztować okręty, które grzebią przy naszej infrastrukturze podwodnej. My takich okrętów nie posiadamy. Za fundusze z SAFE moglibyśmy je spokojnie zbudować bardzo szybko, bo są firmy, które oferują szybkie jednostki interwencyjne, które mogą zaaresztować statek, który kotwicą rwie nam kabel - wspomniał.

Przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowyzes "Piorun"
Przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowyzes "Piorun"
Źródło zdjęcia: PAP / Leszek Szymański

Zakrzewski: musimy teraz budować kompetencje eksportowe

Przewodniczący Platformy Bezpieczeństwa i Obronności Pracodawców RP Tomasz Zakrzewski zwrócił uwagę, że w ramach programu SAFE polski przemysł obronny musi zbudować "kompetencje eksportowe".

Ostrzegł, że inaczej "wyprodukujemy sprzęt do 2030 roku i potem znowu fabryki będą zamknięte, pracownicy będą odchodzić". - Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby trawą to zarastało - stwierdził. - Wobec tego teraz już musimy budować kompetencje eksportowe - dodał.

Zakrzewski powiedział, że rozmowy z zewnętrznymi podmiotami trwają, odbywają się "podróże po Europie", żeby sprzedawać innym krajom produkty polskiego przemysłu obronnego.

Zakrzewski: musimy teraz budować kompetencje eksportowe
Źródło: TVN24

Dura o zapotrzebowaniu na systemy dostosowane do współczesnego pola walki

Kmdr por. rez. Maksymilian Dura wskazał, że w polskim przemyśle obronnym istnieją projekty, które można wykorzystać w ramach SAFE. - Amunicja precyzyjna 155 mm istnieje już od dawna, tylko nie została wdrożona do produkcji, bo wojsko nie było nią zainteresowane - oznajmił.

- Rakieta Piorun, która obecnie jest przebojem eksportowym, ona ma już kilka lat. Jest projekt Piorun 2. Trzeba się nim zainteresować, wprowadzić do polskiej armii, a wtedy znajdą się nabywcy - ocenił ekspert portalu Defence24.pl.

Dura powiedział, że jest wiele produktów w polskim przemyśle obronnym, które nie nadają się na współczesne pole walki. - A problem polega na tym, że z funduszu SAFE mogą zostać kupione. Mogę powiedzieć o jednym systemie, którym się wszyscy zachwycają. To system Baobab. To jest system bardzo nowoczesny, ale nie na współczesną wojnę - wskazał.

- My nie możemy minować naszego terenu, ale musimy minować teren przeciwnika, a ten Baobab wystrzeliwuje miny na odległość 90 metrów - wyjaśnił i stwierdził, że Polska musi mieć systemy minowania ofensywnego, który pozwala minować tereny przeciwnika w odległości kilkudziesięciu kilometrów.

Dura o zapotrzebowaniu na systemy dostosowane do współczesnego pola walki
Źródło: TVN24
Źródło: TVN24
Czytaj także: