"Pisała, że podłoga będzie pełna krwi". Z nożami zaatakowała w szkole, raniła trzy uczennice

29-1055-zielona-gora-x
Zielona Góra: Krzyki i panika w szkole. 16-latka raniła nożem uczennice
Źródło: TVN 24

Miała biegać od klasy do klasy i atakować przypadkowe osoby. Gdy uczniowie i nauczyciele usłyszeli pierwsze krzyki i zobaczyli, co się dzieje, barykadowali się w klasach. 16-latka zdążyła zranić trzy uczennice. Ich życiu, na szczęście, nic nie zagraża. 

Pierwsze informacje o tym, że uczennica miała zaatakować nożem swoje koleżanki, otrzymaliśmy na Kontakt 24.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 9 w liceum w Zielonej Górze. - 16-latka z nożami zaatakowała trzy przypadkowe uczennice, zostały lekko ranne. Dwie mają rany pleców, jedna rozcięty łuk brwiowy – mówiła TVN24 Małgorzata Barska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

"Jutro podłogę pokryje krew"

16-letnia dziewczyna kilka dni wcześniej w mediach społecznościowych zamieszczała wpisy, w których pisała o swoich zamiarach.

Michał: - Wrzuciła zdjęcie nóg koleżanek z klasy z napisem, że wkrótce na tej podłodze będzie krew.

Łucja: - Na snapchacie pisała, że będzie rzeźnia w szkole, że podłoga będzie pełna krwi.

Uczniowie pokazują zrzuty ekranu wiadomości zamieszczanych przez 16-latkę: "Jeszcze dwa dni. Pojutrze będzie koniec"; "Jutro dokładnie o tej porze zacznie się rzeźnia"; "Jutro podłogę pokryje krew <3 <3".

Powiadomili nauczycieli, a wychowawczyni poinformowała rodziców 16-latki.

Gdy we wtorek rano wychowawczyni dostała informacje od uczennic, że dziewczyna pojawiła się w szkole, wezwała ją na spotkanie u dyrektora.

- Powiedziała, że to nie są żadne ważne wpisy, że tak chciała sobie napisać - mówi Kamilla Jur, dyrektorka szkoły.

Na spotkaniu, w którym uczestniczyli dziewczyna, dyrektorka szkoły, wychowawczyni i szkolna pedagog, zdecydowano, że 16-latka nie może wrócić do sali na lekcje. - Została pod opieką psychologa, my wyszłyśmy wyjaśnić klasie całą sytuację. Ona wykorzystała sytuację, że pani pedagog uchylała okno i wybiegła z gabinetu do swojej klasy, gdzie z plecaka wyjęła noże - mówi Jur.

dyrektorka szkoły ZG
Zielona Góra: Dyrektorka szkoły o ataku 16-latki
Źródło: TVN 24

Krzyki przerwały lekcje

Z dwoma nożami w rękach zaczęła atakować uczniów. - Dziewczyna nie miała na celu nikogo konkretnego. To były osoby losowe – mówi Jonatan.

Krzyki dobiegające z korytarza postawiły na nogi całą szkołę. Artur miał akurat lekcję przedsiębiorczości. - Była panika. Nauczyciele mówili, że to chyba pożar – mówi.

Lekcja została przerwana, nauczycielka wyszła na korytarz zobaczyć, co się dzieje. - Po jakimś czasie wprowadziła do nas zakrwawioną dziewczynę. Potem zbieraliśmy jak najwięcej osób, żeby nie chodzili na korytarzach – relacjonuje.

Podobnie wydarzenia wyglądały w innych klasach.

Łucja: - Byliśmy w sali, usłyszeliśmy krzyki dziewczyn. Pani wyszła z sali, po chwili wbiegła i zamknęła drzwi na klucz, mówiąc, że dziewczyna z nożem chodzi po szkole.

- Na początku usłyszeliśmy hałas w szkole. Myśleliśmy, że to ktoś ucieka z lekcji. Potem było słychać okrzyki, że ktoś atakuje kogoś nożem. Wtedy zamknęliśmy się w klasie. Ta dziewczyna wbiegła do środka. Zaczęły się krzyki. Mój kolega rzucił w nią krzesłem, wtedy wybiegła – opowiadał "Gazecie Lubuskiej" jeden z uczniów. 

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE>>>

Obezwładnili ją nauczyciele

16-latka została obezwładniona w szkole przez nauczycieli, po kilku minutach na miejscu byli już policjanci. 

Jak mówi Małgorzata Barska z zielonogórskiej policji, dwa noże, którymi sprawczyni raniła koleżanki ze szkoły, prawdopodobnie przyniosła z domu.

Dziś lekcje zostały odwołane. Młodzież zgromadzono na zewnątrz budynku, nieletnich musieli odbierać rodzice. Uczniowie zostali objęci opieką psychologiczną.

Sami uczniowie o 16-latce mówią, że była spokojna, nikt by się po niej nie spodziewał takiego ataku.

- Była cicha, zamknięta w sobie – mówi Maksymilian.

Żadnej z trzech rannych uczennic nie stało się nic poważnego. Wszystkie opuściły już szpital. Zostały przesłuchane w charakterze pokrzywdzonych oraz świadków.

- 16-latka, po wstępnej rozmowie z policjantami na terenie szkoły, została zabrana do komendy na inne czynności procesowe. Czynności te zostały wykonane z udziałem jej rodziców – powiedziała Barska. Dodała, że na razie jest za wcześnie, by mówić o motywie działania dziewczyny, zostanie on ustalony w toku postępowania.

W środę prokurator podejmie decyzję, czy 16-latka będzie odpowiadać przed sądem jako osoba dorosła, czy też jako nieletnia przed sądem rodzinnym. 

Czytaj także: