Premium

"Postanowiliśmy, że zrobimy z czegoś zabawnego coś dobrego". Jak głośne wpadki wspomagają WOŚP

Zdjęcie: "Fakty" TVN

O tych przedmiotach było głośno, choć ich właściciele nie zawsze tego chcieli. Ale dzięki ich internetowej popularności, trafiły na licytacje i wspomogły Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. W tym roku wylicytować można między innymi kalendarze z "kościołem pod wezwaniem Bedoesa". Bedoes, wyjaśnijmy niezorientowanym, to znany polski raper.

TVN GRUPA DISCOVERY JEST GOSPODARZEM I PARTNEREM 30. FINAŁU WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY

Tegoroczny Finał WOŚP jest jubileuszowy. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pod batutą Jerzego Owsiaka zagra po raz 30., by zebrać pieniądze, które w tym roku wspomogą polską okulistykę. "Wzrok to najważniejszy zmysł człowieka. Jakiekolwiek problemy z nim związane wpływają na ogólny rozwój i poznawanie świata, dlatego tak istotne jest szybkie stwierdzenie ewentualnych nieprawidłowości i podjęcie leczenia, a czynnikiem niezbędnym do prawidłowej diagnozy i wdrożenia terapii jest nowoczesny sprzęt, którego polskim placówkom brakuje" - czytamy na stronie organizatora.

Od zawsze finałowi towarzyszą przeróżne licytacje. Część z nich odbywa się w sztabach, od lat jednak większość aukcji można znaleźć w internecie. Przedmioty na WOŚP może wystawić każdy.

Ostatnie aukcje zakończą się 14 lutego. Darczyńcami są zarówno sprzedający, jak i kupujący. Wszystkie środki wpłacone za wylicytowane przedmioty trafią na cel 30. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

WSZYSTKIE AUKCJE NA RZECZ WOŚP

Wśród wystawionych przedmiotów często furorę robią te, o których wcześniej było głośno, a ich właścicielowi przyniosły najczęściej głównie złe emocje. Ale, jak pokazują poniższe historie, tylko na początku. Bo wszystkie te "złe" historie udało się obrócić w coś dobrego.

W 2017 roku pojawiło się kilka aukcji związanych z wpadką ówczesnego ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego. Ten w wypowiedzi wygłoszonej podczas briefingu prasowego na temat spotkań z przedstawicielami państw ONZ w Nowym Jorku użył nazwy nieistniejącego państwa San Escobar. Efekt? Wysyp memów i zmyślonych informacji dotyczącej tego tworu.

11.01.2017 | Stolica "San Escobar"? "Santo subito". Internet drwi z wpadki szefa MSZ
Stolica "San Escobar"? "Santo subito". Internet drwi z wpadki szefa MSZ"Fakty" TVN

Demokratyczną Republikę San Escobar śledzić można było na Twitterze i na Facebooku, a tam zachęcano do wspierania Orkiestry.

Internauci utworzyli nawet flagę nieistniejącego państwa, a ta znalazła się na zegarku, który trafił na licytację WOŚP. Podobnie jak mapa lotnicza.

Ta na licytacji pojawiła się także w tym roku, ale o powtórzenie sukcesu z 2017 roku będzie trudno.

Dużo większe szanse na finansowy sukces ma "świeża" wpadka - kalendarz z kościołem pw. Bedoesa.

Jak raper został patronem kościoła

O niewielkim kościele we wsi Łąkie w gminie Lipka zrobiło się głośno na początku tego roku. Wszystko zaczęło się od żartu internautów, którzy postanowili zmienić patrona na rapera z popularnej wytwórni hip-hopowej. I tak zamiast kościoła pw. Miłosierdzia Bożego na Google Maps można było znaleźć kościół pw. Bedoesa SBM.

"Ofiarami" żartu stali się twórcy kalendarza "Gmina Lipka dawniej i dziś". Zdjęcia pokazujące budynek kościoła sprzed lat i obecnie znalazły się na stronie ilustrującej październik. Opatrzono je opisem: "Łąkie, od lewej sklep spożywczy Wanda Klimek, następnie budynek mieszkalny i po prawej rzymskokatolicki kościół pw. Bedoesa SBM".

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo