Antyszczepionkowcy zakłócili piknik dla mam. "Kilkanaście osób wtargnęło na teren szpitala"

Szpital Ginekologiczno-Położniczy w Poznaniu
Do zdarzenia doszło w Poznaniu
Źródło: Google Earth

Przedstawiciele ruchów antyszczepionkowych zakłócili przebieg pikniku laktacyjnego, który odbywał się na terenie Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu. Próbowali zniechęcić młode matki oraz kobiety w ciąży do szczepień na COVID-19. Interweniowała policja.

Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny w Poznaniu od lat organizuje Piknik Laktacyjny. Tegoroczna edycja odbyła się w niedzielę na terenie placówki, w godzinach od 9 do 15. Jak podaje szpital, podczas wydarzenia młode mamy mogły skorzystać z indywidualnych porad m.in. z zakresu dietetyki. Zarówno panie, jak i towarzyszący im partnerzy i dzieci od 12. roku życia mogli się również szczepić przeciwko COVID-19.

Antyszczepionkowcy otoczyli mobilny punkt szczepień. Medycy wezwali policję, będzie 15 wniosków do sądu.

- Był to piknik skierowany do konkretnych osób, w którym można było wziąć udział tylko na określonych zasadach. Wszystko po to, by wydarzenie odbyło się w reżimie sanitarnym i było bezpieczne dla wszystkich mam, naszych pacjentek oraz ich dzieci. Już przed piknikiem spotkaliśmy się z falą hejtu, dlatego poinformowaliśmy o sprawie policję. Niestety, tak jak się obawialiśmy, doszło do incydentu, który naruszył zasady bezpieczeństwa – mówi tvn24.pl prof. Maciej Wilczak, p.o. dyrektora szpitala.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24GO>>>

Odradzali szczepienia, wtargnęli na teren szpitala

Piknik zakłócili przedstawiciele ruchu antyszczepionkowego, którzy manifestowali przy ogrodzeniu placówki. Skandowali hasła: "nie bądź królikiem doświadczalnym", "mamo, tato nie szczep mnie", "stop segregacji sanitarnej".  W manifestacji wzięło udział kilkadziesiąt osób, ale wszystkie przemówienia były też transmitowane w mediach społecznościowych. - Przed szpitalem zebrała się manifestacja kilkudziesięciu osób. Policjanci byli na miejscu od początku pikniku. W związku z manifestacją funkcjonariusze interweniowali dwa razy. Najpierw na zgłoszenie mieszkanki, która twierdziła, że doszło do zakłócenia porządku publicznego. W tym przypadku wobec jednej osoby skierowano wniosek o ukaranie - poinformowała Marta Mróz z poznańskiej policji.

Premier: W Zamościu doszło do bandyckiego aktu. Podpalono sanepid i punkt szczepień.

Drugi raz policjanci interweniowali około godziny 14. - Kilkanaście osób wtargnęło na teren szpitala. Nasi pracownicy wykazali się profesjonalizmem i ze spokojem starali się tłumaczyć tym osobom kwestie medyczne, choć nie było to łatwe ze względu na duże emocje towarzyszące protestującym. Zawsze podchodzę do wszystkich z szacunkiem, również do tych osób, które mają inny ogląd rzeczywistości i nie zgadzają się z obecnym stanem wiedzy medycznej, a nawet go podważają. Ale trzeba pamiętać, że w Polsce wciąż obowiązuje prawo, a w związku z pandemią szpitale są objęte reżimem sanitarnym. Nie można twierdzić, że się broni praw najmłodszych i najbardziej bezbronnych pacjentów, a jednocześnie łamać zasady, które to bezpieczeństwo mają dzieciom zapewnić - tłumaczy prof. Wilczak.

- Osoby, które wtargnęły na teren szpitala były ubrane w uniformy. Zachowywały dość spokojnie, wszystkie zostały wylegitymowane i pouczone, potem opuściły teren szpitala - dodaje Mróz.

Szczepienia kobiet ciężarnych i badania w związku z COVID-19 rekomenduje Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników. Popiera je także konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii. W sobotę, przeciwnicy szczepień pojawili się w Gdyni, gdzie otoczyli mobilny punkt szczepień.

WSTĘPNA OCENA SZCZEPIONEK NA KORONAWIRUSA. WYNIKI BADAŃ>>>

"SZCZEPIONKI NIE WPŁYWAJĄ NA PŁODNOŚĆ, PŁÓD, ANI NA KOBIETĘ W CIĄŻY". SPRAWDŹ W KONKRET24>>>

Czytaj także: