- Nie ma takiej rzeczy, której PZPN nie byłby w stanie nie schrzanić - tak minister sprawiedliwości Jarosław Gowin podsumował wtorkowe odwołanie meczu Polska-Anglia z powodu deszczu. Dodał, że przebywając na trybunach razem z ambasadorem brytyjskim, zastanawiali się czy nie wbiec na płytę stadionu i tej wody nie zacząć usuwać. - Jestem kibicem piłkarskim od niepamiętnych czasów i wiem, że taką wodę można usunąć - dodał.