Prokuratura znów zajmie się sprawą Ziętary. Chcą wiedzieć, co znajduje się w teczkach UOP

UOP przyznaje się, że werbował J. Ziętara
Sąd uchylił wyrok w sprawie pomocnictwa w zabójstwie Jarosława Ziętary
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Sąd Okręgowy w Poznaniu przekazał ponownie do prokuratury sprawę byłych milicjantów i pracowników Elektromisu "Ryby" i "Lali". Mężczyźni są oskarżeni o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie dziennikarza Jarosława Ziętary. Według sądu nie zostały zabezpieczone w sprawie wszystkie dowody.

Posiedzenie odbyło się w poniedziałek z wyłączeniem jawności. Dziennikarze, za zgodą sądu, mogli wysłuchać jedynie treści postanowienia.

Sędzia Michał Ziemniewski poinformował, że Sąd Okręgowy w Poznaniu przekazał sprawę do Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

Ten ma uzupełnić dowody w sprawie. Chodzi przede wszystkim o dokumentację wytworzoną na temat sprawy Jarosława Ziętary, między innymi, przez dawny Urząd Ochrony Państwa. Śledczy mają też dostarczyć opinię dotyczącą odtworzenia zapisu nagrania rozmowy Anny D. z Ryszardem B. lub wykazać w opinii, że nagrania nie da się odtworzyć. Anna D. to jeden ze świadków w sprawie.

Służby specjalne zamieszane w śmierć Ziętary?
Służby specjalne zamieszane w śmierć Ziętary?
Źródło: tvn24

Kim są "Ryba" i "Lala"?

Mirosław R. pseudonim Ryba i Dariusz L., pseudonim Lala, byli w pierwszej połowie lat 90. pracownikami poznańskiego holdingu Elektromis, którego działalnością interesował się Ziętara. Według ustaleń prokuratury, we wrześniu 1992 roku, oskarżeni - wraz z inną, nieżyjącą już osobą - podali się za funkcjonariuszy policji i podstępnie doprowadzili do tego, że Ziętara wszedł do samochodu przypominającego radiowóz policyjny. Następnie przekazali dziennikarza osobom, które go zabiły, dokonały zniszczenia zwłok i ukryły szczątki. Oskarżeni nie przyznają się do winy.

Proces Mirosława R. i Dariusza L. oskarżonych o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie Ziętary toczył się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu od stycznia 2019 r. W październiku 2022 roku sąd nieprawomocnie uniewinnił oskarżonych. Apelację od tego wyroku skierował do sądu II instancji prokurator, domagając się uchylenia orzeczenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez poznański sąd okręgowy.

Sprawa śmierci Jarosława Ziętary. "Ryba" i "Lala" zostali uniewinnieni (2022 r.)
Źródło: Bartłomiej Ślak | Fakty po południu TVN24

W grudniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił wyrok sądu I instancji uniewinniający dwóch oskarżonych, Mirosława R. i Dariusza L. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Poznaniu.

Wyszedł do redakcji i ślad po nim zaginął

Jarosław Ziętara urodził się w 1968 roku w Bydgoszczy. Był absolwentem UAM. Pracował najpierw w radiu akademickim, później współpracował m.in. z "Gazetą Wyborczą", "Kurierem Codziennym", tygodnikiem "Wprost" i "Gazetą Poznańską". Ziętara zajmował się m.in. tematyką tzw. poznańskiej szarej strefy. Z tego powodu – jak wynika z ustaleń prokuratury - miał zostać uprowadzony i zabity. Ostatni raz Ziętarę widziano 1 września 1992 r. Rano wyszedł do pracy, ale nigdy nie dotarł do redakcji "Gazety Poznańskiej".

W 1999 r. Ziętara został uznany za zmarłego. Ciała dziennikarza do dziś nie odnaleziono.

Jarosław Ziętara 1 września 1992 roku wyszedł z domu do redakcji "Gazety Poznańskiej". Nigdy tam nie dotarł.
Jarosław Ziętara 1 września 1992 roku wyszedł z domu do redakcji "Gazety Poznańskiej". Nigdy tam nie dotarł.
Źródło zdjęcia: TVN24
Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: