W szpitalu zmarła 48-letnia kobieta, która we wtorek wieczorem wpadła wspólnie z synem do stawu w miejscowości Radzewo pod Poznaniem. Wcześniej służby poinformowały, że zmarł jej siedmioletni syn.
Informacje o śmierci 48-letniej kobiety przekazała po godzinie 12 Komenda Miejska Policji w Poznaniu.
- Potwierdzam, że życia mamy chłopca nie udało się uratować. Zmarła w szpitalu - przekazał podkomisarz Łukasz Paterski z KMP w Poznaniu.
Po godzinie 8 o śmierci siedmioletniego syna kobiety poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu.
- Potwierdzam dzisiaj o godzinie 6.16 dziecko zmarło w szpitalu - przekazał w rozmowie z tvn24.pl aspirant Łukasz Kędziora z wielkopolskiej policji.
- Ciało dziecka zostało zabezpieczone do sekcji zwłok. Zdarzenie wstępnie zostało zakwalifikowane jako nieszczęśliwy wypadek. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Środzie Wielkopolskiej - poinformował po godzinie 9 prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Kobieta i dziecko w stawie
Służby odebrały zgłoszenie o zdarzeniu we wtorek wieczorem.
- Około godziny 18.30 otrzymaliśmy zgłoszenie, że w miejscowości Radzewo w powiecie poznańskim dwie osoby znajdują się w stawie, pod lodem - opowiadał rzecznik prasowy wielkopolskiego komendanta wojewódzkiego PSP mł. asp. Martin Halasz. Była to kobieta w wieku 48 lat i siedmioletnie dziecko. Na miejscu prowadzona była resuscytacja krążeniowo-oddechowa, obie osoby zostały przetransportowane do szpitala - informowały służby.
Autorka/Autor: pop, pk/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: OSP CZMOŃ