Maryja Kalesnikawa – światowej sławy flecistka, dyrygentka i jedna z liderek białoruskiej opozycji. W 2020 roku zaangażowała się w walkę o demokratyczne zmiany na Białorusi, za co została skazana na 11 lat kolonii karnej. Najpierw była szefową sztabu jednego z kandydatów - Wiktara Babaryki, a po jego aresztowaniu przez reżim Alaksandra Łukaszenki poparła Swiatłanę Cichanouską. W więzieniu poważnie chorowała i przeszła operację, przez lata była też pozbawiona kontaktu z rodziną. Po odzyskaniu wolności ponownie zabiera głos w sprawie więźniów politycznych. Apeluje do Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii o działania na rzecz ich uwolnienia i zakończenia represji. - Chcę stać się głosem tych, którzy teraz są w więzieniu - podkreśla Kalesnikawa. W rozmowie z Piotrem Marciniakiem podkreślała, że rosyjskie wpływy oraz wojskowa propaganda coraz mocniej przenikają do jej ojczyzny. - W więzieniu jest szereg zakładów, które produkują mundury wojskowe dla dzieci, robią zajęcia wojskowe w szkołach - powiedziała. Zapytana o podział białoruskiej opozycji, Kalesnikawa odpwiedziała, że "nikt z byłych liderów nie dołączył do Cichanouskiej i nie popiera jej aktywnie". Wyraziła jednak wdzięczność za jej zaangażowanie. - Doceniam wszystko co zrobiła przez ubiegłe sześć lat - zaznaczyła.<br/> <br/>Amnesty International uznała Kalesnikawę za więźnia sumienia. W 2021 roku przyznano jej Nagrodę Spirit of Jan Karski Award.<br/>