Premium

Kasa Nostra. Jak syn zapłacił matce pieniędzmi z Funduszu Sprawiedliwości

Zdjęcie: Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

1,5 miliona złotych z dotacji z Funduszu Sprawiedliwości dyrektor Fundacji Lex Nostra Maciej Lisowski przekazał Kancelarii Lex Nostra, czyli spółce kierowanej przez jego matkę Janinę Lisowską - wynika z akt kontroli NIK, do których dotarli dziennikarze tvn24.pl.

Fundusz Sprawiedliwości to, jak przypominał trzy tygodnie temu Michał Jędrzejczyk z Najwyższej Izby Kontroli, państwowy fundusz celowy. - Oznacza to, że część środków została wyodrębniona z budżetu państwa, czyli pieniędzy nas wszystkich, i przekazana do dyspozycji ministrowi sprawiedliwości na określone cele - mówił. I dodawał: - Powstaniu funduszu przyświecała idea, aby z pieniędzy pochodzących od sprawców przestępstw pomagać ofiarom, a z pieniędzy pochodzących z pracy osób osadzonych finansować ich późniejszą readaptację, późniejszy powrót do społeczeństwa po odbyciu kary pozbawienia wolności.

To właśnie NIK szczegółowo zbadała, jak wydawane są pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Według kontrolerów łączna wartość "środków wydatkowanych niezgodnie z przepisami, niecelowo, niegospodarnie lub nierzetelnie wyniosła ponad 280 milionów złotych". NIK złożyła pięć zawiadomień o popełnieniu przestępstwa.

Reporterzy tvn24.pl i Konkret24 przyjrzeli się jednej z fundacji, która była przedmiotem kontroli NIK. Jako jedyni przejrzeliśmy pełne akta. To 2224 strony, na których kontrolerzy NIK udokumentowali, w jaki sposób Fundacja Lex Nostra wydawała pieniądze pochodzące z Funduszu.

ZOBACZ CAŁĄ KONFERENCJĘ NAJWYŻSZEJ IZBY KONTROLI O WYDATKACH FUNDUSZU SPRAWIEDLIWOŚCI W TVN24 GO >>>

280 milionów złotych wydane "niegospodarnie i niecelowo"
280 milionów złotych wydane "niegospodarnie i niecelowo""Fakty" TVN

"Pomaganie to moje hobby"

Fundacji Promocji Mediacji i Edukacji Prawnej Lex Nostra przyznano na lata 2019-2021 z Funduszu ponad 4,5 mln zł (choć nie wypłacono pełnej kwoty, do czego jeszcze wrócimy).

Maciej Lisowski, założyciel fundacji, od dekady pojawia się w mediach jako obrońca praw tych, którzy czują się skrzywdzeni przez system prawny. "Pomaganie innym to moje największe hobby" - zapewniał w jednym z wywiadów.

Wypowiada się w mediach i na konferencjach jako ekspert w dziedzinie prawa, przedstawiany był jako radca prawny, publicysta-edukator, twórca fundacji Lex Nostra i jednocześnie przedstawiciel kancelarii o tej samej nazwie. W rzeczywistości jednak to nie kancelaria adwokacka czy radcowska, ale spółka z ograniczoną odpowiedzialnością o nazwie Kancelaria Lex Nostra.

- Wielu z jego znajomych powie, że to prawnik. Wśród nich są dziennikarze, prawnicy oraz mnóstwo polityków i aferzystów. W tym polityków aferzystów - mówi tvn24.pl były współpracownik Lisowskiego.

Podczas tegorocznego Forum Ekonomicznego w Karpaczu, które zgromadziło przedstawicieli elit, rządu i spółek Skarbu Państwa Lisowski występował jako "profesor". W ubiegłym roku podobnie.

Tytułu tego używa także na swoim profilu na Twitterze, ma z tym tytułem pieczątkę, pisma zaś - m.in. do inspektorów Najwyższej Izby Kontroli - podpisuje jako "profesor" albo "profesor nadzwyczajny".

Jak jednak sprawdziliśmy, Maciej Lisowski nie ma wykształcenia prawniczego. Jego nazwiska nie ma w bazie ludzi polskiej nauki, w której znajdują się wszystkie osoby z tytułem doktora lub wyższym.

Zapytaliśmy, na jakiej podstawie używa tego naukowego tytułu. W odpowiedzi przysłał nam kopię dyplomu ukraińskiego stowarzyszenia.

Dyplom Macieja LisowskiegoArchiwum prywatne

Asystent posła Kornela Morawieckiego...

W przeciwieństwie do tytułu naukowego nie budzi żadnych wątpliwości, że Lisowski ma związki ze światem polityki.

Do śmierci posła Kornela Morawieckiego był jego bliskim współpracownikiem i asystentem społecznym. Na relacje z ojcem urzędującego premiera powoływał się m.in., gdy aplikował o granty z Funduszu Sprawiedliwości.

Pisał m.in. o "pomocy prawnej świadczonej osobom zgłaszającym się do Biur Poselskich Posła na Sejm Kornela Morawieckiego", a także o tym, że "w siedzibie Fundacji Lex Nostra mieści się warszawskie Biuro Poselskie Posła na Sejm Kornela Morawieckiego" i o "zadaniu realizowanym we współpracy z Posłem na Sejm Kornelem Morawieckim".

W czerwcu 2019 roku poseł Kornel Morawiecki skierował do Ministerstwa Sprawiedliwości obszerną interpelację na temat unieważnienia konkursów na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości.

W niektórych z tych konkursów startowała Fundacja Lex Nostra, która - jak pisał Kornel Morawiecki - jest "powszechnie znaną i szanowaną organizacją pożytku publicznego, a jej przedstawiciele są od lat stałymi komentatorami nie tylko we wszystkich polskich mediach, ale również w mediach czeskich, amerykańskich i brytyjskich".

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo