Premium

"Oni nie potrafią mieszkać. Oni nie wiedzą, co to jest dom"

Zdjęcie: Antonina Długosińska

- Ze względu na to, jaki miałem dom rodzinny za dzieciaka, to ja nigdy nie miałem domu. Zawsze byłem bezdomny – mówi Michał. Młodzi, bez dachu nad głową pytani, czy mają jakieś pamiątki po matce, po ojcu odpowiadają: tak, choroby psychiczne. O domach złych.

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chcesz uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. Kontakt z Fundacją po Drugie znajdziesz tu. 

Michał ma 21 lat. Powody, przez które stracił dach nad głową, wymienia szybko: problemy psychiczne, nieodpowiedzialność rodziców.

Mówi: - Zero wzorców rodzicielskich. Przemoc, nękanie, nadużywanie alkoholu. Turbobieda. Wielokrotnie nie miałem co jeść. Mój ojciec miał raka. Po operacji nawet się ogarnął. Odstawił alkohol. Ale matka wciąż piła. I wreszcie wciągnęła w to ojca. Skończyły się pieniądze. Popadli w długi. Poważne długi. Coraz więcej pili. Stracili kontakt z rzeczywistością, wszystko zapuścili. Nie było pieniędzy. Nie było nic. Nie było dnia, żebym nie dostał talerzem czy czymkolwiek: z kopa, drutem. 24 listopada 2010 roku przyszedłem do domu ze szkoły i trafiłem na taki moment, że matka zabiła ojca.

Miałem 11 lat.

Siedzimy w małym pokoju, przy dużym stole, w Fundacji po DRUGIE przy ulicy Smulikowskiego na warszawskim Powiślu. To tu przychodzą młode osoby, które z jakichś powodów znalazły się na ulicy. Michał mówi spokojnie. Koledzy siedzący obok nie reagują. Już słyszeli tę historię.  

- To nigdy nie był dom. Matka była prowodyrem wszystkich rodzinnych awantur – wyznaje. Nie chce jej widzieć. Listów, które jeszcze kiedyś wysyłała mu z więzienia, nigdy nie przeczytał. Kolejne już do niego nie dotrą. Matka nie wie, gdzie jest. Najpewniej nie zdaje sobie sprawy, że jej syn jest bezdomny.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo