Radnym znów nie podoba się pomysł remontu drogi rowerowej. "Im gorsza nawierzchnia, tym mniejsza prędkość"
Sprawa dotyczy remontu 1,1 kilometra drogi pieszo-rowerowej wzdłuż ulicy Księcia Mieszka I między ulicą Hercena a zjazdem do centrum handlowego Poznań Plaza.
Rok temu radni z Osiedla Nowe Winogrady Północ w Poznaniu nie chcieli, by przebiegająca przez ich osiedle droga pieszo-rowerowa została wyremontowana, bo miałoby to ich zdaniem spowodować pogorszenie bezpieczeństwa.
Jednak autor pomysłu - Przemysław Czechanowski - nie zamierza się poddawać. W tym roku ponownie zgłosił ten sam projekt. Teraz ta sama rada zaopiniowała go pozytywnie. Choć zdania - jak się okazuje - nie zmienili.
Sięgamy do protokołu sesji rady osiedla, by dowiedzieć się, jak przebiegało głosowanie. Kluczowa informacja jest taka - radni głosowali blokowo, za przyjęciem uchwały, która obejmowała wszystkie projekty zgłoszone do Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego 2027. Wcześniej pozytywnie zaopiniował je zarząd osiedla. Dyskusja toczyła się tylko wokół jednego projektu - właśnie dotyczącego przebudowy drogi pieszo-rowerowej.
"Im gorsza nawierzchnia, tym mniejsza prędkość"
Najpierw Rafał Walkowiak, przewodniczący rady, stwierdził, że na kładce przy galerii handlowej Poznań Plaza występuje duży ruch, a ciąg pieszo-rowerowy jest tam wąski. "Wyraził wątpliwość, czy dobrym rozwiązaniem byłaby wymiana kostki brukowej na inną nawierzchnię. Zaznaczył, że wychodzi z założenia, obserwując ruch samochodowy, że im gorsza nawierzchnia, tym mniejsza prędkość użytkowników" - czytamy w protokole.
W odpowiedzi głos zabrał radny Jacek Paluszkiewicz, który stwierdził, że "jeśli istnieje rzeczywista potrzeba wymiany nawierzchni, to należy ją przeprowadzić". Dopytywał, czy prędkość jazdy rowerzystów zależy od rodzaju nawierzchni.
Na to radny Paweł Lewandowski odpowiedział, że "w kwestii bezpieczeństwa nie ma znaczenia, czy nawierzchnia wykonana jest z kostki brukowej, czy z mieszanki mineralno-asfaltowej". Jak dodał, kluczowe znaczenie ma wyraźne rozdzielenie chodnika od drogi rowerowej.
Wówczas przewodniczący rady zaznaczył, że nie ma tam możliwości odseparowania ruchu rowerowego i pieszego, bo jest tam zbyt wąsko.
Z kolei radny Stanisław Laskowski zwrócił uwagę na inny problem - jego zdaniem osoby, które nie znają terenu, nie wiedzą, że przy przystankach PST są tunele. Dodał, że zagrożenie stanowią też hulajnogi.
"ZDM patrzy zza biurka"
Mateusz Otta, przewodniczący zarządu, podkreślił, że projekt został dopuszczony przez Zarząd Dróg Miejskich. "Przewodniczący Rady odpowiedział, że Zarząd Dróg Miejskich patrzy zza biurka, a nie realnie, co się dzieje w danym punkcie. Jego zdaniem najpierw opinię powinno wydawać Osiedle, a dopiero później jednostka" - czytamy w protokole.
Głos zabrała jeszcze przedstawicielka spółdzielczej rady Osiedla Wichrowe Wzgórze, która stwierdziła, że rowerzyści powinni jeździć uważniej, dodając, że "nawierzchnia nie ma z tym nic wspólnego".
Na koniec dyskusji przewodniczący rady zwrócił się do radnej Urszuli Sobkowiak, by przy okazji rozmów z policją poruszyła temat karania rowerzystów.
Po czym radni przeszli go głosowania. Uchwała o pozytywnej opinii dla wszystkich projektów przeszła jednogłośnie.
Rok temu był sprzeciw
W zeszłym roku, gdy radni osobno pochylali się nad każdym projektem, przewodniczący rady zaproponował negatywną opinię i uzasadnił, że "nawierzchnia asfaltowa wpływa na rozwijanie wyższych prędkości, co zmniejsza bezpieczeństwo pieszych". Radni opowiedzieli się jednomyślnie za takim brzmieniem opinii.
