Blisko Ludzi

Blisko Ludzi

Najpierw zachorowała na nowotwór, później przestała widzieć. Gdy okazało się, że wzrok wcale nie musiał być ceną za ocalenie życia, przez dziesięć lat walczyła w sądzie ze szpitalem. Wygrała, ale sąd apelacyjny zarządził na nowo poszukiwanie dowodów. To może wydłużyć proces o kolejnych kilka lat. Reportaż w magazynie "Blisko Ludzi".

Przez lata molestował dzieci, w końcu wpadł na gorącym uczynku. Wyszedł po siedmiu latach odsiadki. W pierwszym dniu wolności poszedł "łowić" dzieci na boisko szkolne. Teraz Piotr H., pedofil z Głogowa, znów siedzi w areszcie. Czy można było ustrzec kolejne ofiary przed jego atakiem? Sprawą zajął się reporter "Blisko Ludzi" TVN24 Artur Zakrzewski.

Komornik odebrał przedsiębiorcy lawetę, choć ten spłacił dług. Nie uiścił jednak opłaty za koszta postępowania komorniczego, czyli niespełna 400 zł. Komornik o niedopłacie jednak Dariusza Wasilewskiego nie poinformował, tylko pod jego nieobecność zlicytował za ok. 1200 zł lawetę wartą dziesięciokrotnie więcej. Teraz twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Nigdy nie miał prawa jazdy, został złapany za kierownicą pod wpływem narkotyków, ciąży na nim wyrok w zawieszeniu za posiadanie znacznych ilości kokainy. Gdy prokuratura postawiła Adrianowi M. z Warszawy kolejny, najpoważniejszy zarzut - spowodowania śmiertelnego wypadku i ucieczki z miejsca zdarzenia - podejrzany jak gdyby nigdy nic wrócił do domu. Prokurator nawet nie wnioskował o areszt.

Dwuletni Filip zmarł w drodze do szpitala w Katowicach, dokąd odesłali go lekarze ze szpitalnego oddziału ratunkowego w Jaworznie. Rodzice przewozili chłopca własnym samochodem, bo tak - zdaniem lekarza - miało być szybciej niż karetką. Szpital w Jaworznie twierdzi, że to rodzice nie wyrazili zgody na leczenie i postanowili przewieźć chłopca gdzie indziej. W czasie podróży samochodem dwulatek zaczął słabnąć i zmarł. Materiał programu "Blisko ludzi".

Zastraszał swoją byłą partnerkę, zlecił i opłacił jej pobicie. Jej dom został obrzucony koktajlami Mołotowa, wcześniej doszczętnie spłonęła stodoła. Dla sądu to jednak było za mało, żeby odizolować niebezpiecznego mężczyznę. Dostał dozór policyjny, wpłacił kaucję i cieszył się wolnością. Tymczasem ofiary mężczyzny - była partnerka, jej rodzice, siostra i niespełna dwuletnie dziecko, żyli w nieustannym strachu. Materiał programu "Blisko Ludzi" TVN24.

Choć był groźny dla otoczenia, całe życie cieszył się wolnością. W szale obciął sobie dłoń, znęcał się nad matką i zastraszał sąsiadów. Prokuratura nie doprowadziła ani do skazania, ani do zamknięcia w szpitalu psychiatrycznym mężczyzny z dolnośląskiego Wlenia, którego bało się całe miasteczko. W lutym zabił matkę. "Blisko Ludzi" w każdą sobotę na antenie TVN24 o godzinie 20.00.

Instytucje podległe burmistrzowi Szczecinka - lub dotowane przez miasto - zamawiają usługi reklamowe czy sprzęt multimedialny w firmie, której współwłaścicielem był syn obecnego burmistrza - ustalił reporter "Blisko Ludzi". Opozycja w miejskim samorządzie jest oburzona. - To nie jest normalne - mówi radny Marcin Bedka.

Pozbawieni skrupułów przestępcy wykorzystują ludzi w tarapatach. Niby pożyczają pieniądze pod zastaw mieszkania, ale tak naprawdę zmuszają do podpisania cyrografu - aktu notarialnego, w którym ludzie oddają mieszkanie, z czego nie sposób się potem wycofać. Nawet jeśli zwróci się pożyczoną sumę. Materiał programu "Blisko Ludzi" w TVN24

Wyeksportował towar za granicę i zgodnie z prawem zwrócił się do urzędu skarbowego o zwrot VAT-u. Zamiast tego ma jednak na głowie kontrolę skarbową, trwającą już trzy lata. I choć urzędnicy nie znaleźli żadnych nieprawidłowości, a urząd przegrywa w sądzie kolejne sprawy, przedsiębiorca z Legnicy wciąż nie może doczekać się zwrotu należących do niego pieniędzy - półtora miliona złotych.

Mimo braku dowodów i ewidentnych sprzeczności w zeznaniach świadka koronnego, Krzysztof Stańko, właściciel hotelu Kormoran w Turawie (woj. opolskie), spędził ponad dwa lata w areszcie. Dopiero po trzynastu latach, na początku tego roku, prawomocnie został oczyszczony przez sąd ze wszystkich zarzutów. Materiał "Blisko Ludzi".

Pomimo ewidentnych dowodów przeciwko włocławskiemu prokuratorowi Rafałowi K. podejrzewanemu o prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości, gdańska prokuratura ciągle nie postawiła mu żadnych zarzutów. Mężczyźnie nie odebrano również prawa jazdy. Efekt jest taki, że Rafał K. wciąż może jeździć autem. Mężczyzna, chociaż został zatrzymany w godzinach swojej pracy, został jedynie zawieszony. Materiał programu "Blisko ludzi" TVN24.