Peptydom, czyli związkom, które powstają w naszym organizmie przez połączenie aminokwasów, przypisuje się ogromną moc. Mają przyspieszać regenerację mięśni, zwiększać wydajność i wytrzymałość, regulować głód oraz napędzać spalanie tłuszczu. Niektóre już przyniosły ogromny zysk koncernom farmaceutycznym i są dostępne w aptekach. Wiele produktów opisywanych jako peptydy jest dostępnych również online. Osoby, które je kupują i stosują, podejmują spore ryzyko.
Ludzie kupują odczynniki chemiczne
- Problem peptydów nie jest nowy. Zainteresowałam się nim już dwa-trzy lata temu po tym, jak w mediach społecznościowych wyskakiwały mi ich reklamy. W pewnych kręgach, szczególnie wśród kulturystów, są one mocno promowane - opowiada w rozmowie z TVN24+ dr n. med. i n. o zdr. Laura Krumpholz, farmaceutka popularyzująca w sieci medycynę opartą na dowodach.
Główny Inspektor Sanitarny (GIS) oraz Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF) ostrzegali przed syntetycznymi peptydami w sierpniu ubiegłego roku, apelując do pacjentów o to, aby nie wstrzykiwali sobie sprzedawanych w internecie preparatów, opisanych jako środki zupełnie innego przeznaczenia.
Niektóre strony internetowe, przez które można zamówić takie produkty, zamieszczają opinie klientów zadowolonych z "wyników badań" oraz instrukcje, jak je użyć. - Wielu laików, bez przygotowania medycznego, z pewnością nie robi tego we właściwy sposób - ostrzega dr Krumpholz, podkreślając, że rozcieńczenie substancji w niewłaściwy sposób może prowadzić do zakażenia.