Autor projektu nie krył zaskoczenia. - Przecież jest dokładnie przeciwnie - mówił, dodając, że to kostka brukowa może stanowić zagrożenie, a nie asfalt. - Położono ją jakieś dwadzieścia lat temu, kiedy wybudowano całą trasę rowerową wzdłuż Poznańskiego Szybkiego Tramwaju. Dzisiaj jest bardzo wybrzuszona. Zimą, jak tam spadnie deszcz czy śnieg, robi się bardzo ślisko i bardzo niebezpiecznie. Rowerzysta może przewrócić się czy wpaść w poślizg i niechcący uderzyć w osobę idącą. To należy zmienić - przekonywał Przemysław Czechanowski.
Ekspert: to nie oznacza, że pojadą wolniej
Dr Michał Beim, ekspert do spraw transportu z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, przyznał, że po kostce rowerzyści jeżdżą faktycznie wolniej. - Mamy około 30 procent większy opór nawierzchni niż na asfalcie - mówił. Ale argumenty radnych nazywał absurdalnymi. - Zdaję sobie sprawę, że strach pieszym napędzają oraz psują opinię rowerzystom motorowery udające rowery czy hulajnogi elektryczne. Kostka w tym przypadku nie jest rozwiązaniem, gdyż użytkownik nie pojedzie wolniej, tylko silnik zużyje nieco więcej prądu - mówił.
Podkreślał też, że kostka brukowa w ogóle nie powinna być stosowana na drogach rowerowych, o czym świadczą badania przeprowadzone w Warszawie przez magistrat i Polską Akademię Nauk. - Sprawdzili oni wpływ kostki na drgania i na wygodę oraz zdrowie nadgarstków rowerzystów - wyjaśniał.
Czytamy wnioski z tych badań: "Długotrwała jazda rowerem po nawierzchniach pokrytych kostką betonową powoduje wyraźne zagrożenie dla zdrowia rowerzystów, tak więc powinno się unikać stosowania kostki brukowej do budowy dróg rowerowych. W zasadzie należy dążyć do zakazu jej układania".
W Poznaniu żadna nowa droga rowerowa czy ciąg pieszo-rowerowy nie może być wykonany z kostki brukowej. Od 2016 roku każda powstająca infrastruktura rowerowa w mieście musi spełniać standardy, które opracował Marcin Hyła z Krakowa, wieloletni prezes Stowarzyszenia Miasta dla Rowerów. Te nakazują, by nawierzchnia wykonywana była z betonu asfaltowego lub mastyksu grysowego. "Na drogach dla rowerów oraz drogach dla rowerów i pieszych nie dopuszcza się nawierzchni z kostki betonowej lub kamiennej" - czytamy.
"Skończmy z rowerowymi labiryntami"
Problemem tego odcinka, ale też innych odcinków tej samej trasy wzdłuż Poznańskiego Szybkiego Tramwaju, są skrzyżowania na wysokości przystanków. Rowerzysta zjeżdża na każdej krzyżówce w dół, pokonuje skrzyżowanie w tunelu, a następnie podjeżdża w górę. - Nie ukrywam, że lepiej byłoby nie pedałować pod górkę za każdym razem - mówił Czechanowski.
Dodatkowo rowerzysta nie może rozpędzić się przed podjazdem, bo na dole droga krzyżuje się z chodnikami prowadzącymi do przystanków Poznańskiego Szybkiego Tramwaju, a widoczność jest tam ograniczona - w dostrzeżeniu pieszych niewidocznych za betonowymi filarami pomagają lustra drogowe. - To krzyżowanie się ruchu rowerowo-pieszego jest tutaj nieszczęśliwe. Trzeba byłoby to systemowo inaczej zorganizować, ale to już raczej nie jest projekt do Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego, bo mówimy o kosztach milionowych - mówił Otta.
W sierpniu tego roku o stan wiaduktów, pod którymi kursuje PST, pytał radny Andrzej Prendke.
Wiadukt na ulicy Szymanowskiego został oceniony na 4,2 w pięciostopniowej skali. Pozostałe otrzymały "trójki" (stan niepokojący), a wiadukt po północnej stronie Al. Solidarności - "dwóję" (stan niedostateczny - wykazuje uszkodzenia obniżające przydatność użytkową, ale możliwe do naprawy).
Prendke apelował, by przy okazji ich remontów rozważono wyznaczenie przejść naziemnych dla pieszych przez jezdnię, efektywnie skracając drogę pieszym oraz montaż wind umożliwiających dostęp do peronów PST.
Do jego apelu przyłączyło się stowarzyszenie Rowerowy Poznań. Rowerzyści chcieliby, by przy okazji przebudowy węzłów oddzielić ruch pieszy i rowerowy, wybudować dwukierunkowe drogi dla rowerów po obu stronach wiaduktów, uwzględnić nową drogę dla rowerów wzdłuż PST.
- To najlepszy moment od lat, by naprawić kilka najważniejszych węzłów rowerowych w Poznaniu. Skończmy z rowerowymi labiryntami wokół "Pestki" - apeluje Michał Pieprz z Rowerowego Poznania.