Premium

Minister zbawi dzieci, a kto uratuje nauki przyrodnicze?

28 procent Polaków uważa, że "pierwsi ludzie żyli w tym samym czasie co dinozaury", 43 procent sądzi, że laser to skupiona wiązka fal dźwiękowych. Tymczasem nauka przedmiotów przyrodniczych idzie coraz gorzej. Wielu uczniów uważa, że lekcje są nudne. Zajęć coraz częściej nie ma komu prowadzić, a państwo przestało sprawdzać, co dzieci potrafią. - Mamy gorączkę, ale termometr zbiliśmy - mówią eksperci.

- Szkoła ma uczyć języka polskiego, matematyki, przyrody, geografii i innych przedmiotów, ale nie tylko tego. Szkoła ma uczyć także odpowiedzialności, ma uczyć tego, czym jest przyjaźń, czym jest wspólnota, czym jest patriotyzm - mówił 1 września 2021 roku premier Mateusz Morawiecki, otwierając w Branicy Radzyńskiej nowy rok szkolny.

Jego słowa były spójne z tym, o czym opowiadał w połowie czerwca, gdy dziękował ministrowi edukacji Przemysławowi Czarnkowi za "nasycenia programów szkolnych odpowiednimi komponentami". Jakimi? Zdaniem premiera potrzebny jest szkolny program, który "dobrze przygotuje je do rynku pracy (...), do walki na tym coraz trudniejszym polu konkurencji międzynarodowej, a z drugiej strony nasycony będzie komponentami patriotycznymi". 

- To, co jest dobre dla Polski, jest dobre dla polskich dzieci. To, co jest dobre dla polskich dzieci, jest dobre też dla Polski - mówił Morawiecki.

Jeśli posłuchać ministra Czarnka, który kieruje resortem edukacji od października 2020 roku, można odnieść wrażenie, że te główne komponenty są trzy:

- historia ("Znajomość najnowszej historii jest warunkiem rozumienia rzeczywistości" - 31 października 2021 r.); - wychowanie do życia w rodzinie ("Atak na rodzinę jest tak potężny, że dzieciom w szkole należy się porcja prawdziwych informacji o rodzinie" - 20 października 2021 r.); - religia i etyka.

Minister specjalnie nie kryje, jakie są jego priorytety. Pod koniec listopada, ogłaszając powstanie olimpiady retorycznej, mówił: - W czasach, kiedy dobro schodzi na plan dalszy, edukacja klasyczna, czyli wychowanie do dobra, piękna i - co najważniejsze - prawdy, jawi się jako zadanie naczelne (...) Gdybyście mnie państwo zapytali, czego ja chcę dla swoich dzieci, to w pierwszej kolejności chcę, żeby się zbawiły. Wydaje mi się, że dramatem w czasach dzisiejszych jest odcięcie człowieka od perspektywy zbawienia - podsumowywał.

Jak to się ma do "rynku pracy" i "konkurencji międzynarodowej"? Nie bardzo wiadomo. Sam Czarnek w swoich wystąpieniach w zasadzie nie poświęca im uwagi. 

Pewnym jest za to, że przedmioty, które mogą służyć rozwijaniu w Polsce innowacyjnej gospodarki czy ukochanej w ostatnich latach przez premiera Morawieckiego elektromobilności - chemia, fizyka czy biologia - coraz mocniej kuleją. I to proces, który coraz trudniej będzie zatrzymać.

Nudzą się coraz bardziej, lubią coraz mniej

Pamiętacie ten czas, gdy mieliście ledwie dziewięć czy 10 lat? Człowiek bywa wtedy odkrywcą nawet mimo woli. Wszystkiego chce spróbować i zasmakować. Podwórkowe eksperymenty, które przeprowadza się w tym wieku, nie zawsze są mądre i oczywiście nie muszą służyć potwierdzeniu szkolnej wiedzy. Taki ich urok.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo