Pierwszym czynnikiem, który zdaniem Andrzeja Juskowiaka zapewni sukces naszej reprezentacji jest doskonała forma Artura Boruca. Dzięki jego dobrej postawie podopieczni Leo Beenhakkera nie stracą bramki a to jak połowa sukcesu - ocenił piłkarz w Przeglądzie Sportowym.
- Artur będzie miał sporo pracy, ponieważ Austriaccy gracze będą często szukali swojej szansy po stałych fragmentach gry. To dobra wiadomość. W takich meczach Boruc spisuje się bowiem znakomicie - uważa Juskowiak.
Polska ograła Austrię
Drugim atutem naszego zespołu jest dwóch piłkarz Jacek Krzynówek i Ebi Smolarek. - Jacek i Ebi strzelali kluczowe gole w krytycznych momentach brali na siebie odpowiedzialność za drużynę teraz nadchodzi właśnie taki moment - dodaje były napastnik polskiej reprezentacji.
Polska wygra - uważa Juskowiak - bo ostatnio w Wiedniu poradziliśmy sobie z Austriakami. W 2004 wygraliśmy w Wiedniu 3:1. Rok później w Chorzowie było biało-czerwoni ograli Austriaków 3:2. Były reprezentant Polski uważa, że Leo Beenhakker potrafi natchnąć naszą reprezentację do zwycięstwa.
Nowa taktyka
Piątym powodem dlaczego nasza reprezentacja ogra gospodarzy mistrzostw jest zmiana taktyki. - W ostatnich meczach sparingowych, a także w tym pierwszym na Euro, zastawialiśmy pułapki ofsajdowe i okazało się, że nie jesteśmy w stanie w ten sposób zatrzymać szybkich napastników. Teraz wyciągniemy z tego wnioski i nie popełnimy błędów - uważa Juskowiak
Roger Guerreiro był "najjaśniejszą postacią" w meczu z Niemcami i podczas spotkania z Austrią Brazylijczyk z polskim paszportem powinien według Juskowiaka pokazać pełnie swoich umiejętności.
Siódmym czynnikiem, który przesądzi o zwycięstwie w Wiedniu są kibice. - Mimo że liczebnie Austriacy nas przewyższą, to polscy fani są zdecydowanie głośniejsi. - uważa Juskowiak
Źródło: Przegląd Sportowy