Od zaścianka do ekstraklasy. Poznań postawił na rowery

Wartostrada przy katedrze
Rowerowa trasa kórnicka
Źródło wideo: Filip Czekała/TVN24
Źródło zdj. gł.: Filip Czekała/TVN24
Płot na środku drogi rowerowej, slalom między słupami, znaki nakazujące zejście z roweru, bo dalej przejazdu nie ma. Jeszcze dekadę temu Poznań był stolicą rowerowych absurdów. Wydawało się, że urzędnicy częściej wkładali rowerzystom kij w szprychy niż próbowali pomóc. Teraz zdobywa rowerowe laury, ale wciąż są miejsca, gdzie na dwóch kółkach można poczuć się jak w latach 90.
Artykuł dostępny w subskrypcji

Jest 2005 rok, pierwszy dzień wiosny. Poznańscy rowerzyści jak co roku topią w Warcie marzannę. W wodzie obok tradycyjnej kukły ląduje kostka brukowa.

Pozostało 98% artykułu
Czytaj także: