Premium

AAA... korepetytora z Fortnite zatrudnię od zaraz

Zdjęcie: JJFarq / Shutterstock

W wakacje całkiem łatwo przychodzi nam pytanie: "Czy nie lepiej, jakbyście zamiast ciągle grać w gry, poszli wreszcie na boisko?". Znacznie rzadziej pytamy: "A w co właściwie grasz i czy moglibyśmy to zrobić razem?". Tylko 6 procent rodziców gra z dziećmi w cyfrowe gry. Co tracą ci, którzy nie grają?

Fortnite to znana na całym świecie gra wideo, która w pandemii jeszcze zyskała na popularności. Wiosną 2020 roku, gdy niemal cała ludzkość siedziała w zamknięciu, to w świecie tej gry młodzi ludzie spotykali się z przyjaciółmi, by porozmawiać albo wziąć udział w evencie. Jednymi z najgłośniejszych były majowe koncerty, najpierw rapera Travisa Scotta, a później amerykańskiego didżeja Diplo. "Przyszło" na nie ponad 10 milionów ludzi z całego świata. W trybie "party royale" gracze mogli zatrzymać się w strzelaniu do postaci przypominających zombie i oddawać przyjemnościom bez broni.

Czy na którymś z koncertów był syn Moniki z gdańskiego Przymorza? Z kim na co dzień gra w drużynie? I wreszcie, czy matce udało się go zaskoczyć? Tego się już nie dowiemy. Ale Monika, która w sierpniu zeszłego roku zamieściła w sieci ogłoszenie pod hasłem "Nauczyciel Fortnite" i obiecywała nawet 1000 złotych temu, kto nauczy ją grać, wzbudziła spore zainteresowanie nie tylko w świecie graczy, ale i naukowców. W swoim ogłoszeniu pisała: "chciałabym znaleźć kogoś, kto nauczy mnie grać w Fortnite. Jestem mamą i chciałabym zrobić synowi niespodziankę". Była skłonna do pobierania lekcji, grając na komputerze lub konsoli. 

Ogłoszenie już zniknęło z sieci i dlatego nie możemy zapytać, jak jej poszło i co słychać u syna. Ale Magda Bigaj, politolożka, ekspertka Fundacji Dbam o Mój Zasięg, nie wątpi, że było autentyczne. I że jeśli matce udało się podszkolić, to musiała dziecku zaimponować. A wspólne granie mogło poprawić ich relacje również poza światem wirtualnym.

Skąd to przekonanie? Bigaj razem z fundacyjnym kolegą doktorem Maciejem Dębskim, socjologiem, który jest też wykładowcą Uniwersytetu Gdańskiego, przeprowadzili badania na temat relacji rodzice-dzieci-gry. Wynika z nich m.in., że matka taka jak Monika z Przymorza to rzadki przypadek, a według młodych skarb. Czego jeszcze się z nich dowiadujemy? Zajrzyjmy do raportu "Granie na ekranie. Młodzież w świecie gier cyfrowych".

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo