W niedzielę wielkanocną, około godz. 21 policjanci, strażacy i członkowie Wielkopolskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej ruszyli na ratunek 27-latce. Teren poszukiwań obejmował gęste zarośla i mokradła w Parku Puchalskiego w Śremie (Wielkopolska). Dyżurnemu policji udało się dodzwonić do zaginionej. Dzięki temu słyszał głosy kolegów ze służb, którzy działali na miejscu. Dzięki temu udało się zawęzić obszar poszukiwań.
"Nasz zespół dronowy (WGPR Gorzyce) wzbił się w powietrze, przeczesując teren z góry - to właśnie "oko" drona pozwoliło na ujawnienie poszukiwanej osoby w gęstwinie. Koordynacja naziemna (WGPR Gostyń) oraz wspólne siły strażaków i ratowników pozwoliły na precyzyjne dotarcie do kobiety" - poinformowała Wielkopolska Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza.
Dotarli na czas
- To była pilna akcja. Przełom nastąpił, gdy naczelnik działu prewencji, śledząc ruch drona nad mokradłami dotarł do zaginionej. Kobieta ugrzęzła po pas w bagnie i nie mogła się samodzielnie wydostać - wskazał Dawid Kostrzewa, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Śremie.
Policjant wydobył kobietę z trzęsawiska. 27-latka została przekazana załodze pogotowia ratunkowego i trafiła do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Wszystkie służby zgodnie podkreślają, że w tej akcji kluczowa była ścisła współpraca i zgranie.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP Śrem