Wąskotorówkę zamienili w pociąg pancerny "Poznańczyk"

TVN24

tvn24Nie brakowało rannych

Na jeden dzień kolejka wąskotorowa spod Kalisza zmieniła się w pociąg pancerny "Poznańczyk" z 1939 roku.

W rekonstrukcję wydarzeń z pierwszych dni wojny zaangażowani byli członkowie stowarzyszenia, profesjonalne grupy rekonstrukcyjne oraz uczniowie szkoły mundurowej w Liskowie. W sumie 60 osób.

- Każda z tych osób wcieliła się w swoją rolę, a w sumie tworzyli niesamowite widowisko, które mogli obserwować mieszkańcy. Wszystko odbywało się według autorskiego pomysłu Karola Matczaka. Były strzały, wybuchy, opatrywanie rannych, ryk syreny, krzyki na alarm, świece dymne, ataki wojsk, pościgi i strzały armatnie – mówi Wioletta Przybylska ze Stowarzyszenia Ludzi Dobrej Woli Ziemi Kaliskiej.

Poznańczyk w akcji

Grupy rekonstrukcyjne odtworzyły w Opatówku przybycie pociągu na stację kolejową, gdzie rozłożony został szpital polowy. Była też kuchnia z ciepłą zupą dla uciekinierów i żołnierzy, obsługiwana przez miejscowe gospodynie. Można było obserwować złapanie nieprzyjacielskich dywersantów, panikę wśród miejscowej ludności i opatrywanie rannych w szpitalu polowym. Na koniec odbyła się zwycięska potyczka Polaków z niemieckim oddziałem rozpoznawczym.

Jak za czasów wojny

Po zakończeniu rekonstrukcji mieszkańcy mogli przejechać się kolejką wąskotorową. Można było spróbować grochówki z kuchni polowej, zobaczyć, jak wyglądał dawny szpital polowy, kuchnia polowa, przyjrzeć się wystawie sprzętu militarnego i zrobić sobie zdjęcia z rekonstruktorami.

- Cieszmy się, że są Stowarzyszenia, które wymyślają takie rekonstrukcje. Mieszkańcy powiatu byli tutaj świadkami żywej lekcji historii odtwarzającej walki wojenne z 1939 roku. Kiedy się uczestniczy w tego rodzaju imprezach zupełnie inaczej odbiera się historyczne wydarzenia - uważa Krzysztof Grabowski, członek zarządu województwa wielkopolskiego.

Inscenizacja miała przede wszystkim popularyzować historię Wielkopolski. - Zainteresowanie było duże. Jest się czym chwalić, była to pierwsza tego rodzaju rekonstrukcja w południowej Wielkopolsce z użyciem pociągu - mówi starosta kaliski Krzysztof Nosal.

"Poznańczyk" w pierwszych dniach wojny

"Poznańczyk" 1 września odpierał ataki w walkach na odcinku Zduny – Krotoszyn. W kolejnych dniach patrolował tory od Krotoszyna do Gostynia. 9 września zniszczył pod Leonowem 7 niemieckich pojazdów pancernych. Niemcy zdołali wtedy podpalić jeden z wagonów i pociąg ewakuowano do Błonia, skąd miał dotrzeć do Warszawy. "Poznańczyk" utknął jednak w rejonie Ołtarzewa. Tam żołnierze postanowili opuścić pociąg i zniszczyć go.

Autor: mw/fc/par / Źródło: TVN 24 Poznań